Propaganda nie jest dla inteligentnych

Wicepremier Beata Szydło i minister rodziny Elżbieta Rafalska pozostaną w rządzie Mateusza Morawieckiego. Sejm, po burzliwej debacie, odrzucił wnioski opozycji o odwołanie. Ta ostro atakowała autorki programu Rodzina 500+… – takim wstępem „czarna mamba” Wiadomości narodowego medium zapowiedziała kolejną informację w dn. 7 czerwca. Abstrahując od błędów językowych w napisanym spikerce tekście, warto przyjrzeć się merytoryce.

Twarze prospołecznej polityki rządu ( to cytat z komentarza telewizyjnego) oczywiście odwołane nie zostały. Zwróćmy jednak uwagę, że to tylko „twarze”. Nie sa panie działające na rzecz tej polityki, a jedynie ją firmujące, dające swoja twarz dla jej propagowania.

Narodowe medium nie zająknęło się, że wnioski o odwołanie dwóch pań z rządu związane były z ich stosunkiem do protestu niepełnosprawnych i ich rodzin…

W zaprezentowanych później wypowiedziach przedstawicieli opozycji nie pojawiło się ani jedno słowo o programie Rodzina 500+. Były za to jakieś wyjątki z pełnych wypowiedzi, bez podanego kontekstu. Nie padło ani jedno słowo pod adresem tego programu.

Odbiorca – zdaniem posła Piotrowicza, prawnego guru rządzącej kliki, to telewidz, nie muszący być inteligentnym, bo Wiadomości nie są kierowane do tej grupy – mógł odnieść wrażenie, że opozycja po raz kolejny zaatakowała program Rodzina 500+. Nic bardziej błędnego.

Ale liczy się właśnie przekaz. Atakowano autorki programu, a więc program. Nikt w Wiadomościach nie zająknął się, że obie posłanki były atakowane za stosunek do niepełnosprawnych. I że tego dotyczył wniosek o ich dowołanie, bo w trwającym miesiąc kryzysie totalnie dały ciała.

Jeszcze premier Morawiecki zapowiedział wprowadzenie nowego podatku dla kierowców. Będą płacili więcej za i tak drogie już paliwo, aby m.in… zmniejszyć smog. Nikt do tej pory nie przedstawił wyliczeń, jaka wielkość smogu w miastach, regionach, województwach powodowana jest przez spalanie węgla, a jaka przez użytkowników pojazdów mechanicznych. Można się tylko tego domyślać. A nie powinniśmy.

Dlaczego więc nie narzucono dodatkowego podatku na kopalnie, elektrownie, konsumentów węgla? Dlaczego nikt nie przedstawił wyliczeń, ile w ten sposób Skarb Państwa pozyskałby środków na realizację najbardziej nawet szalonych planów.

I przy okazji kolejna kwestia. Podobno państwowe firmy paliwowe (obie) zadeklarowały, że wezmą ten podatek na siebie. Czyli, że nie będzie on miał bezpośredniego wpływu na cenę paliwa. A paliwo cały czas drożeje, bo drożeje na świecie. Jak więc udowodnić, że wzrost ceny nie ma związku z podatkiem? Nie można i nie będzie trzeba. Zawsze będzie można powiedzieć, że paliwo po prostu drożeje.

Z drugiej strony, nawet jeśli Orlen i Lotos wezmą na siebie te podwyżki, to… Gdybym miał choć jedną akcję którejś z tych firm od razu złożyłbym wniosek do sądu przeciwko zarządom potentatów o działanie na szkodę przedsiębiorstw, czyli również akcjonariuszy. I żaden sąd, nawet ten z nadania Ziobry i Sp. Z o.o. miałby w tej kwestii żadnych wątpliwości.

Ale propaganda robi swoje…

JERZY WALIK

fot.: tvparlament

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *