Minimalna w górę, więc i składki na ZUS

Rząd zapowiedział podniesienie płacy minimalnej do 2000 zł. Rząd jednak nie poinformował przy okazji, że automatycznie wzrosną składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne. Ciekawe, ile firm z tego powodu będzie musiało zamknąć swoją działalność. Zwłaszcza tych jednoosobowych.

Od wielu tal w naszym kraju stale rośnie średnie wynagrodzenie. Nie za szybko, ale rośnie. Oczywiście wpływ na to ma przede wszystkim grupa zatrudnionych w przedsiębiorstwach państwowych i administracji państwowej. W trochę mniejszym kadra zarządzająca wielkich firm prywatnych oraz dobrze zarabiający pracownicy firm mniejszych.

Budowanie klasy średniej, na której opiera się gospodarka wielu krajów zachodnich, z którymi tak lubimy się porównywać, jest w dużym stopniu utrudnione przez wadliwy system obowiązkowego haraczu płaconego państwu właśnie w postaci tzw. składek ZUS.

Że jest to system niewydolny udowodniła choćby decyzja o upaństwowieniu składek OFE. Ludziom zabrano ich własne oszczędności w imię ratowania państwowego molocha. I pewnie niedługo odbierze smętne resztki, które na OFE pozostały.

Przez dwie dekady tzw. wolności nie edukowano obywateli, że sami powinni zadbać o swoje emerytury i z własnych zarobków na nią odkładać. Zamiast tego nadal wszyscy pompowali i pompują w system rodem z minionej epoki.

Reformy systemu nikt nie odważył się przeprowadzić, bo wtedy do obowiązkowych składek zmuszone zostałyby grupy zawodowe, które ich do tej pory nie płacą; wojsko, policja, sądownictwo, prokuratura. A wiadomo, że ich akurat warto mieć po swojej stronie…

Składka zdrowotna wyliczana jest w grudniu na podstawie średnich dochodów i jest praktycznie stała przez cały rok. Składkę społeczną wylicza się na podstawie badań GUS odnośnie średniego wynagrodzenia. Ta może zmieniać się w ciągu roku.

Zakładając (dla ułatwienia), że nawet gdyby wyższe zarobki w najbliższych latach zostały zamrożone, to podniesienie płacy minimalnej spowoduje wzrost średniego wynagrodzenia. Będzie miało to automatyczne przełożenie na wzrost składek ZUS.

Nie każda mała firm ( w tym i jednoosobowa) wypracowuje miesięczny zysk pozwalający na opłacenie składek. To powoduje, że widmo bankructwa zaczyna zaglądać im w oczy. Nie ma mowy o utrzymaniu firmy, a jeśli nawet, to nie ma mowy o jej rozwoju.

Oczywiście podniesienie płacy minimalnej jest jak najbardziej potrzebne. Ale wykonanie takiego ruchu bez reformy całego systemu świadczeń społecznych może mieć skutek wręcz odwrotny. Zmaleć bowiem może liczba firm, które mogłyby pracownikom owe minimalne 2000 złotych płacić co miesiąc.

Małe firmy płacące do tej pory niższą minimalną mogą być zmuszone do redukcji zatrudnienia. Pracownicy, którzy będą otrzymywać większą minimalną, będą musieli w tej sytuacji przejąć obowiązki zwalnianych. Chcą oczywiście utrzymać swoje stanowiska pracy.

Polacy oczywiście zarabiają o wiele mniej niż pracownicy w innych krajach UE. Przez lata zarabiali o wiele mniej niż np. Grecy. Ale oni sami widzą teraz błędy dokonane przez kolejne rządy, polegające na niekontrolowanym rozdawnictwie pieniędzy. Bez odpowiedniego reformy całego systemu finansów publicznych, w tym i ubezpieczeń.

JERZY PESTKA

PS. Przez lata prowadziłem małą firmę, ale kryzys finansowy, który dotknął Polskę (choć w mniejszym stopniu niż inne kraje europejskie), stopniowa utrata kontraktów, a przede wszystkim stopniowo rosnące obowiązkowe składki ZUS zmusiły mnie do jej likwidacji. Poszerzyłem masę pracownikó1) szarej strefy…