A propos: Trucia agentów…

Myślę, że Brytyjczycy, a za nimi 14 państw Unii (w tym, a jakże by inaczej, Polska), a potem Amerykanie mają Rosjan za kompletnych idiotów. Wydalanie dyplomatów Rosji bez zbadania sprawy otrucia Skripala, byłego pułkownika KGB, ktòry kilka lat temu zdradził Rosję, defektując na Zachòd, jest działaniem, które wg mnie wygląda na realizację skrupulatnie przygotowanego przez KOGOŚ scenariusza.
Czy zadał ktoś sobie pytanie PO CO Moskwa miałaby coś takiego robić na kilka dni przed wyborami w Rosji, używając do tego celu substancji zwanej „nowiczok” którą opracowano w Rosji, (choć są i tacy, którzy uważają, że takiej substancji nie ma, a jej istnienie to „legenda”), a której twórca przebywa od kilku lat w… USA (inny rosyjski specjalista od broni chemicznej, niejaki Igor Sutjagin także przebywa w Wlk. Brytanii po wymianie szpiegów; tej samej, w której wymieniono Skripala), dążąc do zgładzenia człowieka, który o ile mógł zdradzić jakieś tajemnice, to przecież już dawno to zrobił?
Kim jest Siergiej Skripal? To były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego, który w 2006 roku został w Rosji skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie Brytyjczykom od lat 90. danych na temat działających na terenie Europy rosyjskich tajnych agentów. W trakcie procesu przyznał się do postawionych mu zarzutów. W roku 2010 został ułaskawiony przez Dmitrija Miedwiediewa, ówczesnego prezydenta Rosji i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI). Po przybyciu do Wielkiej Brytanii dostał nową tożsamość i zamieszkał w Salisbury wraz z żoną Ludmiłą, która w 2011 roku zginęła w wypadku.
I co? I nagle teraz, na niespełna dwa tygodnie przed wyborami prezydenckimi w Rosji, ktoś tam zdecydował o likwidacji byłego szpiega? Po OŚMIU latach? I czy naprawdę wszyscy oskarżający Rosjan o ten zamach uważają, że Rosjan nie stać na lepiej przygotowaną akcję, taką, która z racji „dowodów” nie będzie od razu  oczywistym „przyznaniem się do winy”? Czy naprawdę wszyscy uważają, że Rosjanie, chcący pozbyć się Skripala postąpią w tak prymitywny i wręcz bezczelny sposób jak ten szatniarz z filmu Barei, który „nie ma pańskiego płaszcza i co mi pan zrobi”? A nawet jeżeli tak, to w jakim celu? Co chcieliby osiągnąć przez takie działanie?
Pytam więc, kto nakręca tę NAIWNĄ historię, która byłaby kpiną ze zdrowego rozsądku, gdyby ta antyrosyjska histeria nie zawierała w sobie groźby przerodzenia się w globalny konflikt? Jestem też przekonany, że gdyby Rosja nie posiadała broni nuklearnej już dawno po jej ziemi uganialiby się żołnierskie hordy wysłane tam przez rządy państw miłujących pokój i wolność. Ja NA RAZIE bajeczki o rosyjskiej proweniencji „Operacji Skripal” NIE KUPUJĘ! W przeciwieństwie do wielu nie uważam, że na Kremlu zasiadają durnie!
Bo co mają brytyjscy śledczy? Skripala, jego córkę i policjanta, który udzielał im pierwszej pomocy, gdy stracili przytomność w centrum handlowym w Salisbury, a którzy od trzech tygodni leżą w stanie krytycznym w tamtejszym szpitalu? A jakim cudem tak szybko ustalono, że to „nowiczok”? Czyżby sami mieli taką substancję na składzie, skoro tak dobrze znają skutki jej działania i skład?
W każdym razie z jednej strony dziwi mnie nieudolność rosyjskich „zamachowców”, którzy zostawili za sobą tyyy…le śladów, że dziecko by od razu wskazało podejrzanych, a z drugiej łatwowierność tych wszystkich, którzy tak szybko dali wiarę temu, co znalazło się na tacy z dowodami, podanymi przez „zamachowców”. Czy to nikogo nie zastanowiło? A jeżeli nie, to dlaczego? A może KOMUŚ, GDZIEŚ zależy na takim obrocie sprawy…
Powtórzę raz jeszcze – Ja NA RAZIE bajeczki o rosyjskiej proweniencji „Operacji Skripal” NIE KUPUJĘ!  (MJZ)