PolecaMY: Zbiornik 13

Niewielka miejscowość gdzieś w środkowej Anglii. Mieszkańcy żyją własnym życiem i z zainteresowaniem przyglądają się przyjezdnym, głownie turystom, których nie brakuje latem i zimą. Ale w trakcie jednej z noich dochodzi do tragedii.

Nie weim, czy Jona McGregora inspirowała historia Maddie McCann, 4-letniej Brytyjki, która zaginęła w trakcie pobytu w rodzicami w Portugalii w 2007 roku. Jej tajemniczym zniknięciem interesował się cały świat. Przez wiele miesięcy inforacje o toczącym się śledztwie nie schodziły z czołówek doniesień wszystkich mediów.

Z Rebeccą Shaw było podobnie. Wraz z rodzicami spędzała Święta oraz Nowy Rok i pewnego dnia zaginęła podczas rodzinnego spaceru. W miasteczku zawrzało. Przez wiele miesięcy prowadzono śledztwo. Rozważano wszelkie możliwości; od porwania, przez morderstwo, nawet do ucieczki dziecka.

W sprawę byli zaangażowani wszyscy mieszkańcy, starając się aktywnie wspomagać dochodzenie. Uczestniczyli w wizjach lokalnych, poszukiwaniach, a te były bardzo utrudnione przez ukształtowanie terenu: dużą ilość górskich jaskiń, zbiorniki wodne. Senna do tej pory miejscowość przeżyła wielomiesięczny najazd mediów i dużej liczby funkcjonariuszy policji.

Z czasem zainteresowanie sprawą słabło. Mijały lata i tylko ciekawscy dziennikarze przypominali o zaginięciu dziewczynki z okazji kolejnych rocznic wydarzenia. Miejscowych ciekawiły przyjazdy rodziców i dziwne zachowanie ojca dziewczynki. Po latach emocje podsycały coroczne podpalenia, które miały miejsce właśnie w okolicach Nowego Roku.

A życie mieszkańców i przyrody dotyczyło się dalej. Młodzież z lat zdarzenia dorastała, opuszczała rodzinne stronny w trakcie dalszej nauki. Niektórzy z nich wracali, inni przenosili się do większych miast. Mieszkańcy umierali i rodzili się nowi, zakochiwali się, zakładali rodziny i rozstawali się.

Przyroda przypominała swoim cyklem czterech pór roku o upływający czasie. I tylko tytułowy Zbiornik 13 czekał na rozwiązanie zagadki.

Książka Jona McGregora nie należy do najłatwiejszych lektur. Zdziwienie może budzić całkowity brak dialogów (jeśli już występują, to przedstawiane są w sposób opisowy), a nawet z rzadka pojawiające się akapity. Po pewnych czasie można się zacząć dziwić, po co autor podzielił treść powieści na rozdziały… i jeszcze je ponumerował.

Zbiornik 13 nie jest kryminałem, choć jego akcja toczy się wokół wydarzenia z gatunku sensacyjnych. Czytelnik z czasem, podobnie jak mieszkańcy miasteczka, zapomina, że jej główną osnową jest zaginięcie dziewczynki. Z czasem, podobnie do bohaterów, zapomina nawet, jak miała na imię

Autor cały czas bardzo umiejętnie rozbudza zainteresowanie czytelnika, bo ten wciągając się w lekturę oczekuje, że pozna jednak dalsze losy dziewczynki i niektórych bohaterów z którymi zdążył się już oswoić.

A tytułowy Zbiornik 13 czeka na rozwiązanie swojej zagadki. Zagadki bardzo umiejętnie wymyślonej i przeniesionej na papier.

JAKUB WYRWAŁ

Zbiornik 13, Jon McGregor

Czytelnik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *