Skarpetki na dobry humor

Cała kreatywna część pracy spoczywa na barkach Kasi Stańczak. To ona projektuje Kabaki. Kuba Stępski odpowiada za marketing, sprzedaż i codzienne prace związane z zarządzaniem marki. Razem tworzą firmę, produkującą oryginalne i kolorowe skarpetki. Dobrze się noszą, ale przede wszystkim poprawiają humor.

 

Jakie skarpetki wywołują u was uśmiech na twarzy? Są jeszcze takie, które potrafią was rozśmieszyć?

– Po dwóch latach świetnej zabawy skarpetkami, nie szukamy już tych najbardziej szalonych. Zdecydowanie bardziej doceniamy wyszukane połączenia kolorów, czy nietypowe graficzne wzory niż te najbardziej krzykliwe motywy.

Skarpetki już dawno przestały być tylko warstwą ubioru chroniącą nas przed zimnem, otarciami czy izolacją od obuwia. Jakie jeszcze mają zadanie?

– Naszą ideą jest projektowanie skarpetek, które staną się integralną częścią garderoby. Miło nam, gdy przy okazji spójny dodatek staje się gadżetem na poprawę humoru, czy prezentem dla bliskich. Bardzo zależy nam na „odczarowaniu” wizerunku skarpetek, jako kiczowatego prezentu.

Jak to się stało, że to właśnie skarpetki stały się tym, czym zajmujecie się na co dzień?

– Jeszcze w liceum wiedzieliśmy, że praca na etacie nie będzie spełnieniem naszych marzeń. Studia wybraliśmy w zgodzie ze swoimi zainteresowaniami (Kuba – ekonomia, Kasia – wzornictwo przemysłowe – przyp. red.). Było dla nas oczywiste, że jedno z nas będzie projektować, a drugie zajmie się bieżącą działalnością firmy. Długo szukaliśmy właściwego produktu, choć od początku czuliśmy, że design i moda, to kierunki, które powinniśmy obrać. W momencie gdy zaczynaliśmy, kolorowe skarpetki praktycznie nie były dostępne na polskim rynku.

Kasia, na co zwracasz uwagę przy projektowaniu modeli skarpetek? Co jest dla ciebie najważniejsze?

– Na wszystko, co mnie otacza. Czasami na skarpetkach projektuję to, co przyśniło mi się kilka dni wcześniej. Zdarza mi się też czerpać inspiracje z mody, ludzi na ulicy, jedzenia, przyrody.

 

Jak wygląda proces tworzenia nowego modelu – od początku do samego końca?

– Wszystko zaczyna się od pomysłu. Kolejny etap to walka z pikselami – grafika na skarpetki przypomina tą ze starych gier komputerowych. Mamy dużo zabawy, ale i masę pracy. Następnie wybieramy kolory. Dział produkcji potrzebuje od nas projektu i przędzy. Na tym etapie wszystko w rękach specjalistów, którzy o skarpetkach i maszynach włókienniczych wiedzą najwięcej.

 

Czy trudno przekonać ludzi do zabawy ze skarpetkami i do eksperymentowania z kolorami, wzorami i łączenia ich z resztą garderoby?

– Staramy się, aby nasza oferta była dla każdego. Zaczynamy od zwykłych marynarskich pasków, a kończymy na liskach czy słoniach. Mamy też bogatą kolekcję eleganckich (ale wciąż kolorowych!) skarpetek garniturowych. Kolorowe skarpetki przeżywają swój renesans. Mamy w swojej ofercie też model skarpetek, który nazwaliśmy „dla początkujących”. Ci, którzy kupują swój pierwszy kolorowy wzór zaczynają właśnie w tym miejscu. Przy kolejnych zakupach zazwyczaj nie mają już żadnych oporów, wybierają bardziej kolorowe i rzucające się w oczy wzory. Okazuje się, że to, co kiedyś było dla nich za odważne, jest wręcz nudne!

 

Czy można jeszcze w designie skarpetek wymyślić coś nowego?

– Oczywiście! Jedyną granicą jest to, co siedzi nam w głowie. Fantastyczni ludzie w szwalniach cały czas pokazują nam różne techniczne nowinki, co pozwala poszerzać horyzonty.

Źródło: Goniec Polski