GP Wielkiej Brytanii: Dwa Mercedesy znów na czele

Tym razem zacznę nie od zwycięzców lecz od  zespołu Williamsa. Właśnie mija 50 lat, gdy kierowca wyścigowy i mechanik założył  team który nazwał swoim imieniem i nazwiskiem, Frank Williams, dodając  słowa Racing Cars. A 40 lat od  kiedy dostał się do Formuły 1.
W latach 1979 – 1997 Williams zdobył  dziewięć  indywidualnych tytułów mistrza świata Formuły 1 i dziesięć  mistrzostw  konstruktorów. Jest w wielkiej trójce F1 wraz z Ferrari i McLarenem.
Wiemy jakim jest obecnie. Ostatni w stawce z kierowcami zajmującymi dwa ostatnie miejsca. I z niewielką nadzieją na poprawę w obecnym sezonie. A zespołem tym bardzo się interesujemy, bo  startuje w nim Robert Kubica i zajmuje – niestety – ostatnią pozycję. I choć Williams przyjechał do Silverstone z pewnymi poprawkami bolidów, trudno było uwierzyć w jakąś widoczną  poprawę.
W boksie  zespołu już na treningu pojawił się 77 –letni Frank Williams, który 40 lat temu uczestniczył w wypadku drogowym jako pasażer i od tego czasu  porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim . Kilka lat temu swój biznes przekazał córce Claire  i nawet przestał na żywo oglądać wyścigi, tym razem nie pozostał w domu. Brytyjskie media oczywiście  wykorzystały jego obecność i przypomniały dni chwały  zespołu. Nawet Kubica wyraził nadzieję, że  może jego obecność „przyspieszy” bolidy.
Treningi jednak wykazały, że ani poprawki ani obecność  Franka nie spowodowały  zmiany na lepsze. George Russell i  Kobica  nie zakwalifikowali nawet do pierwszego wyścigu kwalifikacyjnego podobnie jak w poprzednich dziewięciu wyścigach tego sezon; Brytyjczyk  teraz był szybszy  od Kubicy o 0,4 s. a Robert stracił do najszybszego Louisa Hamiltona  2,744 s. I żeby skończyć z tym, co działo się przed wyścigiem, pole position  zajął  Valtteri Bottas (Mercedes), przed Hamiltonem (Mercedes) zaledwie o, 006 s!  a trzecie   Charles Leclerc (Ferrari) ze stratą tylko 0,079 s.. Czwarty  Max Verstappen (Red Bull)  strata  0,183 s..  Niespodzianka to  5. miejsce Pierre Gassly (Red Bull) 0,497 s., a dopiero 6. miejsce Sebastiana Vettela (Ferrari)  0,614 s.
Te minimalne różnice pierwszej  czwórki zapowiadały jakże interesujący wyścig.
Po starcie Bottas utrzymał pierwszą pozycję lecz poźniej wyprzedził go Hamilton i po raz szósty wygrał w Silverstone. Za  nimi ostre pojedynki toczyli rywale: Leclerc i Gassy (!) Gdy Verstappen wyprzedził Vettela i znalazł się piątej pozycji Vettel bardzo  szybko  rąbnął go w tył. Obaj wykręcili baczki i pojechali dalej. Vettel musiał zjechać na wymianę przedniego skrzydła i  dostał 10 sekund kary za  brutalna jazdę.
Można by powiedzieć, że Robert Kubica  odniósł życiowy sukces. Wprawdzie   Russell był szybszy, zajął 14 miejsce, a Polak , dojechał  za nim. To  najwyższe miejsce jakie zajęli  w tym sezonie. Lecz  miejsca te zawdzięczają rywalom, którzy mieli przygody. Najpierw wyleciał z toru Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo), potem  Romain Grosjean i Kevin Magnuson (obajHass). Sergio Perez (Racing Point) też miał kłopoty, a  Vettel nie odrobił 10 sekund kary i stąd miejsca Williamsa.
W mistrzostwach  świata  zdecydowanie powadzi Hamilton  – 223 pkt., przed Bottasem – 184 i Verstappenem – 136.  Na dwóch ostatnich George Russel (19),  Robert Kubica (20)  obaj oczywiście bez punktów.
Konstruktorzy: 1.Mercedes – 407, 2. Ferrari – 243, 3.  Red Bull – 191.
Za  dwa tygodnie GP Niemiec.

ANDRZEJ MARTYNKIN