W końcu dobra zmiana w Straży Granicznej

Nareszcie doczekaliśmy się odpowiedniego podejścia do turystów przyjeżdżających do Polski. I odpowiedniego ich traktowania. Przetrzymywanie przez dobę na lotnisku mężczyzny z małoletnim dzieckiem bez jedzenia i picia to najnowsza praktyka naszej Straży Granicznej. Być może za chwilę norma.

Mężczyzna z dzieckiem przyleciał do Polski w odwiedziny do kuzyna. Nie po raz pierwszy zresztą. Ale być może ostatni.

Gość z Angoli miał wizę oraz potrzebną na zaplanowanych pobyt w naszym kraju gotówkę i bilety powrotne. Funkcjonariusze Straży Graniczne upomnieli się o potwierdzenie rezerwacji hotelowej. Nie ma. Więc do Polski nie wjedzie.

strażAngolczyk z dzieckiem spędził w pomieszczeniach funkcjonariuszy dobę i został zapakowany do samolotu do Dubaju. Ani on, ani dziecko nie dostali nic do jedzenia, ani do picia. Gość próbował porozumieć się z pogranicznikami po francusku i portugalsku, ale wśród nich byli akurat jedynie absolwenci anglistyki. Nie mogli więc zrozumieć nawet prośby o sprowadzenie tłumacza. Bo jak na migi pokazać „tłumacz”?

O wszystkim donosi GW. I oczywiście czepia się. Redaktorzy tego tytułu nie zauważają kwestii najważniejszej – wreszcie byle kto do Polski nie wjedzie.

Trudno obecnie Straży Granicznej wytykać, że wpuściła na ziemie nasze dziesiątki tysięcy islamistów z Czeczenii i to nie wymagając od nich żadnych dokumentów o potwierdzeniu rezerwacji hotelowej wspominając. Ale to przecież była tamta Straż Graniczna, podległa PO i Tuskowi, więc straszne rzeczy mogły się wtedy dziać.

Jakoś jednak nie słychać, że ktokolwiek zaproponuje dokładne przejrzenie się tym wpuszczonym. Nie od dawna wiadomo, że wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem. Nawet islamista z Czeczenii wojujący z Rosją. Ale przecież nikt nie wyga od nich tego potwierdzenia.

Jest i druga strona medalu. I to dosłownie. Nie tak dawno zostało zablokowane przez pograniczników centrum stolicy. Domagali się zrównania ich praw z resztą mundurówki. Problem tylko w tym, że te reszta przynależy do resortu jak najbardziej mundurowego dosłownie (MSWiA), z wyłączeniem samego ministra, który widać się go wstydzi, a oni do Ministerstwa Finansów.

Straż Graniczna postanowiła więc, głęboko w to wierzę, że będzie ściśle przestrzegać przepisów: Nie na potwierdzonej rezerwacji hotelowej, nie wpuścimy.

Jest to wyraźny sygnał w stronę zwierzchników: Panowie, za chwilę podobno miliony wiernych zjedzie do Polski na Światowe Dni Młodzieży Ciekawe, ilu tych spoza Europy będzie posiadało potwierdzone rezerwacje hotelowe…

W niektórych urzędach oraz kuriach trwają gorączkowe narady. Nie można będzie pograniczników ganić za wykonywanie obowiązków i to nawet wzorowe. Karać za to?! Może lepiej szybko już dać im te podwyżki.

Polska zawsze słynęła z gościnności. Tzn. my się tym zawsze chwaliliśmy i nadal chwalimy. To my jesteśmy przekonani, że jesteśmy gościnni, ale czy nasi goście również? Podejrzewać można, że Angolczyk po powrocie do kraju szepnie tu i ówdzie, jak jest naprawdę…

JANUSZ SKWIERTA

Fot. latajznami.pl