W Polsce rodzi się faszyzm

I nie mówię tu o narastaniu nastrojów lub organizacji faszystowskich, lecz o zmianie ustroju państwa.

Co to jest faszyzm? Jest to ustrój państwa, wodzowski z kultem wodza, antydemokratyczny, autorytarny, ksenofobiczny i rasistowski, nacjonalistyczny, dzielący ludzi na pełnoprawnych i niepełnoprawnych, nadludzi i podludzi, używający przemocy, zastępujący prawo wolą wodza i jego akolitów, używający zorganizowanego kłamstwa. Jeśli faszyzm nie zostanie zatrzymany, prowadzi do zbrodni.

Polska nie jest już demokratycznym państwem prawnym. Jest państwem niedobitej do końca demokracji, a zamiast prawa obowiązuje wola jednego człowieka, konkretnie Jarosława Kaczyńskiego. To on wydaje polecenia chronienia faszystowskich bojówkarzy i niewszczynania wobec nich postępowań (lub prowadzenia ich tak, by się nie zakończyły). To on wydaje polecenia niepublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, a obecnie niewykonywania prawomocnego wyroku sądu. To on sam decyduje o swojej bezkarności, o tym, że prokuratura nie może go przesłuchać w sprawie o oszustwo, w sprawie przyjęcia łapówki. To on de facto mianuje premiera, ministrów, to on wydaje posłom polecenia, jak mają głosować.

To jest Wódz. W demokracji nie ma wodzów.

Statut PiS-u skonstruowany jest tak, jak zasady gangu, a nie partii politycznej. Prezes decyduje o wszystkim. Organy kolegialne mogą podejmować wszystkie najważniejsze decyzje tylko „na wniosek prezesa”. Prezes niby jest wybierany przez zjazd krajowy, ale to on mianuje ogromną większość delegatów.

Statut PiS-u omawiałem już wielokrotnie, więc szczegóły pominę. Istotne jest to, że w takiej strukturze mogą funkcjonować wyłącznie jednostki absolutnie posłuszne wobec woli prezesa, a prezes jest tylko jeden i dokąd żyje, inny nie będzie. Jak u Strugackich: lojalność, wykonywanie rozkazów i wzajemna obserwacja. W tej organizacji nie ma szans na żadne nieposłuszeństwo, żaden poseł PiS nie zagłosuje inaczej, niż jest w otrzymanym przekazie dnia. Żaden polityk PiS nie powie nic innego, niż to, co przekazie dnia otrzymał.

W statucie PiS jest wręcz zapis: „Prezes jest najwyższą władzą wykonawczą”. Dla kontrastu przeciwny biegun: w KOD przewodniczący jednoosobowo nie ma władzy żadnej.

Tak działająca i tak zorganizowana partia rządząca jest pierwszym elementem niezbędnym do budowy dyktatury. W tej partii niema nawet cienia demokracji. Jest ustanowiony Wódz i jego bezwzględnie posłuszny aparat.

Drugą cechą państwa faszystowskiego jest zorganizowane kłamstwo w polityce i propagandzie. Obserwujemy to cały czas od 4 lat. Nie chodzi tylko o to, że telewizja publiczna cynicznie kłamie, ani nie tylko o to, że wszyscy politycy PiS kłamią jednakowo. Zorganizowane kłamstwo jest narzędziem sterowania społeczeństwem i polityką. Zorganizowane kłamstwo o „Polsce w ruinie”, o rzekomej „prywatyzacji lasów”, o „wykupywaniu polskiej ziemi przez Niemców” posłużyło do zdobycia władzy. Obecne kłamstwa o „zagrożeniu chrześcijaństwa”, o „seksualizacji dzieci”, o „uczeniu czterolatków masturbacji” służą do utrzymania władzy, a jednocześnie do szczucia na wszystkich, którzy nie uznają modelu rodziny „dziecko, kuchnia, kościół” i którzy nie wyznają kultu Prezesa.

Zorganizowane kłamstwo służy też do sterowania przemocą. Stadionowa żulia, „dorodna młodzież patriotyczna” według Prezesa, organizacje faszystowskie i zamulone fanatyzmem mózgi, są sterowane kłamstwem o „ideologii LGBT”, o finansowaniu KOD-u przez Sorosa, o tym, że opozycja to „komuniści i złodzieje”. Żul lubi bić, żul lubi ubliżać. Trzeba tylko napompować żula ideologią, napuścić, a pójdzie bić w „patriotycznym uniesieniu”.

Przemoc jest kolejnym elementem faszyzmu. Nie jest ważne, czy bije państwo, czy biją napuszczone propagandą szumowiny. Przeciwnicy Wodza mają być bici. Nad bijącymi państwo rozciąga parasol ochronny. Śledztwa grzęzną, sprawców nie można zidentyfikować (nawet wtedy, gdy udzielali wywiadów w telewizji), pojawiają się nieznane wcześniej techniki walki, takie jak atak plecami na nogę w wyskoku. Ciągniecie po bruku kobiet za włosy lub ich kopanie, jest tylko „wyrażaniem niezadowolenia”.

