Kontynuator myśli (i czynów) Piłsudskiego

Nie tylko upatrywaliśmy (razem z nieżyjącym bratem – przyp. red.) w Nim jedną z najznakomitszych postaci europejskiego życia politycznego pierwszych dekad XX wieku oraz najwybitniejszego Polaka (…), ale także uważaliśmy się w jakiejś mierze, rzecz jasna w zasadniczo odmiennych warunkach, za kontynuatorów Jego myśli. Autor tych słów, Jarosław Kaczyński, już został okrzyknięty przez Naród Naczelnikiem Państwa, Wielkim Strategiem i Politykiem, Wizjonerem

Oczywiście, jak przystało na żyjącego w XXI wieku Europejczyka sprawą oczywistą jest, że przejęcie władzy siłą, doprowadzenie państwa na skraj wojny domowej jest nie do zaakceptowania. Obecny Naczelnik Państwa odniósł się w ten sposób do przewrotu majowego dokonanego przez swego idola  Zbrojnie, siłą,  nie, ale… Gorsze jest chyba to, że przejmuje pełnię władzy w miarę legalnie. Jak prawdziwy Wizjoner.

Pierwsze decyzje po zasłużenie wygranych wyborach (i nie ma co tu liczyć zdobytych głosów w zestawieniu z ogółem wyborców, bo to taka sama demagogia), to demolka w Trybunale Konstytucyjnym. Swoi ludzie nie będą przecież podważali naszych ustaw, nawet, gdyby te mniej lub bardziej z Konstytucja nie miały nic wspólnego. Ale przecież ten sam sposób myślenia przyświecał poprzednikom, z tym ze nie robili tego w sposób tak nachalny i bezczelny.

Budowanie kultu rozpoczyna się od drobnych nieścisłości. Śp. Prezydent Lech Kaczyński był jedynie profesorem uczelnianym, o czym zbyt często się zapomina…

Obecny Naczelnik Państwa, tak samo jak jego wielki autorytet i przywódca duchowy, jak najbardziej wierzy w demokrację. To przecież ona pozwoliła przejąć mu pełnię władzy w państwie. I to ona pozwala mu ją tak dokładnie sobie podporządkowywać. Bo prawdziwa demokracja to ta, która ma służyć jemu i Narodowi. W tej właśnie kolejności. Bo co dobre dla niego, dobre jest i dla Narodu.

Jarosław Kaczyński absolutnie nie ma zapędów dyktatorskich. Nie on przecież, a jedynie partia której przewodzi, podporządkowała sobie cały system sadowniczy, dokonała jakże korzystnych dla swoich wyborców zmian prawa wyborczego.

Naczelnik Państwa potrafi też wystąpić przeciwko własnym podwładnym. A kto nie ukrywał niezadowolenia, kiedy senatorowie sprzeciwili się pozbawienia immunitetu ich kolegi? A kto stał się ostatnio otwartym przeciwnikiem polowań i wycinek drzew (choć przez dwa lata mu to nie przeszkadzało)? A kto okazał się prawdziwym twórcą programu Rodzina 500+?

Ale już nie darmowych leków dla seniorów, co jest największym z możliwych oszustw…

Naród jest wdzięczny swemu Naczelnikowi. Oraz jego Wielkiemu Bratu. Ten drugi może na tę wdzięczność liczyć w postaci uświęcenia miejsc, w których bywał za życia; licznych pomników, które a chwilę zaczną być wznoszone w całym kraju, nie licząc oczywiście, skwerów, parków, rond, ulic, alei, tablic, ławeczek.

Ten pierwszy doczekał się już poezji. Podobno powstają już obrazy, na których Kasztankę zastąpić ma kot.

Szanowna Matka Naczelnika oraz zmarłego Brata również może liczyć na odpowiednie potraktowanie. A od przyszłego roku również Dziadkowie.

Oczekiwać należy również już niedługo ustawy o ochronie imion Naczelnika oraz jego zmarłego Brata.

Kiedy obecny Naczelnik był zwykłym premierem, jego bezpośredni podwładny w randze wicepremiera odbywał częste spotkania z ówczesnym ambasadorem Korei Północnej w Polsce. Nota bene przyrodnim bratem ówczesnego przywódcy tego kraju.

Być może w trakcie tych spotkań Andrzej Lepper nie raz mógł usłyszeć o wielkim szacunku, którym darzył Marszałka Piłsudskiego Wielki Wódz Kim Il Sung (z rosyjskiego nazywany u nas Kim Ir Senem) pełen uznania dla jego dzieła.

JAROSŁAW WARKUŁ