PolecaMY: Elka

Tylko dzięki rodzicom, którzy mają hopla na punkcie polskiego kina, wiem, kim była Elżbieta Czyżewska. Szczerze mówiąc filmy z jej udziałem może nie są najwyższego lotu, ale na początku lat 60. ubiegłego wieku była prawdziwą gwiazdą naszych X Muzy i XI Muzy (telewizji). Mówiono o niej „Cybulski w spódnicy”. Nazywano ją „polską Marylin Monroe”. A po latach, we wspomnieniach jej przyjaciół i znajomych, na pierwszy plan wybija się porażka, nałogi, upadek.

elka2To prawda; życie jej nie rozpieszczało. Ciężkie dzieciństwo (łącznie z pobytem w domu dziecka), bieda, ale z drugiej strony ciężka praca i niesłychane parcie na karierę. W Polsce osiągnęła szczyty. I może to ją właśnie zgubiło?

Dziwna to książka. Iza Komendołowicz starała się dotrzeć do wszystkich żyjących, którzy kiedykolwiek się z nią zetknęli. Nie wiem, czy było to zamierzonym celem autorki, ale poprzez opowiadanie o tej znakomitej naszej aktorce, w zdecydowanej większości sami ujawniali swoją miałkość, a czasem i nikczemność. Nieważne stawały się jej osiągnięcia, bo na pierwsze miejsce wybijało się podskórnie wyczuwalne zadowolenie z jej upadku.

Trudno zrozumieć decyzję Elżbiety Czyżewskiej o wyjeździe z Polski. Chęć bycia z wydalonym z naszego kraju mężem (znanym amerykańskim dziennikarzem) nie do końca do mnie przemawia. Tak samo zresztą jak zaskakująca dla większości sama decyzja o poślubieniu cudzoziemca. Zwłaszcza bardzo szybko po zakończeniu kilkuletniego związku z Jerzym Skolimowskim. Argument o zrobieniu kariery na Zachodzie, w czym małżonek mógłby pomóc, przemawia najbardziej.

Ale nie udało się. Nie udało się też małżeństwo, pojawił się alkohol, narkotyki, znowu bieda. I kiedy wyrwała się z nałogu, spotkała ją kolejna klęska – stopniowo postępująca choroba, w efekcie śmiertelna.

Czyżewska była z pewnością wspaniałą aktorką. Nie tylko na scenie, ale i w życiu, na które nigdy się nie uskarżała. Ale to właśnie życie „dawało” jej najtrudniejsze dla artystki role. Z niektórymi sobie radziła, z innymi nie. Jak to zwykle bywa.

Autorce można zarzucić właściwie tylko jedno: zbytnie skupianie się na szukaniu przyczyn, dlaczego Czyżewskiej nie udało się odnieść sukcesu w Ameryce. Tego osobistego i tego zawodowego. Czasem zbyt skupia się wyłącznie na tym temacie. Czasem te same pytania (o rozpad małżeństwa, o nałogi) stawiane są byt często. A przecież nie wszystkim, który wybierają życie za Oceanem się udaje.

Elka jest opowieścią bardzo smutną. Smutną, gdyż dotyczy życiowej porażki. Ale z drugiej trony tylko pozornej. Czyżewskiej nigdy nie opuszczał optymizm oraz bezinteresowna dobroć wobec innych. Praktycznie każdy mógł liczyć na jej pomoc, ale niewielu potrafiło się tym samym odwdzięczyć. Jej to jednak nie zrażało. Walczyła o bycie sobą. I była nią. Bez względu na okoliczności.

I najsmutniejsze jest to, że tak wielu o niej zapomniało. Podczas uroczystości pogrzebowych w Warszawie pojawiło się bardzo mało ludzi. I spośród dawnych przyjaciół, i spośród dawnych wielbicieli aktorki. Odeszła praktycznie w zapomnieniu.

JAKUB WYRWAŁ

Elka, Iza Komendołowicz

Wydawnictwo Literackie