Wódz wystraszył się

Najpierw było podnoszenie ręki na Polskę, poprzez podnoszenie jej na Kościół. Innymi słowy: władza murem za Kościołem. I nic się nie zmieniło. I niewiele się zmieni. Bo ta władza bez poparcia kościelnych hierarchów dawno by już upadła. A za poparcie trzeba płacić. Nie tylko w gotówce.

Za niecałe dwa tygodnie wybory do Parlamentu Europejskiego. A tu taki pasztet. W sieci pojawia się film o pedofilach w sutannach.

Duchowni nie są jakąś szczególną kastą zawodową dotkniętą tą przypadłością. Pedofile są właściwie wszędzie, w każdej grupie zawodowej. W niektórych jest ich statystycznie nawet znacznie więcej. Ale żadna inna nie wmawia Narodowi, że jest jedyną, która może być nauczycielem moralności, że jest jedyną upoważnioną do pośredniczenia w kontakcie wyznawców ich wiary ze Stwórcą.

Bracia Sekielscy nie odkryli Ameryki. O pedofilii w polskim kościele mówiło się już od dawna. Nikt jednak wcześniej nie ukazał jej w pełnej odsłonie, nie pokazał zakłamania i braku skruchy, na którą tak często się powołują w swoich kazaniach.

I nadal pewnie tej skruchy ukazywać nie będą.

Kiepskie to organy ciągania i kiepskie służby specjalne, które o pedofilii generalnie nic nie wiedzą. A może nie chcą wiedzieć? A może wiedzą, tylko wiele z tych spraw jest po prostu przekazywanych władzy kościelnej. Niech oni sami coś z tym zrobią. Kiepski to prokurator generalny, który wiedząc o takich przypadkach, wyraża na to zgodę.

Jeden z ekspertów od bezpieczeństwa twierdzi, że za czasów komuny SB miała pełną kartotekę księży, których można było szantażować za ich nieobyczajne zachowanie. Dokumenty te miały zostać przekazane Episkopatowi lub zniszczone. Nikt tak naprawdę nie wie, co z nimi się stało.

Nie wierzę, że w zakamarkach IPN nic z nich nie pozostało. Ale przecież IPN nie jest od ściągania pedofilii w sutannach.

Z pewnością gorsze są nie same fakty pedofilii, ale ich ukrywanie. I nie karanie winnych. I to jest chyba największy zarzut, jaki można postawić hierarchom kościelnym. Nawet ich reakcje po „wybuchu afery” są bardzo charakterystyczne. Począwszy od przeprosin dla ofiar, a skończywszy na nieoglądaniu byle czego. Aż ciśnie się w tym momencie na usta żart, który podbija Internet:

– Synku, idziesz do kościoła?

– Mamo, przecież codziennie mi powtarzasz, żebym nie chodził byle gdzie.

A wracając do wodza. Wystraszył się. Kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zamieniła się w kampanię walki z pedofilią. Szkoda, że tak późno. Szkoda, że zamiast podnoszenia kary nie zapowiedział, że w żadnym ujawnionym przypadku pedofilia w sutannie, absolutnie sprawa ta nie zostanie przekazana władzom kościelnym w pierwszej kolejności. I wymiar kary również.

Na słowa wodza od razu zareagował tzw. prokurator generalny. Specjalny zespół ma zając się przypadkami ujawnionymi przez braci Sekielskich. TYLKO TYMI?! A co z tzw. ministrem tzw. spraw wewnętrznych? Może zamiast wozić wodza służbowym helikopterem nakazałby swoim podwładnym przekazanie do prokuratur WSZYSTKICH zasłyszanych przez funkcjonariuszy informacji o przypadkach pedofilii. Nie tylko wśród duchownych.

Swoją drogą ciekaw jestem, ile godzin non stop będą bracia Sekielscy przesłuchiwani przez prokuratorów.

JERZY WIR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *