Zimowe igrzyska olimpijskie: Więcej nie będzie

Medali oczywiście. Skończyły się skoki, skończyły wszelkie nadzieje na powiększenie dorobku. Jest ich mniej niż oczekiwano i nie z tego kruszcu. Przecież miały być i na skoczni normalnej, a nie było żadnego.

Na dużej Kamil spełnił oczekiwania. Wygrał! I został po raz trzeci mistrzem olimpijskim! Po konkursie drużynowym pewien niedosyt. Norwegowie byli nie do pokonania, Niemcy tak, wyprzedzili naszych minimalnie lecz żaden z naszej czwórki (Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch) nie oddał dwóch mniej więcej równych skoków. I niech mnie nikt nie przekonuje, że trzecie miejsce, to wielki sukces.

Owszem sukces w tym znaczeniu, że polscy skoczkowie po raz pierwszy brązowe medale wyskakali na igrzyskach olimpijskich. Może tego nie okazują, lecz na pewno czują niedosyt.

Przypomnijmy. Na normalnej zabrakło trochę szczęścia, przeszkodził wiatr i poza Kamilem Stochem pozostałej trójce nie udało się poprawić wyników z pierwszej serii. Tak samo na dużej skoczni. Dawid Kubacki, Piotr Hula i Maciej Kot nie poprawili swoich pozycji, tylko o kilka spadli.

W konkursie drużynowym przegrali z Niemcami, bo…. Przyjrzyjmy się wynikom. Oto długości ich skoków:

Maciej Kot: 129,5 – 133,0; Stefan Hula 130,0 – 134,0; Dawid Kubacki 138,5 – 134,0; Kamil Stoch 139,0 – 134,5.

W drugiej serii Kot poprawił się o 3,5 metra, Hula o 4,0, Kubacki skoczył krócej o 3,5, a Stoch o 3,5 metra. Podobał mi się tytuł w jednej z gazet: „Stoch nie doleciał do srebra”. Tak, drugi skok potrójnemu złotemu medaliście się nie udał. Sam to zresztą po konkursie przyznał.

Nie ma co gdybać, taki jest sport. Co mają mówić panie startujące w slalomie gigancie, gdy już pierwsze trzy gratulowały sobie wyników, startująca z nr 26 czyli już po najlepszych, 22-letnia Czeszka Ester Ledecky, mistrzyni świata w…. snowboardzie, była szybsza o 0,01 sekundy! Na razie największa sensacja igrzysk.

We wtorek 20 lutego uroczysta dekoracja medalami za konkurs drużynowy i powrót do domu. Dla skoczków igrzyska skończone, ci co zostają nie sa w stanie nawet zbliżyć się do olimpijskiego podium. Dla nas w kraju też jakby igrzyska się skończyły. Trudno liczyć na Justynę Kowalczyk w biegu stylem klasycznym na 30 km. W sztafecie 4×5 km biegnąć na drugiej zmianie była szybsza od Eweliny Marcisz na pierwszej tylko o 10 sekund, a biegły po tej samej trasie. Nie wróży to nic dobrego na dystansie sześć razy dłuższym. Obym się mylił.

Nic nie zdziałali łyżwiarze szybcy. W wyścigu drużynowym dopiero 8. miejsce, będą walczyć o siódme.  Na 500 m Artur Woś dopiero na miejscu 13. Artur Nogal przewrócił się już na…. starcie. Dwójka bobslejowa, 24. miejsce, nie startowała w czwartym ślizgu, bo była poza dwudziestką.

W punktacji medalowej 17 miejsce w punktowej 22.

Wyniki drużynowego konkursu skoków

  • Norwegia         1098,5 pkt.
  • Niemcy           1075,7   „
  • Polska             1072,4
  • 4. Austria         1078,4

 

 

ANDRZEJ MARTYNKIN