GP Bahrajnu – oj działo się, działo!

Tyle nieoczekiwanych zdarzeń, sytuacji, defektów, wyprzedzeń, strat pozycji, zjazdów do boksów w jednym wyścigu dawno nie było. I tak niespodziewanych rozstrzygnięć. Najlepsi, najszybsi i przegrywali – nie z powodu jakiegoś błędu, tylko zawodności bolidu.

Było na co patrzeć tylko w TVP transmisja zaczynała się 45 minut po starcie. Czyli tak jak dwa tygodnie temu podczas pierwszego Grand Prix sezonu w Melbourne. Lecz najwięcej się działo właśnie w czasie, gdy relacji nie było.

A co z Kubicą? To samo co dwa tygodnie temu. Ostatnie miejsce, tym razem 16, bo czterej kierowcy nie dojechali ze względu na defekty. Kolega z zespołu George Russel po raz drugi szybszy od Kubicy.

Z Wiliamsem dzieje się coś niezrozumiałego. Gdyby przez zimę nic nie robili przy aucie, byłby… szybszy niż obecne, przecież specjalnie szykowane do sezonu. Trudno powiedzieć ile czasu potrzebuje zespól, aby oba bolidy mogły uzyskiwać czasy ok. 15 miejsca. Pytanie podstawowe czy w ogóle stać zespól na poprawę osiągów. Bo to kosztuje miliony i muszą być zatrudnieni. fachowcy, którzy podołają wyzwaniu.

Nikt nie wie dlaczego oba Williamsy, ustawiane identycznie zachowują się tak różnie. Kubica narzekał na zbyt szybkie zużycie opon, na trudności z prowadzeniem, nie wiadomo z jakich powodów. Następny wyścig Grand Prix Chin za dwa tygodnie 14 kwietnia. Czasu właściwie na usuwanie usterek nie ma.

Najszybszy w klasyfikacjach Charles Leclerc, przed Sebastianem Vettelem (Ferrari )oraz Louisem Hamiltonem i Valtteri Bottasem (Mercedes). Pole position 21-letniego Leclerca z Monaco, to znakomity wynik, potwierdzający nieprzeciętny talent tego kierowcy. W trzecim rzędzie Max Verstappen (Red Bull) i Kevin Magnussen (Haas). Pojedynek od pierwszych metrów Ferrari z Mercedesem zapowiadał nie lada emocje. Czasy Russela i Kubicy gorsze o prawie 4 s! Jakikolwiek komentarz zbyteczny.

Najszybszy na starcie Vettel. Leclerc spadł kolegę z zespołu, Bottasa i ledwo obronił się przed Hamiltonem Szybko jednak „młodziak” wyprzedza czterokrotnego mistrz świata, Bottasa i obejmuje prowadzenie, odpiera ataki Hamiltona, pięciokrotnego mistrz świata i się od niego oddala. Prowadzi do ostatnich kilometrów nie zagrożony.

W środku stawki walka „na łokcie” , potrącenia, wyjazdy poza tor. Za Carlosem Sainzem pióropusz iskier. Poszkodowani zjeżdżają do boksów. Dzięki temu awans Russela i Kubicy lecz na krótko.

W czołówce, po błędzie na zakręcie Leclerca wyprzedza Hamilton lecz wkrótce kontra „młokosa” znów jest na prowadzeniu. Szybko się oddal na bezpieczną odległość i jedzie po pewne zwycięstwo. W wyścigach nie ma jednak nic pewnego. Leclerc zaczyna tracić sekundy na okrążeniu, w serwisie Ferrari panika, widać to po zafrasowanych minach obsługi. Niektórzy łapią się za głowy, inni kryją twarze w dniach. Na dodatek Vettel, który zacząl zbliżać się do Hamiltona wykręcił „bączka”, uszkodził płat dociskowy i musiał zjechać na wymianę.

W boksach Mercedesa radość, Hamiton oraz bliżej, gdy wyprzedza Leclerca euforia. Na następnym okrążeniu do Leclerca zbliża się do Bottas i też go wyprzedza. Nawet nie wybroni się przed Verstappenem. Gdy niespodziewania defektują dwa Renault Niki Hulkenberga i Daniela Ricciardo na tor wyjeżdża samochód bezpieczeństwa. Do mety dwa okrążenia. I już nie zjedzie… W ten osób Leclerc i Ferrari trafiają na podium, a triumfują dwa Mercedesy Hamitona i Bottasa.

Kubica i Russel zostają w Bahrajnie i będą testować oba bolidy. Czy okaże się dlaczego tak różnią się od siebie oba bolidy? I czy będą za dwa tygodnie szybsze?

ANDRZEJ MARTYNKIN