GP Azerbejdżanu: czwarty dublet Mercedesa

Czwarty w tym sezonie wyścig Formuły 1, a pierwszy uliczny został rozegrany w niedzielę28 kwietnia w Baku, stolicy Azerbejdżanu i po raz czwarty zakończył się podwójnym zwycięstwem Mercedesa. Niemiecki zespół pisze nową historie w wyścigach Formuły 1.

Wcześniej żaden team nie dokonał takiego wyczynu. Wygrał już po raz drugi Valtteri Bottas przed Louisem Hamiltonem, trzecie miejsce na podium zajął Sebastian Vettel (Ferrari). Do ostatnich kilometrów przed metą nie wiadomo było czy Fin nie dostanie polecenia, aby przepuścił czterokrotnego mistrza świata , bo już raz w jednym z poprzednich wyścigów dostał taki „team order”.

Wyścig w Baku jest najtrudniejszym ulicznym w całym cyklu, w wielu miejscach bardzo wąski z licznymi zakrętami. Już podczas treningu kilku kierowców zapoznało się bandami, a w wyścigu czterech nie dojechało do mety. Robert Kubica szczególnie lubił wyścigi uliczne np. w Monte Carlo, Singapurze szło mu bardzo dobrze, a w 2010 r. wygrał Grand Prix Kanady w Montrealu. W Baku nie startował nigdy, a mając taki bolid jak obecny Williamsa o jakimkolwiek miejscu poza jednym z dwóch ostatnich mógł tylko pomarzyć. W pierwszym piątkowym treningu jego partner z zespołu George Russell poważnie uszkodził podłogę i inne elementy najeżdżając…. na studzienkę. kanalizacyjna, której wieko podskoczyło do góry i uszkodziło podłogę oraz inne części pojazdu. Były one tak poważne, że nie wiadomo czy uda się wszystko naprawić, by mógł się ścigać w niedzielę. Być może będzie musiał wystartować na zapasowym.

Trening przerwano. Sprawdzano zabezpieczenie wszystkich studzienek na trasie, a jest ich sporo. Jak pech to pech, gdy bolid Russella wywożono do serwisu na lawecie, kierowca „zapomniał”, że na niej znajduje się podnośnik do wciąganie aut i zaczepił nim o… mostek. Po wznowieniu treningu najszybsi: Charles Leclerc (Ferrari), 2. Sebastian Vettel (Ferrari), 3. Louis Hamilton (Mercedes)_. Kubica stracił do Leclerca 5,292 sekundy. Komentarz chyba zbyteczny.

W sobotę Kubica w najwęższym miejscu toru uderzył w bandę i bardzo poważnie uszkodził bolid. Serwis wprawdzie zdążył naprawić lecz w niedzielę musiał startować nie z toru lec z dwoma rywalami z boksów. Ponieważ za wcześnie wypościli go serwisanci, by się ustawił, został ukarany przejazdem przez aleję serwisową co „kosztowało” go ponad 20 sekund. W tej sytuacji nie mogło być miejsca innego niż ostatnie lub przed, gdyby nie dojechał Russell. Ale czterech nie dojechało do mety, zajął więc szesnaste. Najlepsze z dotychczasowych, a Russell piętnaste. Obaj stracili do dziewięciu pierwszych na mecie po 2 okrążenia. Limit pecha chyba wyczerpali na cały sezon.

Za dwa tygodnie Formuła 1 zjeżdża do Europy i 12 maja odbędzie się Grand Prix Hiszpanii. W tak krótkim czasie Williams przy swoich możliwościach finansowych raczej nie będzie stanie znacznie przyspieszyć swoje bolidy i znów okażą się najwolniejsze. Niechby chociaż nie traciły na okrążeniu prawie 5 sekund lecz choćby „urwali” ze 2 sekundy. Wydaje mi się, że to niemożliwe lecz chciałbym bardzo się mylić.

ANDRZEJ MARTYNKIN