Holi, czyli bitwa na kolory

Obowiązkowe białe koszulki, okulary przeciwsłoneczne i najważniejsze – kolorowe farby w proszku. To podstawowe wyposażenie uczestnika festiwalu Holi, zwanego potocznie świętem kolorów, które szturmem bierze Europę. Każdy marzy o tym, żeby choć na chwilę stać się dzieckiem; a nie ma chyba nic bardziej wyzwalającego niż bezkarne obrzucanie innych kolorową farbą w proszku.

 

– To będzie mój pierwszy Holi. Nigdy wcześniej nie brałem udziału. Urodziłem się w UK i nigdy nie byłem w Indiach w czasie tego festiwalu – wyznaje Archith Kamath jeden z organizatorów OxHoli w Oxfordzie. Jak się okazuje to nie powstrzymało go przed przeniesieniem festiwalu w angielskie realia. – OxHoli odbywał się co roku. Bardzo chciałem przywrócić tą tradycję – dodaje.

Holi-2Przyznaje, że inspirację czerpał z bolywoodzkich filmów, indyjskich teledysków i internetu. Festiwale Holi od kilku lat są organizowane na całym świecie. Dotarły także do Polski i Anglii. I chociaż święto kolorów obchodzone jest tradycyjnie w Indiach pod koniec sezonu zimowego, w Europie czas organizowania jego obchodów jest dość dowolny, a daty są ustalane indywidualnie przez organizatorów. W Oxfordzie obrzucano się kolorowym proszkiem w maju, w Londynie zabawę Holi zaplanowano na sierpień.

 

Oxfordzkie Holi przed rokiem

Organizatorzy zadbali, by uczestnicy przyszli odpowiednio przygotowani. Na facebookowej stronie imprezy nie zabrakło praktycznych wskazówek: – Ubierz się na biało. To tradycja. Nie zapomnij zabrać okularów przeciwsłonecznych, ochronią one twoje oczy przed drobinkami kolorowego proszku. Weź ze sobą drobne na kolorowe farby w proszku i indyjskie przysmaki. Przyjdź na biało – wróć do domu wysmarowany kolorowym proszkiem od stóp do głów. Obrzuć się kolorami z przyjaciółmi i nieznajomymi – zachęcali. Festiwal był darmowy. Chętnych do świętowania nie zabrakło. Chociaż większość nie miała pojęcia, o co, poza wygłupami, tak naprawdę chodzi w Holi.

– Kiedy mieszkałem w Madrycie brałem udział raz w Holi Dance. Nie miałem pojęcia czym jest Holi i ciągle nie wiem. Myślę, że jest jakoś powiązane z wiosną. Dowiedziałem się przypadkiem. W jednym z magazynów było ogłoszenie o „open party”. Wydało mi się ciekawe więc poszedłem z moim znajomym. Mały skwer pełen ludzi obrzucających się kolorowym proszkiem. W pobliżu były stragany z indyjskim jedzeniem, na scenie tańczyły bollywoodzkie tancerki. Muzyka była wszędzie. Wszyscy byli szczęśliwi i obrzucali innych farbą. To było szaleństwo i świetna zabawa, więc zdecydowałem wziąć udział w oxfordzkim Holi – mówi Pedro, który odwiedził Oxford razem ze znajomymi. Choć przyznaje, że madrycka wersja bardziej przypadła mu do gustu. – Byłem z moim przyjacielem, ale kiedy bitwa na kolory się zaczęła nie było podziału na grupy znajomych i nieznajomych. Po prostu jedna wielka grupa ludzi. Wszyscy się śmiali, robili zdjęcia. Tutaj ludzie raczej bawią się w swoim własnym gronie – dodaje.

 

Holi-3Diabelska Holika

Obchody trwają dwa dni. Pierwszego dnia odprawiane są religijne rytuały. – Tradycyjnie, w wioskach w Indiach, ale także w Londynie, ludzie przynoszą drewno, z którego buduje się stos. Zebrani chodzą dookoła ogniska, śpiewają i modlą się. Małe dzieci urodzone w danym roku są noszone przez rodziców dookoła ognia. W ten sposób otrzymują one błogosławieństwo, a wszystkie negatywne cechy są niszczone przez ogień, który ma wartość oczyszczającą – mówi Geetha Maheshwaran, koordynatorka świątyni Sree Ganapathy w południowym Londynie.

Na ogniskach pali się kukłę symbolizującą Holikę, która była diabelską siostrą króla Hiranyakashipu.

Zgodnie z legendą, był on niezniszczalny. Uważał się za boga i żądał, żeby ludzie czcili tylko jego. Jak to zwykle bywa, jego syn Prahlada w ogóle się z tym nie zgadzał i czcił lorda Vishnu. To złościło ojca, który poddawał go okrutnym karom. Kiedy Hiranyakashipu skończyły się pomysły na to by skłonić syna do zmiany zdania – postanowił go zabić. Namówił Holikę, żeby usiadła z nim na stosie. Holika była odporna na ogień. Kiedy stos się zapalił lord Vishnu odebrał specjalną moc Holice i dał ją chłopcu. Chłopiec ocalał, a ona zginęła w płomieniach. – To symbolizuje zwycięstwo dobra nad złem – wyjaśnia Geetha.

 

Farbą w teściową

W podzielonych system kastowym Indiach – kolorowe Holi pozwala zapomnieć na kilka godzin o podziałach. – To bardzo radosne święto. Związane z lordem Krishną – mówi Geetha. Kiedy był małym chłopcem jego skóra miała ciemnoniebieski kolor, który mu się nie podobał. Chciał mieć jasną skórę taką jak Radha. Zrezygnowana matka chłopca poradziła mu, żeby wysmarował twarz Radhy jakimkolwiek kolorem. Tak też się stało. Od tego czasu na pamiątkę tego wydarzenia obchodzi się Holi.

– Kiedy kończy się zima wszyscy są zmęczeni, trochę ospali – mówi Geetha. Drugiego dnia zaczyna się ta część świętowania znana wszystkim z obrzucania się kolorową farbą. Tego dnia wszyscy tradycyjnie ubierają się w stare, białe rzeczy. Białe – bo kolor jest łatwiej widoczny. Biały jest też symbolem niewinności i nieprzywiązywania się do materialnych dóbr. Każdy może założyć biały. Nieważne czy jesteś bogaty, czy biedny. W ten sposób wszyscy stają się równi i cała społeczność się jednoczy – dodaje. Tego dnia ludzie obrzucają się kolorowym proszkiem, robią sobie psikusy. Wylewają na siebie wiadra z zabarwioną na kolorowo wodą. – Nawet jeśli jesteś bogaty będziesz śmiał się i żartował razem z zamiataczem ulic. Jest to święto dla wszystkich, każdy może wziąć w nim udział. W ten specjalny dzień możesz obrzucić farbą swoją teściową czy wylać wiadro na głowę twojego szefa – dodaje z uśmiechem.

ANNA LAMBRYCZAK

Goniec Polski