PolecaMY: Zapiski oficera Armii Czerwonej

Groteska, ironia, humor… Ale jakże to wszystko smutne. Świadczy wyłącznie o tym, jak człowiek, prosty, wręcz prymitywny, może w połączeniu z odpowiednią propagandą stać się malutkim trybikiem doskonale funkcjonującej machiny zagłady.

zapiskiMiszka Zubow, bohater Zapisków, jest typowym produktem ideologicznej indoktrynacji, jaką przechodził po Rewolucji Październikowej cały rosyjski naród. Ideologicznego prania mózgu zafundowanego przez doskonale funkcjonującą machinę propagandową ZSRR. A opisy zdobywania porteru Hitlera, największego przyjaciela Wodza Stalina oraz wieszanie go obok umiłowanego ojca, tylko to potwierdzają.

Zderzenie mentalności radzieckiego oficera z realiami polskiego Wilna w 1939 roku, z Polakami mieszkającymi na litewskiej wsi po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej może oczywiście śmieszyć. I śmieszy. Ale z czasem orientujemy się, że ten śmiech jest bardzo gorzki. Bo w pewnym momencie nadchodzi refleksja, jak taki prymityw intelektualny mógł przez dziesiątki lat władać połową świata.

Bo Zubow – obrońca proletariatu – niczym nie różni się od żołnierzy stacjonujących przez lata w bazach rozsianym po całej Europie Wschodniej, niczym nie różni się od obecnych żołnierzy rosyjskich stacjonujących w Syrii i maszerujących co roku 9 maja po Placu Czerwonym.

Sergiusz Piasecki napisał Zapiski w 1957 roku na emigracji w Londynie. Sam Jego życiorys mógłby posłużyć za kanwę doskonałego filmu sensacyjnego. Przemytnik, oficer wywiadu, więzień, pisarz i publicysta. Urodzony na Kresach doskonale znał realia tamtego regionu. Był świadkiem wydarzeń rewolucyjnych w Moskwie. Dokładnie poznał „obrońców proletariatu” i na własnej skórze przekonał się, do czego jest zdolna „demokracja socjalistyczna”.

Nienawidził i jednych, i drugiego. Ale w Zapiskach nie ma krytyki. Jest obraz, który nasi dziadowie znają z autopsji, po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski. Babcia opowiadała, jak kilku z nich, po wejściu do wiejskiego obejścia jej rodziców, zajadało się proszkiem do mycia zębów, kradło, co tylko dało się unieść. Dlatego noszenie przez bohatera Zapisków kilku zegarków na obu rękach, wcale nie dziwi. Tak samo jego zaskoczenie, że w sklepach „polskich burżujów” można kupić chleb, ile się chce i o każdej porze dnia.

Często w czasie lektury Zapisków oficera Armii Czerwonej nachodziła mnie inna refleksja: do czego może doprowadzić bezmyślna wiara w słowa politycznych przywódców? Że nawet ich konfrontacja z jakże odmiennymi realiami, nie powoduje zmiany sposobu myślenia. Że najważniejsze właściwie jest jedynie przetrwanie i umiejętność dostosowania się do zmieniającej sytuacji, choćby za cenę zdrady tych, którzy wcześniej z narażeniem własnego życia, ratowali je innym.

I co chyba jest najważniejsze: jakiego spustoszenia w umysłach może dokonać ideologia i odpowiedni, dostosowany do niej system propagandy. Przed Leninem, Stalinem, Goebbelsem byli inni, ale oni wznieśli się na wyżyny tej sztuki.

I mają doskonałych następców. Wystarczy rozejrzeć się wkoło.

JAKUB WYRWAŁ

Zapiski oficera Armii Czerwonej, Sergiusz Piasecki

LTW