Zdziwienia… Prezydent z jednym jajem

Muszę odszczekać i to głośno. Nie tak dawno pisałem, że być może mamy Prezydenta z jajami. Nie usprawiedliwia mnie nawet znak zapytania, który postawiłem na końcu. Zachciało mi się wierzyć, że – wbrew deklaracjom – sieciowy PAD (prezydent Andrzej Duda) zechce wzbić się ponad podziały. Płonne nadzieje.

Polityczna bitwa i KRS (Krajową Radę Sądownictwa) oraz SN (Sąd Najwyższy) dla zdecydowanej większości Polaków była zupełnie niezrozumiała. Żadna ze spierających się stron nie pochyliła się, aby wyjaśnić narodowi dokładnie, dlaczego akurat te zmiany (lub nie) trzeba wprowadzać i właśnie od nich rozpocząć tzw. reformowanie systemu sądownictwa.

Proszę mi powiedzieć, jaki wpływ ma Krajowa Rada Sądownictwa lub Sąd Najwyższy na wyroki, które zapadają w Zakroczymiu (nie obrażając oczywiście tego zacnego miasta). na ustalanie terminów rozpraw, dobór sędziów czy ławników. ŻADEN!!! I o to chodzi. A ludzi właśnie to najbardziej interesuje! Tylko, że o tym ani słowa.

To są moje ustawy. Po pracach w parlamencie został z niech jedynie tytuł i podpis. Ale to nadal mój projekt… Teraz je podpiszę, bo ustawodawca uwzględnił wszystkie moje propozycje…

Ludzi interesuje również, dlaczego sędziowie są KASTĄ WYBRAŃCÓW. Dlaczego sędziowie, nie tylko ci z SN i KRS nie płacą składek chorobowych. Są za to leczeni nie w zapyziałych, niedofinansowanych i zapuszczonych szpitalach, jak większość z nas, i to na dodatek ZA NASZE PIENIĄDZE nie wydając na leczenie ani grosza. Chyba, że na to prywatne.

Ludzi interesuje, dlaczego sędziowie NIE PŁACĄ SKŁADEK EMERYTALNYCH. Mają za to, po przejściu w tzw. stan spoczynku zagwarantowanie ustawowo wypłaty naliczane w zależności od ostatnich otrzymywanych poborów.

Nie straci ani złotówki z ostatniej pensji, jeśli zostanie przeniesiony w stan spoczynku w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych. W innych przypadkach będzie to aż 75 proc. ostatniego wynagrodzenia! Kto by tak nie chciał? I nikt im tych pieniędzy za ileś tam pracy skrupulatnie nie wylicza, odejmując złotówki za np. przebywanie na chorobowym.

Dlaczego zamiast gdybać o KRS i SN, żaden rząd po uzyskaniu tzw. wolności nie zmienił tych przepisów? Bo lepiej mieć sędziów-sympatyków państwa. Nie nas wszystkich, ale tych, którzy mówią, często nie przebierając w słowach: Państwo to my. Lub bardziej dosadnie: Teraz kurwa my. Czyli polityków. Żadna ustawa o sposobie wybierania członków KRS czy SN tego nie zmieni. Żadna partia znajdująca się przy władzy z wpływów – w taki lub inny sposób – na sędziów nie zrezygnuje.

PAD zawetował ustawy PiS. Napisał swoje. Nim je poznaliśmy, tygodniami trwały jego negocjacje z partią rządzącą. Efekt znamy. Dla pozoru coś tam zmieniono, I w końcu wyszło na to, że wilk syty i owca cała (chyba nie muszę tłumaczyć, kto zacz). Prezydent ogłasza sukces, PiS dopiął swego, a przeciwnicy zmian stoją przy swoim.

Jakoś nie słyszałem, aby przedstawiciele partii opozycyjnych zapowiadali, że po wyborczym zwycięstwie (niepoprawni marzyciele) przywrócą „niezależność SN i KRS. Przecież wtedy to im taka sytuacja (po obecnych niedemokratycznych zmianach) będzie na rękę. Powinni więc zrobić wszystko, aby faktycznie, choć próbować, następne wybory wygrać. Jak na razie tylko się pogrążają.

Z całej tej zawieruchy wniosek generalny nasuwa się jeden. Po co nam właściwie Konstytucja – ustawa zasadnicza, skoro jej przepisy można zmieniać poprzez ustawę. Nie trzeba zdecydowanej większości, ani referendum. W sumie to przecież takie proste. Potwierdził to prezydent podpisując, co mu pod nos podstawili.

A wnioskiem płynącym z praktyki politycznej jest ten: po co nam w ogóle sądy. Wystarczy uchwalić ustawą o powołaniu iluś tam specjalnych komisji sejmowych, nadać im uprawnienia sądów (m.in. do przesłuchań, nakładania kar, wydawania wyroków, anulowania wydanych wcześniej) i sprawa załatwiona. Komisji może być liczba niezliczona i wystarczy jeden skład Sądu Administracyjnego, który będzie odrzucał ewentualne zaskarżenia tejże komisji.

I oczywiście ustalić odpowiednie wynagrodzenie miesięczne za zasiadanie w takiej komisji bez obowiązku odprowadzania składek emerytalnych i zdrowotnych z gwarancją jego zachowania po przejściu w „stan spoczynku” nawet tego wiecznego.

JAN WYKOREK