Smutna wiadomość, nie żyje Witold St. Szirin Michałowski

6 grudnia br. zmarł Witold Stanisław Szirin Michałowski, wybitny inżynier, pisarz, podróżnik, publicysta, twórca Ligi Konsumentów Energii. Ekspert w dziedzinie geopolityki paliwowo – energetycznej, pełnomocnik ministra ochrony środowiska ds. Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery Karpat Wschodnich; p.o. Prezes Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Rurociągów; członek Polskiego Komitetu FSNT NOT ds. Gospodarki Energetycznej; Redaktor Naczelny Kwartalnika „Rurociągi”.

W 1992 roku założył Fundację Odysseum – Ośrodek Dokumentacji Dokonań Polaków w Świecie. Globtrotter wyróżniony (wraz z P. Malczewskim) „Kolosem 2000” za dotarcie do kraju Urianchajskiego w środkowej Azji i powtórzenie trasy wyprawy Ossendowskiego, ekspert sejmowych komisji. Jako polski inżynier nadzorował budowy rurociągów przesyłowych w wielu państwach Europy, Azji, Afryki, Ameryki. Przewodnik beskidzki. Walczył o zachowanie przyrody Bieszczadów, napisał wspólnie z Januszem Rygielskim polemiczną książkę Spór o Bieszczady.

Był postacią na pewno niebanalną. Podróżnik, pisarz, autor kilkudziesięciu wielokrotnie wznawianych książek; w tym Testamentu Barona (1972) o chanie Ungernie, reportaży Z szerokiego świata (1987), Szi-Kun (1996), Płonący Kaukaz (2000), Wysłańcy innego Nieba (2002) Napisał szereg reportaży podróżniczych, w tym niedawno wznowione Tuaregowie i caterpilary, oraz książek o wybitnych Polakach na świecie Teki Sarmatów. Przywrócił polskiej kulturze postać Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego o którym też napisał kilka książek. Walczył piórem (kilka książek) broniąc polskich interesów w handlu ropą i gazem z Rosji. Był korespondentem wojennym podczas wojen czeczeńskich na Kaukazie, oczywiście po stronie Czeczenów, którzy go kochali. Kilka lat temu, kiedy Witold miał poważne problemy, chronili Go w jego domu w Michalinie pod Warszawą nad którym powiewały flagi polska i czeczeńska.

Był częścią wielkiej historii. Miał okazję poznać i szacha Iranu, i Gierka, gen. Lebiedzia i Basajewa. Nigdy nie bał się drażnić wielkich potęg. Warto też odnotować, że Witek w roku 1959 na Politechnice Warszawskiej założył Koło Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Witek pochodził z patriotycznej rodziny Tatarów Polskich, spokrewnionej z Józefem Piłsudskim. Kilka lat temu powrócił do wiary przodków przybierając imię Szirin.

Był moim przyjacielem. Poznaliśmy się w Teheranie w 1976 roku (jeszcze za Szacha), kiedy wyciągnął nas ze sporej opresji. Przygotowywaliśmy potem książkę o Iranie, która została zdjęta z maszyn drukarskich po upadku Szacha. Ostatnio pomagałem Mu przy wydawaniu kolejnych książek. Spieszył się. Wiedział, że ma coraz mniej czasu. Spotkaliśmy się kilka miesięcy temu na pogrzebie Krystyny Goldbergowej. Zadzwonił do mnie 2 grudnia, zapraszał na spotkanie. Już się na tym świecie nie spotkamy.

Polska poniosła wielką stratę.

Cześć Jego pamięci!

Spoczywaj w Pokoju Witku.

GRZEGORZ MICUŁA