Z Koreanką z Północy rozmowy o życiu

KORESPONDENCJA Z PYONGYANGU

Oczywiście o życiu w KRL-D. Do takich rozmów wystarczył byle pretekst. Zwłaszcza, że Gyong A towarzyszyła nam od pierwszej chwili wylądowania na lotnisku w Pyngyangu. Była naszą tłumaczką, przewodniczką, opiekunką. Codziennie.

Początki nie były łatwe,

– Ilu mieszkańców żyje w Pyongyangu?

– W tych budynkach, wybudowanych specjalnie na polecenie Marszałka Kim Jong Una mieszkają artyści zasłużeni dla…

W okrągłych wieżowcach (w centrum) mieszkają zasłużeni artyści…

– Nie wiesz, ilu Pyongyang ma mieszkańców?

– Nie jestem dobra z matematyki.

Z czasem jednak było coraz łatwiej. Często pomagały w tym dość zaskakujące zdarzenia.

Ania i Adam (Anna Maria Adamiak i Adam Gałka byli uczestnikami 31. Kwietniowego Festiwalu Sztuki i Przyjaźni) mieli w Akademii Muzycznej do dyspozycji garderobę. Przebierali się w niej do koncertów. Pewnego dnia, przez nieporozumienie, Gyong A zobaczyła przez szparę w drzwiach Adama w bokserkach. Oskoczyła jak oparzona.

– Przecież to chyba normalny widok…

– Nie u nas.

– Kobieta nie ogląda mężczyzny nago?

– Nie mogę o tym nawet myśleć, bo robi mi się słabo. Nie ma tego w zwyczaju. U nas mężczyźni nigdy nie chodzą w krótkich spodenkach

Temat znalazł nieoczekiwana kontynuację, kiedy odmówiliśmy wyjazdu do stołecznego agua parku. Gyong A nie mogła zrozumieć dlaczego.

– A jest tam jacuzzi?

– Oczywiście, że jest.

– A sauna?

– Też.

– Koedukacyjna?

– Czy to znaczy, że kobiety są z mężczyznami razem?

– Tak.

– To niemożliwe. U nas nie ma takiego zwyczaju.

Od prawej: Anna Maria Adamiak, Gyong A i Adam Gałka…

– A opalacie się latem na plażach i kąpiecie w morzu.

– Oczywiście.

– Są plaże dla nudystów?

– Dla kogo?

– Nadzy ludzie się opalają…

Gyong A była naprawdę zszokowana

– Nadzy?!

– Tak.

– Ja nawet nie potrafię, o tym myśleć.

– To może kobiety chodzą w toples?

– Czyli?

– Bez biustonoszy.

– ….

Czasem zaobserwowana sytuacja tworzyła okazję do poznania życia w Korei Północnej. Na terenie kampusu Akademii Muzycznej jest boisko do piłki nożnej. Jednego dnia popołudniu studencki stali na nim i o czymś dyskutowali. Następnego kilkudziesięciu pracowało przy pracach ziemnych. Następnego boisko było już gotowe.

Pierwszego dnia planowanie…

– Jak wygląda dzień nauki studenta Akademii Muzycznej?

– Zajęcia rozpoczynają o godz. 7. Najpierw sprzątają wszystkie pomieszczenia uczelni. O 7.30 mają prasówkę; czytają zbiorowo gazety…

– Podejrzewam, że Rodon Sinmun… (największy dziennik partyjny w Korei Północnej – wyj. red.)

Drugiego dnia praca…

– Tak.

– A kiedy skończą czytać gazety?

– Czytają działa Generalissimora Kim Il Sunga i Generalissimora Kim Jong Ila. Potem, o godz. 8. Zaczynają się zajęcia, które trwają do godz. 13. Potem jest obiad i czas na zajęcia indywidualne. Studencki uczą się swoich przedmiotów.

– I to w tym czasie sprzątali boisko.

– Tak. Po zimie nawierzchnia była bardzo zniszczona i trzeba było ją naprawić.

… i efekt końcowy…

Z czasem przyszedł czas również na pytania bardziej osobiste.

– Masz chłopaka, męża?

– Chłopaka. Skończył naukę w klasie pianistycznej na Akademii Muzycznej, a teraz jest kompozytorem w Zespole Mansudae (najbardziej prestiżowy w KRL-D; powstaje w nim  większość rewolucyjnych dzieł tamtejszej sztuki – wyj. red.)

– Przyprowadź go na koncert.

– Nie ma go teraz w stolicy. Pojechał w Góry Paektu, aby szukać natchnienia do kompozycji. (Góry Paektu to niemal święte miejsce dla Koreańczyków. Tu, według mitologii, miał przyjść na świat protoplasta narodu – Tangun oraz późniejszy przywódca Kim Jong Il – wyj. red.).

– Siedzi na skałach i myśli nad kompozycją?

– Głównie pracuje. Miasto, które znajduje się u podnóży gór jest teraz przebudowywane.

Dzień później

– Wiedzieliśmy prognozę pogody i w Górach Paektu jest teraz minus 15 stopni!

– Zgadza się, to najzimniejszy rejon Korei.

– I on w takich warunkach pracuje?!

– Pracuje i myśli nad kompozycją. To najlepsze miejsce do takiej pracy. Tam przecież urodził się nasz Generalissimor Kim Jon Il. Mam nadzieje, że dzięki temu miejscu mojemu chłopakowi uda się skomponować wspaniały utwór.

Wycieczka do aqua parku w końcu nie doszła do skutku. Z tej prostej przyczyny, że postawiliśmy warunek, aby Gyong A przebrała się w bikini. Trzeba było widzieć wyraz jej twarzy.

Wybraliśmy więc spacer po mieście… Ale o tym innym razem.

JACEK WASILEWSKI

fot.: autor