A PROPOS… PGNiG i gazu ze świata

Wczoraj usłyszałem fanfary tryumfu. Przy ich wtórze prezes PGNiG, Piotr Woźniak i minister energetyki, Krzysztof Tchórzewski obwieścili, że „Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało dwie wiążące umowy długoterminowe na dostawy gazu skroplonego LNG z amerykańskimi firmami Venture Global Calcasieu Pass LLC oraz Venture Global Plaquemines LNG LLC. Nowe kontrakty zapewnią rocznie łącznie 2 mln ton LNG, co daje po regazyfikacji 2,7 mld m/sześciennych gazu rocznie przez 20 lat”.

Zdaniem prezesa Woźniaka to „milowy krok w kierunku budowania pozycji PGNiG na globalnym rynku skroplonego gazu (…)To pierwsze długoterminowe kontrakty na zakup LNG z USA ogłoszone w Europie Środkowej”. A zdaniem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego „Współpraca z naszymi przyjaciółmi, jakimi są Amerykanie, to prosta ścieżka do suwerenności energetycznej. Te kontrakty na 20 lat, z partnerami, do których także i rząd amerykański ma zaufanie, dają nam pewność, że te dostawy będą realizowane i możemy mocno do przodu realizować marzenia Polaków”

Zdaniem prezesa PGNiG „dzięki formule kontraktowej Free On Board (oznaczającej odbiór towaru przez kupującego w porcie załadunku) będziemy samodzielnie i na bieżąco decydowali, czy zakupiony ładunek LNG skierować do Polski, czy przeznaczyć go do odsprzedaży w ramach działalności naszego biura w Londynie.” A co do cen i warunków dostaw, to – zdaniem prezesa Woźniaka – „nie ma w ogóle porównania z tymi, jakie mamy z partnerem wschodnim. Mogę tylko tyle powiedzieć, że jest to o ok. 20 proc. taniej niż dostawy ze Wschodu”.

Jeszcze małe uzupełnienie… Dostawy będą realizowane za pośrednictwem dopiero powstających instalacji produkcyjnych w Luizjanie, tj. odpowiednio: Calcasieu Pass LNG w Calcasieu Parish o planowanym terminie zakończenia budowy nie wcześniej niż w 2022 r. oraz Plaquemines LNG w Plaquemines Parish o planowanym terminie zakończenia budowy nie wcześniej niż w 2023 r.

A co na to „amerykańscy przyjaciele”, jak ich nazwał prezes? „ Jesteśmy dumni, stając się partnerami Polski i PGNiG, która jest jedną z najważniejszych spółek w Europie działających na międzynarodowym rynku ropy naftowej i gazu ziemnego. Cieszymy się na rozwój współpracy handlowej z PGNiG, które dołączyło do grona naszych klientów – Shell, BP, Respol, Galp, Edison. To najważniejsi światowi gracze na rynku LPG”- mówili Mike Sabel i Bob Pender, prezesi Venture Global LNG. No, proszę, czy nie jest to powód do radości i klepania się po udach z ukontentowania? Prezes Woźniak i minister Tchórzewski, jako ludzie, którzy powyższymi wypowiedziami dowiedli swej niebywałej krótkowzroczności, mogli to czynić, ale…

Ale mnie naszły pewne refleksje i mam w związku z nimi kilka pytań…

Niecałe 3 mld m sześć… To jakieś 20 proc. naszego rocznego zużycia i o ponad 25 proc. mniej od krajowego wydobycia.

A skąd będzie pochodziła pozostała ilość, czyli ponad połowa potrzebnego nam co roku gazu?

A co to znaczy, że 20 proc. taniej od ceny gazu z Gazpromu? Skoro będziemy go odbierali w gazoportach Luizjany (przypomnijmy – dopiero w budowie; dodam, że to rejon nawiedzany coraz częściej przez huragany), to czy ktoś policzył taki drobiazg jak koszt frachtu? Jeżeli policzył, to ile on będzie wynosił? Czy ten koszt nie zje przypadkiem tych 20 proc., o które ten gaz ma być tańszy?

A skąd pp. Woźniak i Tchórzewski wiedzą, ile by kosztował gaz z Gazpromu po 2022 r., w którym kończy się obecny kontrakt? Czy prezes i minister mają zdolność przewidywania sytuacji na rynku na 5 lat w przyszłość? Jeżeli tak, to niech uchylą rąbka tajemnicy na czym budują swą pewność.

A wracając do fanfar tryumfu, o których wspomniałem na samym początku, to obawiam się, aby nie zamieniły się one w trąby. A to słowo ma w polszczyźnie jeszcze i takie znaczenie, które określa tego, kto dał się wystrychnąć na dudka, a innymi słowy dał się zrobić w balona. W każdym razie, stawiam worek dolarów przeciwko jednemu orzechowi, że obecny zarząd PGNiG wpędzi nas w gigantyczne kłopoty gazowe. Ciekawe gdzie będą dzisiejsi prezes i minister, gdy one się zaczną. Bo, że się zaczną jest pewne jak to, że Ziemia krąży wokół Słońca. (MJZ)