Kobieta ma rodzić i basta!

Do tego sprowadza się jej funkcja w społeczeństwie. Do tego została stworzona i w tym celu przyszła na świat! Rodzenie to jej obowiązek wobec Boga, Narodu i Ojczyzny!

Nie po to najlepsi synowie Ojczyzny ginęli za wolność tego kraju, aby teraz jakieś dziewuchy decydowały: rodzić, czy nie. Nie po to przecież są gwałcone, aby nie rodzić. Przecież w gwałcie nie chodzi jedynie o męską przyjemność seksualną, ale i o zapłodnienie.

A po to przecież Bóg stworzył tę istotę niższą i powierzył jej to zaszczytne zadanie przedłużenia gatunku ludzkiego, aby teraz jedna z drugą wyszukiwały powodów, aby nie rodzić. Nie tylko nie rodzić, ale i zabijać to, co może być urodzone.

Co jest złego w urodzeniu dziecka gwałciciela? Co z tego, że ofiara gwałtu, zakończone ciążą ma dopiero 12 lat? Istnieje przecież to na nowo poczęte życie, które za wszelką cenę trzeba chronić. Bo cóż to dziecko winne jest, że ojca gwałciciela, a matkę… Powiedzmy sobie szczerze: jakby nie prowokowała, nie zachęcała, to i pewnie gwałtu by nie było. I nie byłoby problemu. A tak musimy go rozwiązać wspólnie.

Dlatego też w imieniu naszego klubu parlamentarnego proponujemy uruchomienie programu gwałt 5000+. Nie chodzi w nim wcale o realizację rocznego planu wykonania 5000 gwałtów. Każda kobieta zgwałcona, która donosi ciążę dostanie 5 tys. zł. A jeśli będzie chciała tym dzieckiem się zajmować, dostanie tyle co miesiąc.

Zgwałcona ma obowiązek rodzić! Nie dość, że miała przyjemność, to jeszcze chce się teraz wymigać…

Oczywiście rodzi się pytanie, czy nie będzie program ten poniekąd wymuszał działań patologicznych. Otóż nie. Przecież w rodzinie polskiej nie dochodzi do gwałtów, bo takowych w związku sakramentalnym być po prostu nie może.

Drugim jakże ważnym punktem naszego programu jest ratowanie wszystkich tych dzieci, które – nie ze swojej winy – mogłyby przyjść na świat z jakimiś defektami genetycznymi, czyli po prostu nieuleczalnie chore. Chodzi również o te, którym teraz odmawia się życia, tłumacząc, że będzie ono trwało choćby i kilka godzin. Nie możemy jednak zapominać, że w tym czasie dziecko takie może zostać przyjęte na łono Kościoła, przyjąć komunię i otrzymać namaszczenie na ostatnią drogę. A będzie to również oznaczało, że w świętej ziemi jego zwłoki będą mogły spocząć.

Dzięki ustawowym zmianom eliminującym wszelkie przypadki, w których kobiety mogły dokonywać aborcji, nasza Ojczyzna wkroczy na drogę nowego rozwoju, jak przystało na prawdziwie katolicki naród.

Oczywiście do rozstrzygnięcia przez Wysoką Izbę pozostanie kwestia penalizacji. W naszym projekcie zakłada się karanie kobiet, które dokonują aborcji, lekarzy ja przeprowadzających, personel pomocniczy lekarza, kierowcę pojazdu, który kobietę dowiózł na niecny zabieg (w tym kierowców autobusów miejskich i motorniczych), członków najbliższej rodziny oraz sąsiadów, którzy o tym przestępczym czynie mogli wiedzieć.

Projekt zakłada również odpowiednie regulacje, które Najwyższa Izba Kontroli Urodzin i Aborcji – nowy urząd powołany do przestrzegania prawa antyaborcyjnego – będzie wprowadzała we współpracy z Ministerstwem Edukacji. Chodzi tu o program edukacji przedszkolnej oraz szkolnej, podczas którego od najmłodszych lat przyszłe kobiety będą zaznajamiane z dobrodziejstwem macierzyństwa. Będą przyuczane do sytuacji, w których może dojść do tzw. gwałtu z poczęciem włącznie. A także do innych przypadków, ciąż nie chcianych, zagrożonych itp. Ale tak potrzebnych państwu.

Pozwolę sobie w imieniu naszego klubu parlamentarnego wyrazić przekonanie, że będzie to już ostatnia debata poświęcona zjawisku aborcji. Bo skoro ja całkowicie zlikwidujemy, to nie będzie już tematu di dyskusji i marnowania czasu Wysokiej Izby…

Podpis nieczytelny

PS. Trochę ponad kartka napisanego na maszynie tekstu znalezionego w jednej z zasp na jednej z ulic w sąsiedztwie zabudowań sejmowych…