GP Niemiec: Kubica tuż za… Hamiltonem

Niedzielny wyścig Formuły 1 o Grand Prix Niemiec obfitował w tak wiele sensacyjnych momentów , że trudno mi było wybrać jakiś tytuł. Działo się to między innymi, a może przede wszystkim, ze względu na pogodę.

Mokry po deszczu tor stawiał kierowcom wysokie wymagania. Już nie decydowała przede wszystkim moc silnika i właściwości aerodynamiczne bolidów, lecz umiejętności i rozsądek. Nie wszyscy, nawet najwybitniejsi, sprostali tym wymaganiom.

Powyższy tytuł wybrałem dlatego, bo Robert Kubica okazał się jednym z kierowców potrafiącym utrzymać nerwy na wodzy i prowadzić najsłabszy bolid w stawce w tak trudnych warunkach i uzyskać pierwszy w sezonie punkt dla Williamsa, gdy nikt się tego nie spodziewał. No i po raz drugi w sezonie wyprzedził swojego kolegę z zespołu   George,a Russella.

Powie ktoś, ten wynik zawdzięcza kraksom  dyskwalifikacjom konkurentów. Tak, bo nie każdy z nich umiał tak jechać w takich warunkach aby utrzymać się na torze. Bywają takie warunki, gdy sprawdza się powiedzenie „wolniej jedziesz, dalej zajedziesz”. Bo liczy się tylko ten, kto dojeżdża do mety. Kubica pokazał, że gdy o wyniku decyduje rozsądek, doświadczenie i technika jazdy, to ci w znacznie szybszych bolidach mogą się od niego wiele nauczyć.

Jest na razie jedynym kierowcą F1, który zdobył punkt po 8 latach, 8 miesiącach i 14 dniach i chyba pozostanie jedynym. Zmieni się również jego pozycja w zespole.

Podkreślam to szczególnie, bo pojawiają się od dawna różne komentarze, że Kubica się skończył, bez sensu jest wydawanie na niego milionów złotych lepiej przeznaczyć je na inne cele. Tak może mówić ktoś, kto na wyścigach czy rajdach samochodowych zna się jak…. nie dokończę zdania, niech każdy sam sobie dopowie.

Pięciokrotny mistrz świata Louis Hamilton nie okazał się mistrzem jazdy w trudnych warunkach, wpadł na barierę i ukończył na 9 miejscu. Roztrzaskał bolid drugi kierowca Mercedesa Valtteri Bottas. Mercedes na swoim torze na słynnym Hickenheim bez jednego punktu w jubileuszowym dwusetnym wyścigu! Kto by się tego spodziewał?!

Na barierze skończył wyścig Charles Leclerc ( Ferrari), natomiast Sebastian Vettel (Ferrari) pokazał , że potrafi jeździć w trudnych warunkach. Startował z ostatniej pozycji, bo w kwalifikacjach nie przejechał ani jednego okrążenia pomiarowego, a dojechał jak drugi. Życiowy sukces Rosjanina Daniła Kwiata (Toro Rosso) – trzecia pozycja.

Osobny rozdział, to zwycięzca Holender Max Verstappen. Kolejny raz ten 21-latek potwierdza swój talent. Wygrywa drugi wyścig w tym sezonie i że jest kandydatem na przyszłego mistrza świata.

ANDRZEJ MARTYNKIN