Znieważenie pomnika

Pomnik można znieważyć. Jak się okazuje. Można go znieważyć w różny sposób. Np. sikając na niego. Albo oblewając farbą. Można też go znieważyć wieszając na nim napis: KONSTYTUCJA. Napis bardzo jednoznaczny i bardzo czytelny. Dla każdego na swój sposób. Ale znieważenie nie dotyczy wszystkich pomników.

Niestety nikt nie stanie w obronie Syrenki warszawskiej. Ona też została „znieważona”.

Czy pomnik sam zgłosił swoje znieważenie?….

Co prawda, jak głosi legenda, za jej czasów tzw. konstytucji nie było, ale przecież mogła poczuć się urażona. Niestety, nikt w jej obronie nie stanął. Żadnemu funkcjonariuszowi państwowemu w niebieskim mundurze nie przyszło to do głowy. A przecież ona nie żyje od wieków. Tak samo jak od lat nie żyje wielki polski prezydent.

Można oczywiście zastanawiać się, czy akcja rozwieszania na pomnikach koszulek z napisem „KONSTYTUCJA” ma sens. Dla jej organizatorów z pewnością. Dla drugiej strony z pewnością zakrawa to na kolejną chorobę psychiczną.

Jest chyba to pierwsza akcja tzw. opozycji, która ma jakikolwiek sens. Tak. Czekam na kolejną. A ta z kolei powinna polegać na namawianiu do masowego udziału w wyborach. Nie tylko tych najbliższych. Tych i każdych następnych. Może w blisko 30 lat po uzyskaniu tzw. wolności warto, aby w wyborach uczestniczyło więcej niż ledwie ponad 30 proc. upoważnionych.

Wytrąci to każdemu przegranemu argument, że za zwycięzcami głosowało zaledwie kilka milionów Polaków.  Nie będą oni już wtedy debilnie tłumaczyć, że wygrani nie mają mandatu.

Zgadza się, masowy udział może spowodować, że wygrają w wyborach nie ci, na których my sami głosowaliśmy. Ale właśnie na tym polega demokracja. Z jednym zastrzeżeniem. Musi to być wybór przy udziale MASOWYM, POWSZECHNYM, WSZYSTKICH. A nie wyłącznie małej (biorąc pod uwagę procentowy udział) grupki ludzi, którzy przyszłością swojego państwa są ZAINTERESOWANI.

A wracając do pomników…  I ich znieważania. Do gościa, który na monumencie Marii i Lecha Kaczyńskich miał powiesić (zdaniem organów sciągania) koszulkę z napisem „KONSTYTUCJA” zawitała policja w osobach kilku funkcjonariuszy. Dokonali przeszukania. Potem pojawili się w mieszkaniu innego podejrzanego. Tam również dokonano „czynności śledczych”.

Policja nie pojawiła się w domach tych, którzy mogli „dokonać znieważenia” pomnika Syrenki warszawskiej. Być może jej spadkobiercy nie zgłosili dokonania przestępstwa. Tak samo było w przypadku dziesiątków innych pomników, na których pojawiły się koszulki z napisem „KONSTYTUCJA”. Pewnie ich spadkobiercy zaspali. Nie dziwota skoro wizyty funkcjonariuszy i przeszukania odbywały się o godz. 6.00-6.30…

Policja nie poinformowała również, kto zgłosił tzw. zniesławienie pomnika. A skoro zgłoszenia nie było, nie było również przestępstwa. Oczywiście policja może dokonywać działań sama z siebie, bez tzw. zgłoszenia… Ale czy wtedy mamy do czynie z tzw. policja apolityczną, służącą jedynie obywatelom i ich bezpieczeństwu?…

JERZY WATAK