Lekcja manipulacji: Rozpychamy się na arenie międzynarodowej

Prezydent Duda rozpoczął kampanię wyborczą już dawno. Ostatnie tygodnie to jej nowe otwarcie. W czasie objazdu po Polsce, jeszcze nieoficjalnego, tłumaczy Narodowi zasady polityki PiS, której absolutnie nie jest długopisem. Dziś o międzynarodowej „potędze” Polski.

Manipulacja to nic więcej jak przeinaczanie, naginanie, wykorzystanie do własnych celów, wywieranie (często ukryte) wpływu oraz wszystkie działania mające na celu wywołanie konkretnych zachowań i reakcji u odbiorców.

Tzw. głowa państwa, nie tylko zresztą on, wykorzystuje każdą okazje, aby Narodem manipulować.

Ponad tydzień temu prezydent zrobił sobie weekendowy objazd po województwach łódzkim, wielkopolskim i opolskim. Oczywiście w każdym z odwiedzanych miejsc nie mogło nie zabraknąć wystąpień czysto politycznych; nie do mieszkańców, ale do mediów i politycznych zwierzchników, aby utwierdzić ich, że realizuje politykę wyznaczoną w czasie poprzedniej kampanii.

Znamiennym ich fragmentem był zwłaszcza ten dotyczący obecności Polski na arenie międzynarodowej. Według prezydenta Polska rozpycha się na arenie międzynarodowej, z czego nie wszyscy są zadowoleni, dlatego też nasz kraj jest atakowany. – Będziemy aktywni właśnie po to, żeby nasi sojusznicy widzieli, że działamy odpowiedzialnie. Byliśmy przez dwa lata na skutek decyzji politycznych i wsparcia innych krajów członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nie było ani jednego głosu przeciwko Polsce. To pokazuje jaka jest nasza rzeczywista pozycja na tej najszerzej pojętej arenie międzynarodowej, dlatego że w ONZ są prawie wszyscy – stwierdził.

Putin oskarżył Polskę o udział (razem z III Rzeszą) w wywołaniu II wojny światowej... słabi nie mają głosu...

Putin oskarżył Polskę o udział (razem z III Rzeszą) w wywołaniu II wojny światowej… słabi nie mają głosu…

…na skutek decyzji politycznych… – nie wyjaśnił, co to oznacza. Polegały one na tym, że w chwili wyboru na niestałego członka do Rady Bezpieczeństwa z Europy Wschodniej (na zasadzie rotacji) kandydowały dwa państwa: Polska i Bułgaria. Sofia zdecydowała jednak, że w tym „wyścigu” uczestniczyć nie będzie. Kandydat był więc tylko jeden, ale żadna to zasługa naszych władz.

Nie było ani jednego głosu przeciwko Polsce… bo tylko Polska, jako jedyny kandydat mogła na dwa lata przejąć członkostwo w RB. Nawet gdyby oddano na nasz kraj jeden głos, przy reszcie wstrzymujących się. Żadna to więc zasługa rosnącej roli Polski na arenie międzynarodowej. To zwykła praktyka.

Oczywiście brak szczegółów dotyczących wyboru na członka RB miało być przykładem na rozpychanie się Polski na arenie międzynarodowej i jej rosnącą na niej pozycję.

I to jest właśnie manipulacja. Żadnego rozpychania się nie ma. Polsce dwuletnia kadencja w RB należała się „jak psu buda”.

Kuriozalne natomiast już były stwierdzenia o tym, że słabego się nie atakuje. A to niby dlaczego?! Właśnie słaby jest idealnym obiektem do ataku, bo nawet odszczekiwać się nie będzie. Z drugiej strony, odszczekiwaniem słabego nikt się nie przejmie.

Atakuje Polskę Putin i jego przydupasy kłamstwami o udziale Polski w spowodowaniu II wojny światowej. Polska się oburza i… nic. Paru ambasadorów w Warszawie coś tam na ten temat napisało. Europosłowie mają sobie o tym pogadać. Historycy biją na alarm i już.

Nikt jednak nie wspomniał, że Putin mówił do swoich i manipulował w ten sposób swoim Narodem. Skala manipulacji oczywiście nieporównywalna z tą prezydenta Dudy (ale i klasa polityków zupełnie inna) i inna tematyka.

Ale wystarczyło przejrzeć później kilka rosyjskich portali i znaleźć odzew. Choćby w postaci materiału o tym, jak Polacy mordowali radzieckich żołnierzy-jeńców z wyzwolonych obozów podczas ich powrotu do ojczyzny.

Bo w słabego zawsze można uderzyć…

JAKUB WYRWAŁ

fot.: Internet