Nie trzeba otwarcie wzywać do zabójstw i do pogromów. Trzeba tylko szczuć i kłamać, szczuć i kłamać, a zabójcy sami się znają. Pawła Adamowicza zamordował człowiek, który oglądał w więzieniu tylko reżimową telewizję i ciągle słyszał, że za wszelkie zło odpowiada „osiem lat rządów PO”. Resztę sam sobie wymyślił. W Białymstoku biła żulia napuszczona na „ideologię LGBT, która będzie seksualizować dzieci”. Żul napompowany ideologią jest idealnym narzędziem do pogromów. Żul, który pod Jasną Górą, z pochodniami i pozdrowieniami Heil Hitler, słyszy, że jest „patriotą” i „prawdziwym Polakiem”, gotów jest bić.

Oczywiście, czasem, gdy robi się zbyt wielki raban, paru żuli się aresztuje, ale co tam? I tak ich się w końcu wypuści. A przy okazji robi się oko: „to nie my”.

Przemoc ma służyć zastraszeniu. Nie tylko opozycji, wszystkich. Ma złamać wolę oporu. Inną formę przemocy, służącą zastraszeniu stosuje państwo. Są nią bezpodstawne, procesowo zbędne, zatrzymania. Takie jak Władysława Frasyniuka, Józefa Piniora, Elżbiety Podleśnej, czy byłych szefów KNF. Przypadków bezpodstawnych zatrzymań i bezpodstawnych zarzutów znamy już ponad tysiąc.

Aby przemoc była sterowalna, potrzebne jest wskazania wroga. A więc „komuniści i złodzieje”, „łże-elity”, „lumpen-inteligenci”, „wykształciuchy”, „ideologia gender”…

No i trzeba oddzielić naszych od onych. Stąd podział na nadludzi i podludzi, lepszy i gorszy sort, prawdziwych i nieprawdziwych Polaków, patriotów i Targowicę.

Aby bicie nie napotykało na opory moralne, ofiary trzeba odczłowieczyć. A więc „ludzie animalni”, „odzwierzęcy”, „przenoszą choroby i pasożyty”, „oderwani od koryta”, „różowe świnie”…

Bardzo przydatny jest rasizm i ksenofobia. Emigranci to „terroryści”, „gwałcą kobiety”. Wszystkiemu winni są oczywiście Żydzi. Otwarcie tego nie mówimy, ale po cichu… My przecież tylko głosimy „prawdę” o holocauście, bo Żydzi przecież…

Wroga trzeba oddzielić. A więc „strefy wolne od LGBT”, „klauzule sumienia” pozwalające na nieobsługiwanie pewnych kategorii ludzi (w demokratycznych krajach nie ma kategorii ludzi, są ludzie). Przecież to krok od autobusów „dla białych”, od getta (przy okazji wspomnę, że na bramie getta nie było napisane „getto”, tylko „strefa zagrożona tyfusem”).

W budowaniu faszystowskiego państwa przeszkadza prawo. A więc atak na sądy. Nieuznawanie prawomocnych wyroków, niepublikowanie wyroków TK. „Prawo nie jest najważniejsze” – powiedział z trybuny sejmowej Kornel Morawiecki, cytując (może nieświadomie) Adolfa Hitlera, i dostał brawa ze strony posłów PiS.

Tłem tego wszystkiego jest monotonne beczenie orwellowskich owiec, beczących bez sensu: „tamte kradły i nie dały, a te nie kradły i dały”, choć akurat „te” kradną, jak nikt wcześniej.

Szanowni Państwo, jeszcze nie spalono Reichstagu, jeszcze są resztki wolnych mediów (choć niektóre już się urządzają w czarnej d…), jeszcze mogą być (ostatnie?) wybory, w których będzie jakiś wybór. Nie wolno się poddawać. Grozi nam faszyzm, ze wszystkim, co on niesie. Nie walczymy o jakiś tam polityków, walczymy o własne prawo do życia, do wolności, do godności.

Wyborcom przypominam: lenistwo, niepójście na wybory, różne fochy typu „nie będę głosował na mniejsze zło”, „ja tam się nie mieszam” – skończą się naprawdę potężnym złem.

Politykom przypominam: jak będziecie patrzeć na partyjne interesy, na małe egoizmy, jak będziecie działać osobno, to powieszą was razem.

Unii Europejskiej przypominam, po co powstała: po to, by w Europie nie było już więcej wojen i FASZYZMU, ludobójstwa, przesiedleń itd.

Unio Europejska, jeżeli nie zrobisz wszystkiego, co możesz, by powstrzymać budowę faszyzmu w Polsce, to nie jesteś warta istnienia. Unio Europejska, masz potężne narzędzia, ale musisz zacząć ich używać. Najwyższy czas.

 

KRZYSZTOF ŁOZIŃSKI

Studio Opinii