Grand Prix Polski na żużlu: Emocji nie zabrakło

To był chyba najciekawszy turniej rozgrywany na Stadionie Narodowym w Warszawie w tegorocznym cyklu zaliczanym do mistrzostw świata Zawiedli uważani za faworytów: Jason Doyle, Emil Saifutdinow, Leon Madsen, Artion Łaguta, Tai Woffinden, nie zakwalifikowali się nawet do półfinału! Ten ostatni Brytyjczyk według własnej oceny – czego nie ukrywał – był najpoważniejszym kandydatem, nie tylko na zwycięstwo w Warszawie lecz i na mistrza świata w tym sezonie.

Miał ku temu powody. Obecnie jest najlepszym żużlowcem świata, jeździ bardzo widowiskowo i skutecznie w polskiej PGE Ekstralidze ma najwyższą średnią aż 2,647 pkt. Trzykrotnym mistrz świata i – jak wypowiedział się w tygodniku „Speedway Star”- jeszcze nigdy nie był tak dobrej formie fizycznej i psychicznej. Jak się teraz czuje fizyczne i psychicznie, gdy nie znalazł się nawet w pierwszej szóstce a dopiero na 12 miejscu? Nie wygrał ani jednego wyścigu!

Z uchodzących za faworytów nie zawiódł tylko Duńczyk Leon Madsen, został zwycięzcą Grand Prix. .Miał dużo szczęścia. Do półfinału przeszedł dzięki upadkowi Australijczyka Maxa Fritza. Polacy osłabieni nieobecnością kontuzjowanego Macieja Janowskiego wypadli dobrze z wyjątkiem Janusza Kołodzieja. Trzech doszło do półfinału.Trzecie miejsce Patryka Dudka bralibyśmy przed imprezą”w ciemno”. Dużą niespodziankę sprawił startujący z „dziką kartą” mistrz świata juniorów Bartosz Smektała. Tak trzeba nazwać jego piąte miejsce. Z pewnością niejeden kibici oglądający relację w telewizji pomyślał, że może to przyszły mistrz świata? Oby. Pokazał, że ma papiery na dalsze sukcesy.

W warszawskim turnieju Grand Prix po raz pierwszy rozegrano… kwalifikacje. Kto uzyskał najlepszy czas mógł wybrać dla siebie dowolny numer startowy. Najszybszy był Słoweniec Ma tej Zagar i wybrał „piątkę”. Janusz Kołodziej startował z nr 1, Smektała nr 6, Patryk Dudek 11. Bartosz Zmarzlik zrezygnował z udziału w klasyfikacji dlatego startował z numerem 16, ostatnim.

Widzowie, którzy wypełnili prawie cały Stadion Narodowy mieli momenty, których długo nie zapomną jak np. pierwszego wyścigu Smektały. Pod taśmą stanęli oprócz niego: Lindgren, Iversen i Zagar Chyba nikt nie liczył, że może….wygrać. A jednak…. Wygrana z takimi rutyniarzami, błyskawiczny start i mimo nieustannych ataków rywali dowozi zwycięstwo do mety. Na trybunach szał radości jakiego dawno nie było na stadionie. Bez wątpienia najlepszy wyścig młodego Polaka w historii jego startów.

W dziewiątym wyścigu atrakcje innego rodzaju. Startuje czwórka… Polaków. Któryś musi wygrać i któryś przyjechać ostatni. Czy straty punktowe nie będą dla któregoś decydujące o…..

Przez dwa okrążenia prowadzi Zmarzlik, potem Dudek jadący po zewnętrznej nabiera prędkości i skrętem do krawężnika wyprzedzi kolegę i wygrywa. Trzeci Smektał., ostatni Kołodziej. Zdaniem kibiców, to najciekawszy turniej Grand Pix spośród rozegranych na Stadionie Narodowym. Nikt się nie nudził, żadnych organizacyjnych zgrzytów.

Następna runda mistrzostw świata Grand Prix Słowenii 1 czerwca w Krsko.

ANDRZEJ MARTYNKIN