Geniusz za kierownicą

Jestem pewien, że większość sympatyków sportu, w tym kibiców rajdów samochodowych, przeoczyło wyniki zakończonego 28 października Rajdu Hiszpanii. Pełna nazwa 54. Rally RACE Catalunya – Costa Daurade rozgrywanym w Salou w Katalonii, jedna z ostatnich tegorocznych rund mistrzostw świata. Trudny rajd asfaltowo-szutrowy wygrał dziewięciokrotny mistrz świata w latach 2004 – 2012, Francuz Sebastien Loeb jadący Citroenem C3 WRC.

Wydawać by się mogło żadna sensacja, bo to najbardziej w historii utytułowany kierowca, mający najwięcej, bo aż 79 wygranych rajdów, odcinków specjalnych oraz uzyskanych punktów! Trzykrotnie wygrał Race of Champions, w którym startują najlepsi kierowcy rajdowi i wyścigowi na świecie. Dodam do tego 8 wygranych Rajdów Monte Carlo, w tym pięciokrotnie pod rząd (2003 – 2008). Przyznać trzeba, że to dorobek – nie licząc wygranych w mniej prestiżowych imprezach – imponujący i nic dziwnego, że można go nazwać Super championem, najlepszym w historii kierowca rajdowym. Żaden inny nie odniósł tylu sukcesów, więc tytuł nie jest przesadą.

A jednak… wygrana Loeba to ogromna sensacja. Skończył on bowiem z rajdami sześć lat temu! W tym sporcie jak i wyścigowym, to obecnie cała…. epoka. Żaden samochód sprzed sześciu laty nie może się równać z obecnymi, zarówno pod względem technicznym i technologicznym. Ani mocą silników, przyspieszeniami, zawieszeniem i „trzymaniem się drogi” czy skróconą drogą hamownia. To sprawia, iż obecnie jeździ się zupełnie inną techniką.

Dla Loeba, fabrycznego kierowcy Citroena, obecny model Citroen C3 WRC choć z zewnątrz wygląda prawie tak samo jak ten przed sześciu laty – w rzeczywistości to zupełnie inne auto. Żaden z kierowców Citroena w tym sezonie nie odniósł zwycięstwa w rajdach zaliczanych do mistrzostw świata. A Sebastien Loeb wsiada i prowadzi z dawną precyzją, po arcymistrzowsku, wygrywa z pięciokrotnym i aktualnym mistrzem świata, Francuzem Sebastienem Ogierem (M-Sport).

Następny jadący Citroenem Irlandczyk Craig Breen zajął 9. miejsce. Pierwsze miejsce Loeba, to pierwsze w tym roku zwycięstwo tej marki w mistrzostwach świata.

Najbardziej zaskoczony wygraną okazał się…zwycięzca. – To dla mnie duże zaskoczenie, nie oczekiwałem wygranej, a gościnny występ niespodziewanie zakończył się sukcesem. Wygrać z aktualnym mistrzem świata po tak długiej przerwie ma bardzo duże znaczenia dla mnie i dla fabryki.

Czy Loeb da się namówić na występy w cyklu mistrzostw świata w przyszłym roku? Raczej nie, najwyżej na kilka, bo mówi, że to niemożliwe, czas mu na to nie pozwoli. Warto przypomnieć, że jest obecnie obok Francuza Stephena Peterhansela, czołowym kierowcą w arcytrudnym Rajdzie Dakar. Jest najszybszy na prostych, utwardzonych nawierzchniach lecz góruje nad nim Peterhansel w terenie trudnym, wyboistym i na wydmach. Cóż większe doświadczenie.

Loeb ma dopiero 44 lata, w rajdach terenowych początkuje. Starszy o 10 lat Stephane ma za sobą wspaniałą, wieloletnią karierę z sukcesami w motocyklowych rajdach terenowych . Z pewnością wystartują w przyszłorocznym Dakarze. Będą emocje. A może „wtrąci się” zdobywca tegorocznego Pucharu Świata w terenowych samochodowych rajdach trenowych Jakub Przygoński?

ANDRZEJ MARTYNKIN