Rząd Wam dał, to teraz mu pożyczcie

Staś chce zostać piłkarzem. A wiadomo, że to będzie sporo rodziców kosztowało. Pomóc im mają w realizacji planów syna obligacje Skarbu Państwa. Tak samo w przypadku Mai. Ale ta chce zostać dzielną lekarką. Nie dobrą, ale dzielną.

Planom Stasia się nie dziwię. Wszak napompowany balon wielkiego, historycznego, niebotycznego, wspaniałego sukcesu naszej reprezentacji musi znaleźć jakieś ujście. Zwłaszcza, kiedy słyszy się o niebotycznych zarobkach piłkarzy.

obligacjeNie potrzebujemy informatyków, inżynierów, wysokiej klasy specjalistów wszelkich dziedzin. Nie potrzebujemy nauczycieli, bo byle kto będzie mógł się nauczyć z podręczników przygotowanych przez rząd, aby potem cudze dzieci uczyć. Nie potrzebujemy ekspertów od biotechnologii, struktur molekularnych, chemii przemysłowej. Potrzebujemy piłkarzy…

Dziwić się należy jednak Mai, która chce zostać lekarką. Zawód wymagający wiele poświęcenia, a odpowiednie zarobki powiązane są z naprawdę ciężką harówką. Widziałbym ją raczej w roli matki-Polski, rodzącej – ku chwale i zadowoleniu rządzących – nowych obywateli i obywatelki.

Rodziłaby na potęgę i w ten sposób bogaciła się dzięki dobrodziejstwu programu Rodzina 500+. Przepraszam, nie „bogaciła się”, ale pozyskiwała środki, które mogłaby w przyszłość swoich dzieci inwestować. Choćby po to, aby jej Staś mógł marzyć, że w przyszłości zostanie piłkarzem. Bo piłkarzy u nas jest jak na lekarstwo. Choćby po to, aby Maja mogła marzyć, że w przyszłości zostanie lekarką. Dzielną lekarką, bo dobrych mamy już w brud. I dlatego w przychodniach pustki, a szpitale dopłacają chorym a nawet zdrowym, aby tylko zechcieli w nich parę dni poleżeć.

To wszystko będzie możliwe, jeśli tylko Ty, Rodzicu, zawczasu pomyślisz o przyszłości swego dziecka i zainwestujesz w Obligacje Oszczędnościowe Skarbu Państwa!

Nie po to rząd dał Wam po 500 zł na każde dziecko (prócz pierwszego, bo jeśli macie tylko jedno i masz poniżej 600 złotych na głowę, to nawet nie wiecie, co to są obligacje), abyście teraz te pieniądze tak sobie po prostu bezmyślnie przepuszczali.

Nawet jeśli są to mebelki do pokoju dziecka, komputer, czy obowiązkowy smartfon, aby Twoje dziecko na jakiegoś skończonego biedaka nie wyszło. Ale przecież to wszystko są wydatki jednorazowe, na ładnych parę lat. A co z resztą pieniędzy? Z resztą otrzymywanych co miesiąc 500 zł, na dodatek razy ilość dzieci?

Rząd myśli, Drogi Rodzicu za Ciebie. Rząd wymyślił doskonały program Obligacji Oszczędnościowych, które zapewnią Twojemu Stasiowi i Twojej Mai realizację ich marzeń.

Rząd wypłaci Ci kasę, a ty za nią kupisz obligacje. Widać gospodarka nasze nie potrzebuje Twoich pieniędzy, które miały podobno napędzać koniunkturę, zwiększać konsumpcję, podwyższać PKB. Widać gospodarka ma się dobrze. I tego zastrzyku gotówki, tych marnych kilku miliardów miesięcznie nie potrzebuje. Potrzebuje ich za to państwowa kasa, która nota bene, wypłaca Ci te 500 zł (lub mnożnik) co miesiąc.

Bądź więc dobrym Polakiem i doceń dobrą zmianę. Doceń to, że nowa władza tak bardzo dba o Ciebie. Doceń i podziel się z władzą Twoim dorobkiem, a właściwie zyskiem.

Nie bądź taki samolubny, wykup obligacje Skarbu Państwa, pożycz tak wspaniałomyślnemu państwu pieniądze, aby rząd mógł Ci co miesiąc wypłacać po 500 zł. Abyś mógł je oczywiście zainwestować w Obligacje Oszczędnościowe. Aby w przyszłości, za lat powiedzmy 15-20 Staś mógł zostać piłkarzem, a Maja dzielną lekarką.

LESZEK POSTOJA