Nie kpijcie z mojej inteligencji (list otwarty)

To same oczywistości, o których aż głupio pisać, niemniej napiszę, bo chyba jest taka potrzeba.

Wszystkim, którzy plotą rzeczy w rodzaju „ale jakie zagrożenie dla demokracji? przecież nie ma czołgów na ulicach?”, „jaka władza autorytarna? przecież można krytykować rząd?”, „jaki zamordyzm? przecież opozycja nie siedzi w więzieniu, a policja nie pałuje ludzi” chcę powiedzieć, co następuje.

Przechodzenie od demokracji do jej braku jak wszystko w życiu jest procesem. Nie wydarza się zazwyczaj z poniedziałku na wtorek, niemniej tydzień po tygodniu i miesiąc po miesiącu, nieubłaganie i konsekwentnie, małymi krokami – wydarza się.

II wojna światowa nie zaczęła się od zagłady milionów Żydów, od gazowania ludzi, zaczęła się od wskazywania innych, gorszych – nacji, środowisk, ludzi, podludzi. Od pogardliwego mówienia, podłych, nienawistnych żartów w szmatławcach, „drobnych”, pozornie niewiele znaczących gestów nienawiści i przemocy – jak publiczne golenie Żydowi brody i naśmiewanie się z jego upokorzenia.

Niech nikt mi nie mówi, niech nikt nawet nie próbuje urągać mojemu zdrowemu rozsądkowi mówiąc, że do akcji takich jak Rybaka w Oświęcimiu nie zachęca pobłażliwość władzy, policji i prokuratury, przyzwalające gesty i słowa części polityków i dziennikarzy i innych osób publicznych, także księży.

Niech nikt mi nie mówi, że codzienna podłość, chamstwo i nienawiść w naszych, dzisiejszych polskich gadzinówkach i szmatławcach nie tworzy atmosfery pogardy wobec ludzi, nie powoduje najpierw „drobnych”, a później coraz brutalniejszych ataków na ludzi o innych poglądach, na rosnące poczucie mocy i bezkarności wszelkiej maści bandytów, fanatyków i wariatów.

Skoro nie mogę czuć się – i nie czuję się – bezpiecznie, nie mogę żyć w ojczyźnie, która szanuje wszystkich obywateli i wszystkim, bez względu na przekonania polityczne, wyznanie, orientację, narodowość i inne różnice zapewnia bezpieczeństwo i równość wobec prawa, nie kpijcie przynajmniej z mojej inteligencji.

ELIZA MICHALIK