PolecaMY: Seksbomby PRL-u

Kalina Jędrusik, Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska, Grażyna Szapołowska, Katarzyna Figura – nie wszystkie te nazwiska kojarzą się młodemu człowiekowi z okresem świetności polskiego kina. Może nie „okresem”, ale wybitnymi pozycjami, a tym samym i wybitnymi kreacjami aktorskimi. A kiedy do tego dodamy jeszcze ponętne ciało, proporcjonalne krągłości otrzymujemy produkt wręcz idealny, nieosiągalny dla obecnych tzw. gwiazd jednego serialu, albo innego telewizyjnego gniotu.

seksbombyKażda z opisywanych przez Krzysztofa Tomasika gwizd kina okresu PRL-u (lub przełomu, jak w przypadku Katarzyny Figury) miała w swoim dorobku kreacje, które na stałe weszły do historii X Muzy w Polsce. I których pozycja z pewnością nie będzie przez kolejne wieki zagrożona. Z te prostej przyczyny, że prócz urody i niepodważanych zalet ciała cechowała je dodatkowo rzadko obecnie spotykana umiejętność gry aktorskiej.

Chwała Internetowi! Kiedy czytałem poszczególne rozdziały (a właściwie poszczególne szkice poświęcone kolejnym Seksbombom PRL-u) mogłem odszukać opisywany fragment filmu i obejrzeć go, w zdecydowanej większość po raz pierwszy w życiu. Wszystkie robią wrażenie. Nawet te z najmniej może do tej pory docenianą przeze mnie aktorką, której osiągnięcia sprowadzałem prawie wyłącznie do machania biustem i kręcenia tyłkiem. A tu okazuje się, że naprawdę zagrać potrafi.

Krzysztof Tomasik odkrywa również niejako drugie dno życia gwiazd, symboli seksu tamtych, gnuśnych lat, oraz okresu przełomu. Wraz z upływającymi latami, zwłaszcza z przekroczeniem magicznej dla wielu kobiet „czterdziestki”, kończą się propozycje godne naprawdę wielkich aktorek.

Można by zastanawiać się, czy Kalina Jędrusik w ogóle takie role miała i czy dopiero niemal epizodyczna kreacja w „Ziemi obiecanej” nie ukazała jej prawdziwego aktorskiego kunsztu.

Zawsze wydawało mi się, że sztuczność i wyniosłość Beaty Tyszkiewicz w „Lalce” przez nikogo nie może zostać pobita, ale Małgorzacie Braunek, w mojej opinii, ta sztuka się udała.

Barbara Brylska sprowadzona do cycatej Kamy w „Faraonie”, czy ponętnej Ewy z „Anatomii miłości” nadal zachwyca w Rosji, gdzie od ponad 40 lat, rok w rok, w Sylwestra, emitowana jest „Ironia losu” z jej udziałem (poznany niedawno Turkmen przyznał się, że przez lata platonicznie się w niej kochał).

Grażyna Szapołowska i jej pełne erotyzmu „zdarzenie” z Jadwigą Jankowską-Cieślak w „Innym spojrzeniu” to prawdziwa perełka w światowym kinie homoseksualnym, a scena z „wielkiego Szu”, wręcz ocieka erotyzmem,

I Katarzyna Figura kojarząca się przez lata, zwłaszcza mężczyznom, z prawdziwym „Pociągiem” niekoniecznie tylko „do Hollywood”.

Krzysztof Tomasik leczy z kompleksów. Nie wszystko, co czasem rodzice i historycy opowiadają nam o latach minionych, latach strasznego PRL-u, zasługuje na całkowite potępienie. Z aktorek na przykład możemy być dumni. Były naszą wizytówką w świecie, nawet tym pozornie zamkniętym. I to wizytówką najwyższej jakości…

Przy całym marazmie współczesnego polskiego kina, przy braku prawdziwych gwiazd, zastąpionych przez „gwiazdeczki”, z łezką oku można poczytać, jak to „drzewiej bywało”. A bywało o wiele lepiej niż teraz…

JAKUB WYRWAŁ

Seksbomby PRL-u, Krzysztof Tomasik

Wydawnictwo Marginesy