Rekonstrukcja nie tylko na pokaz

Panowało raczej przekonanie, że „niezłomny” Antoni się ostanie. Niewielu też było takich, którzy wieszczyli koniec pierwszego wycinacza Szyszko. Może dlatego, że obaj często w Toruniu u ojca-dyrektora gościli. Ale przypadek K(l)empy powinien dać im do myślenia.

O przyszły los ministrów usuniętych ze stanowisk byłbym spokojny. No może nie wszystkich. Część na stałe wróci na poselskie ławy, a doskonała menedżer od cyfryzacji raczej może spać spokojnie. Gorzej z Radziwiłłem. Ale ten zawsze może wrócić do zawodu i tyrać po 70 godzin tygodniowo, jak to proponował innym lekarzom. Romans z władzą może dla niego okazać się bardzo kosztownym.

Najwięcej zamieszania było oczywiście wokół min. Macierewicza. Wydawało się, że komisja smoleńska na zawsze przykryje jego wszystkie wpadki w kierowaniu Wojskiem Polskim. Ale widać – na szczęście – nie wszyscy tak uważali. Choć nie zabrakło głosów, że jego odwołanie to robota „zdrajców i lewaków”. Z utęsknieniem czekamy na ich imienną listę: tych z Nowogrodzkiej i Krakowskiego Przedmieścia. Zabawa może być niezła.

Ostatnie spotkanie w takim gronie?...

Być może za kilkanaście lat dowiemy się, jak w łonie władz PiS przebiegała dyskusja nad zmiana w rządzie. Bo takowa musiała mieć miejsce. Mimo niemal namaszczenia Morawieckiego na następcę Naczelnika Państwa, bez wsparcia starej kadry niewiele mógłby zrobić. A zmiany, których dokonał, powodują, że znacznie wzmocnił i tak już silną swoją pozycje.

To premier z tej personalnej rozgrywki wyszedł najbardziej wzmocniony. Usunął z rządu tych, którzy najbardziej negatywnie wpływali na jego wizerunek. Pośrednio pokazał narodowi, że jest czuły na płynące z jego strony głosy. Przy okazji całe odium za odwołanie najbardziej kontrowersyjnego ministra spadło na… prezydenta.

Andrzej Duda po wielu miesiącach gabinetowej batalii na faktycznym przywództwem nad naszą armią, w końcu dopiął swego. Specjalista od służb specjalnych i poszukiwania wszędzie szpiegów i agentów Moskwy, zamawiania dla wojska sprzętu, który jeszcze faktycznie nie istnieje, a tym bardziej nie jest produkowany, został pozbawiony zabawek. Ale spokojnie; partia (a właściwie jej szef) nie da mu odejść w zapomnienie…

Paradoksalnie na wymianie ministrów zyskał również Naczelnik Państwa. Pewnie nigdy się nie dowiemy, na ile dał wolną rękę premierowi, choć jest kilka symptomów, że smycz nie była zbyt długa. Prezes Jarosław nie dał skrzywdzić nadzorcy policji, choć jej funkcjonariusze teraz nie kryją swej radości z jego odejścia. Ciekawe w jaki sposób jego niekompetencja znajdzie swoje ujście w resorcie obrony narodowej?

Przesuwanie na różne stanowiska najbardziej oddanych sług, to praktyka znana od wieków. Zasłużył sobie przez kilkanaście lat dotychczasowy wicemarszałek Sejmu Brudziński, więc teraz będzie mógł sprawdzić się na polu spraw wewnętrznych i administracji. A co tam – zdolny jest i szybko się uczy. A że cudzym kosztem…

Niewielu wierzyło, że tak szumnie zapowiada rekonstrukcja rządu, nie ograniczy się jedynie do kosmetycznych zmian. A te poszły dość daleko. I pewnie dlatego tzw. opozycja (bo jest nią wyłącznie z nazwy) nie wie w ogóle, co z tym fantem zrobić…

JAROSŁAW WARECKI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *