Długo na to czekaliśmy: początek wyścigów Formuły 1

I to z udziałem Roberta Kubicy! Po siedmiu latach, trzech miesiącach i jedenastu dniach od bardzo ciężkiego, zagrażającego życiu wypadku podczas amatorskiego rajdu Ronde di Andora we Włoszech stanie na starcie do wyścigów Formuły 1.

Już w niedzielę 17 marca, pierwszy wyścig nowego sezonu, zgodnie z tradycją Grand Prix Australii na torze w Melbourne. Start Kubicy wzbudza nie tylko w świecie wyścigów lecz w ogóle na świecie ogromne zainteresowanie. Może nawet większe niż w rodzinnym kraju.

Po kilkunastu operacjach ręki, po ciężkich ćwiczeniach rehabilitacyjnych, a przede wszystkim dzięki silnej woli spełniły się jego marzenia. Mimo wciąż pewnej niesprawności, już w zeszłym roku był niemal pewny, że zostanie kierowcą teamu Williamsa. Niestety, w ostatniej chwili, dzięki interwencji Władimira Putina, który wszystko może, jego kumpel, miliarder przelał miliony dolarów, by jego syn Siergiej Sorotkin został kierowcą Williamsa. No bo w tak ważnych wyścigach nie miałby startować rosyjski kierowca?

A Williams ogromnie potrzebuje pieniędzy. Tak jest i obecnie. Gdyby Orlen nie wspomógł Williamsa 100 milionami, Kubica nadal szukałby zespołu.

Wszystkich, którzy liczą na jakiś sukces Roberta w tegorocznych wyścigach muszę sprowadzić na ziemię. Prawdopodobnie będzie jak w ubiegłym sezonie. Ostatnie miejsce w klasyfikacji zespołowej, końcowe w każdym wyścigu. Bo w F1 nawet najlepsi, mistrzowie świata jak Louis Hamilton, Sebastian Vettel a także każdy mistrz z lat dawniejszych: Alain Prost, Niki Lauda czy Emmerson Fitttipaldi, gdyby mieli taki pojazd jak obecnie Williams, nigdy by tytułów nie zdobyli…

Na tegoroczne testy, przeprowadzane na torze Catalunya w Barcelonie, Williams przywiózł bolid bez niektórych części, co spowodowało, że ani Kubica ani jego partner z zespołu Brytyjczyk George Russel przez dwa dni nie mieli na czym jeździć (!). Testy te dobitnie pokazały, że Williams zdecydowanie ustępuje pozostałym bolidom, nie tylko osiągami lecz i pracami nad konstrukcją, szczególnie nad aerodynamiką auta. Strata sekundę na okrążeniu, to w F1 ogromna strata czasowa. Na kilkudziesięciu pkrążeniach, to kilkadziesiąt sekund – w Barcelonie strata wynosiła ponad 2 sekundy!Obecna szefowa, Claire Williams, córka założyciela zespołu, po tych perypetiach z bolidem na dziesięć dni przed inauguracją wyścigów, zdecydowała odesłać na bezterminowy urlop dyrektora technicznego Paddy Lowe’a. Jego miejsce zajął Bob Smedley, ceniony w środowisku fachowiec, wcześniej przez 8 lat inżynier wyścigowy Felipe Massy. Czy coś zaradzi w tak krótkim czasie?

Jakim poważaniem cieszy się Kubica i jakim był kierowcą, najlepiej świadczy fakt, że został wytypowany jako jeden z pięciu do udziału w konferencji prasowej. Zasiądzie tam obok wielokrotnych mistrzów świata: Louisa Hamiltona i Sebastiana Vettela, bardzo utalentowanego, młodego kandydata na mistrza Maxa Verstappena i Australijczyka Daniela Riccardo.

Jaki bolidy zostaną przygotowane dla Kubicy i jego partnera Georga Russela do niedzielnego wyścigu, pokaże już trening w piątek 15 marca .Nie wiem jak czytelnicy, lecz je jestem mniej niż optymistą. Obym się mylił.

ANDRZEJ MARTYNKIN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *