Święci między nami

Jeśli człowiek chce się w kinie najprawdziwiej i najszczerzej wzruszyć, dozna tego stanu na francuskim filmie „Nadzwyczajni”. Z autyzmem zetknęliśmy się dzięki dokumentom, artykułom, coraz głośniej media mówią o tym problemie. Bezpośrednio dotyka on niewielu. Można im współczuć, a także ich rodzinom.

Film „Nadzwyczajni”, pokazując grupę osób totalnie zaangażowanych w znalezienie miejsca do godnego życia dla chorych, jest tak poruszający, ponieważ pokazuje postawy nadzwyczajne. I to nie jak bajkę, ale prawdziwą relację z życia. – Nigdy bym się tak nie poświęciła – mówi mi po obejrzeniu filmu znajoma. Ja też nie. Podziwu godna jest postawa, jaką prezentują dwaj przyjaciele, których wszystko z pozoru różni, ale łączy jakaś nadludzka dobroć, poświęcenie, a zarazem umiejętność pokonywania totalnych trudności nie cierpiętniczo, lecz z poczuciem humoru.

To jest film o współczesnych świętych, których życie wypełnione jest troską i konkretnym działaniem, często na granicy ludzkich możliwości, na rzecz słabych i pokrzywdzonych. Scenariusz i reżyseria: Olivier Nakache, Éric Toledano („Nietykalni”, „Samba”, „Nasze najlepsze wesele”)

Obsada: Vincent Cassel („Czarny łabędź, Nieodwracalne, Nienawiść, Trans), Reda Kateb („Prorok”, „Wróg numer jeden”, „Wilcze echa”, „Django”), Aloïse Sauvage („Zimna wojna”, „Z innego świata, 120 uderzeń serca), Hélène Vincent („Trzy kolory: Niebieski”, „ Nasze najlepsze wesele”, „Pół na pół”)

MARTA SZTOKFISZ