Cała władza w ręce rad!

Od kilku tygodni cała wierchuszka partii rządzącej jeździ po kraju i przekonuje, że jeśli Naród nie zagłosuje na ich partię, to nie może liczyć na nic. Ale jeśli wybiorą ich kandydatów, to państwo, z podatków wszystkich obywateli, zafunduje całemu krajowi inwestycje, o których żadna wioska marzyć nawet nie mogła.

Jeśli wybierzecie naszych, to państwo będzie tych naszych inwestycjami wspierało. Słyszymy to od dawna. I odwrotnie; jeśli naszych nie wybierzecie, to marzenia o przekształcenia w Bawarię możecie sobie wsadzić w… Bawaria, czyli „stolica” Oktoberfest, totalnego pijaństwa – to właśnie wuc partii rządzącej chce zafundować polskim obywatelom. W imię wybrania jego kandydata. A więc potem będzie totalne pijaństwo ze szczęścia.

Prezesiunio obiecał głosującym na jego partię stworzenie polskiej Bawarii. w podkarpackim… Strasznie daleko będzie miał na ten kufelek piwa…

Może nie odebrałem lekcji historii jak należy. Ale kiedyś, ktoś podobno powiedział: cała władza w ręce rad”. I stało się. Nieważne, czy przez fałszerstwo, czy przez przekonanie Narodu, że tak trzeba. Bo jeśli nie, to nie dostaniecie pieniędzy na rozwój, na budowę dróg, mostów, a nawet na zawrócenie rzeki wbrew jej koryta. Aby mogła płynąć, jak partii rządzącej się zechce.

Według tego schematu Naród nie będzie wybierał swoich przedstawicieli, ale reprezentantów partii. rządzącej lub tej, która rządzić by chciała. Upartyjnienie sięga do najniższego szczebla władzy. Nawet sołtys powinien być ich, bo jego wioska będzie miała wsparcie stolicy. Tak mieszkańcom tej wioski obiecują. I na tym ta kampania wyborcza do najniższego szczebla demokracji polega w wykonaniu rządzących.

Prezydent stolicy nie wybuduje nawet jednej linii metra (nie mówiąc o trzech, czy pięciu), jeśli nie będzie miał kasy. Nie będzie kasy miało jego miasto. Ale oczywiście kasy tej nie musi mieć, bo rząd (w osobach tzw. premiera i tego, który tzw. premiera wymyślił) kasą sypnie. Pod warunkiem, że tym prezydentem będzie nasz. Wtedy strumień naszych pieniędzy do sto9licy popłynie szerokim strumieniem.

Ale to jest tylko jeden przykład. Cała władza w ręce rad jest hasłem obecnej kampanii premiera i wuca partii. Tylko nasi będą dostawali kasę na co tylko im się zamarzy.- słychać w tle. Chcecie Bawarię, będziecie ja mieli, tylko wybierzcie naszych.

Rządzimy na szczeblu centralnym, więc musimy rządzić również w terenie. To podstawowe hasło obecnych wyborów samorządowych. Tylko naszym damy kasę na inwestycję w terenie, tylko nasi będą mogli tą kasą zarządzać. Nasza kasą, każdego z nas.

Poniekąd jest to nawet nie tak mały szantaż. Szantaż wyborców. Nie zagłosujesz na nas, to pożegnaj się z rozwojem twojego okręgu. To tak jak dawno  dawno temu, w jakiejś tam Moskwie, pojawiło się hasło: Cała władza w ręce rad! I ci, którzy wtedy głosowali, doskonale wiedzieli: nie zagłosujesz, będzie cierpiał.

Lata minęły, ale mentalność ludzi, którzy wychowali się w tle tych haseł, nie zmieniła się. U komunistycznego prokuratora, komunistycznego sędziego, którzy teraz są wynoszeni na piedestał tzw. nowej sprawiedliwości. I u wielu innych, którym marzy się pełna władza rad.

Komuna przyjmuje nowe oblicze. Jakże zakłamane i jakże tożsame z tym co już było.

JERZY WALEK