Wałęsa Forever

Jarosław Kaczyński przekonywał ostatnio, że rząd polski i jego partia, w przeciwieństwie do poprzedniej ekipy, przestrzegają Konstytucji i dbają o praworządność. 

To oczywisty absurd.

Ale ten komunikat nie był skierowany do konstytucjonalistów z całego świata, nie do akademików, dziennikarzy i polityków z demokratycznych krajów. Szef PiS nie zwracał się do członków Komisji Weneckiej, unijnego Trybunału Sprawiedliwości, Rady Europy czy do profesora Jana Zimmermanna, któremu jest przykro, że prezydent Andrzej Duda ukończył wydział prawa UJ. Kaczyński kierował swoje słowa do bazy wyborczej PiS.

Bo baza nabiera pewnych wątpliwości. 

Jeżeli wszystkie komisje i trybunały, profesorowie prawa, wielu ambasadorów, senatorów, kilku prezydentów i setki publicystów polskich i zagranicznych, są zgodni, że rząd polski i prezydent złamali Konstytucję RP wielokrotnie, to może rzeczywiście ją złamali – myśli baza. I chociaż nie wszyscy z bazy wiedzą, co to oznacza i dlaczego to może być ważne, to jednak fakt, że PiS zaczyna się oganiać przed zarzutami, potęguje tylko podejrzenie, że jednak coś jest nie tak.

I w tym kontekście Lech Wałęsa, który pojawił się w koszulce KONSTYTUCJA na pogrzebie byłego prezydenta USA Georga H. W. Busha w Waszyngtonie, to znaczące wydarzenie. Ze względu na perfekcyjny timing oraz desperację.

Niektórzy uczestnicy uroczystości pogrzebowych byli zdziwieni, widząc tak ubranego Lecha Wałęsę. Bardziej właściwy byłby krawat i koszula. Ci, którzy orientują się w sytuacji w Polsce, zrozumieli ten gest. Chodziło bardziej o tych, którzy dopiero teraz zaczną się Polską interesować. Właśnie przez tę koszulkę.

Witold Gombrowicz napisał (chyba w Dziennikach), że tylko ten, kto wie, że stek się je widelcem i nożem, może go jeść tylko widelcem. Może, ale nie bez konsekwencji.

Ktoś, kto celowo zniekształca przyjęty zwyczaj czy normę – oprócz tego, że musi wykazać się sporą odwagą, z pewnością będzie szokował i ściągnie na siebie krytykę. Ale również sprowokuje do myślenia innych. Dlaczego to zrobił? Co chciał w ten sposób powiedzieć? 

Wałęsa wiedział, że wywoła kontrowersje, zdziwienie i oburzenie. Wiedział też, że jeżeli ktoś go zapyta o tę koszulkę w Waszyngtonie, to będzie miał problem, aby wszystko wytłumaczyć w języku angielskim. Ale Lechu nie zastanawiał się nad konsekwencjami.

Można go sobie łatwo wyobrazić: pan w wieku 75 lat, nieco otyły i siwiutki, paraduje w koszulce KONSTYTUCJA pośród tłumu dostojnych gości. Lepiej by wyglądał, gdyby się przebrał za świętego Mikołaja, ruszył w miasto i rozdawał dzieciom prezenty.

Cóż za niezręczność! Ale właśnie dlatego ten gest – szczery, improwizowany i patriotyczny – ma ogromne znaczenie dla Polaków, którzy również chcieliby wyrazić swój protest wobec niszczenia państwa prawa. Chcieliby, tylko nie zawsze im wypada. No, bo właśnie pogrzeb, spotkanie w restauracji, lodowisko czy spacer w parku. Trochę obawiają się śmieszności, krytyki i towarzyskich konsekwencji.

I teraz zobaczyli, że można. 

Wałęsa forever.

DARIUSZ WIŚNIEWSKI
Studio Opinii