Profilowanie edukacji

Chciałem zapisać syna do nowo powstałej klasy o profilu narodowo-matematycznym. Myślałem, że już można, choć naukę rozpocząłby dopiero za 10 lat. Tak jak w przypadku przedszkola, do którego został przyjęty tuż po urodzeniu. Ale okazało się, że do szkoły jeszcze tak nie można. Kazali, żeby dziecko zgłosiło się, kiedy przyjdzie pora.

Zresztą może to i lepiej; do Milanówka jest jednak kawałek. Za te 10 lat klas takich pewnie będzie w Polsce bez liku, w każdej praktycznie szkole. I bardzo dobrze. Nie ma bowiem jak wychowanie przyszłych pokoleń w duchu narodowo-matematycznym od małego.

Zresztą nie tylko w tym. Jak chodzą słuchy, kilka szkół przygotowuje się do uruchomienia innych profili wychodząc tym samym naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu oraz wykazując tym samym niezwykłą wolę przetrwania.

edukacjaI tak będą klasy katolicko-antysemickie jako odpowiedź na popularne w wielu środowiskach opinie, iż za całe zło naszego świata odpowiadają Żydzi i jeszcze raz Żydzi. Wiadomo przecież, że wszystkie komisje europejskie to Żydzi i dlatego atakują Polskę. Tusk i Komorowski to też Żydzi i chcieli Polskę do ruiny doprowadzić. Na szczęście opatrzność czuwała… Jak więc przeciwstawiać się temu zalewowi żydostwa? O tym dzieci powinny uczyć się od małego.

Radziłby również wielu rodzicom zastanowić się nad wyborem dla swoich dzieci klasy o profilu religijno-przyrodniczym. Odpowiednia ilość godzin teoretycznych i praktycznych poświęcanych ochronie życia ludzkiego od chwili poczęcia z pewnością odpowiednio przygotuje młodzież do życia w naszym społeczeństwie. Przy okazji można również poruszyć temat przywiązywania piesków do drzew w lasach i pozostawianie ich tam na… wiadomo co. Otóż zwierzę to nie człowiek. Co prawda również istota boska, ale gdzie tam jej do człowieka się równać. A przecież nawet ksiądz co tydzień mówi w kościele, że są równi i równiejsi. I że ci co nie są z nami, to nasi wrogowie. A pies przecież nie odpowie. A więc wróg!

I jeszcze jeden bardzo pomysł na czasie; klasy o profilu partyjno-społecznym. Podczas trzech lat nauki uczniowie zaznajomią się doskonale z systemem partyjnym funkcjonujących w Polsce oraz metodami jego wykorzystania dla uzyskania indywidualnych, prywatnych interesów. Przedmioty w rodzaju: Jak rolować wyborców, Jak dobierać najbliższych współpracowników i jak ich nagradzać, Metoda kija i marchewki z pewnością dostarczą uczniom odpowiedniej wiedzy, niezbędnej w przyszłym życiu. Do tego oczywiście kurs historii PiS oraz życia i działalności Lecha Kaczyńskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego. Ma się rozumieć że to dwa oddzielne przedmioty.

Wróćmy jednak do naszego pierwowzoru, który był tą iskierką powodującą istną lawinę wysypu atrakcyjnych, wręcz niezbędnych w polskim społeczeństwie XXI wieku, profili nauczania.

Kierunek narodowo-matematyczny tylko z pozoru wydaje się dziwnym połączeniem. Wyobraźmy sobie jednak, że uczniowie starczych klas wybierają się na pacyfikację dzikich lokatorów baraków pozostawionych przez budowniczych lokalnej drogi. Nie trzeba dodawać chyba, że pomieszczenia te zajęli przedstawiciele mniejszości romskiej. Jak bez odpowiedniej znajomości działań matematycznych policzyć oddzielnie rozbite głowy i połamane ręce? Jak stworzyć statystyki takich zajęć terenowych? Jak w końcu wyliczyć, w jakich proporcjach na szkolnych bejsbolach będą umieszczane symbole Polski Walczącej i Powstania Warszawskiego? Bez matematyki ani rusz.

Jeśli można, doradziłbym dyrektorowi szkoły, która jako pierwsza ten profil wprowadza, nieograniczanie programu zajęć praktycznych wyłącznie do strzelectwa. A co z umiejętnością posługiwania się nożem? A co z umiejętnościami zabijania jednym uderzeniem pięści? W dobie zagrożenia fizycznej egzystencji narodu polskiego przez uchodźców z jednej strony oraz przez wojska rosyjskie z drugiej, zwiększy to szanse na przetrwanie…

A wszystkim prześmiewcom życzę tak po katolicku: aby wasze córki gwałcili islamiści, a Żydzi okradali was trzy razy dziennie!

ZBIGNIEW WAŻA