Samokrytyka Kaczyńskiego: będzie uczciwa Polska!

W niedzielę 10 rudnia, jak zwykle w rocznice katastrofy w Smoleńsku, odbyła się kolejna pisowska miesiączka. Już po raz 92! Jak zapowiedział – bodaj dwa, a może trzy miesiące temu Jarosław Kłamczyński, sorry Kaczyński – będzie ich 96 czyli skończą się w kwietniu 2018 r.

Czekają nas już tylko cztery ostatnie. Chyba, że z jakiś nadzwyczajnych powodów je przedłuży. Czego, niestety, wykluczyć nie można. A co mu przyjdzie do głowy, tego on sam nie wie…

Tak mi się jego ostatnie wystąpienia spodobały, że w niedziele choć byłem na bardzo ciekawej imprezie, zrezygnowałem z miłego towarzystwa i wyszedłem wcześniej, by móc wysłuchać jego opowieści przed pałacem prezydenckim. Nie zawiodłem się!

O Smoleńsku w zasadzie już nic nowego wycisnąć się nie da, wszystkie bzdury tyle razy powtarzane, bez żadnych dowodów, a te miały się pojawić, gdy tylko PiS dojdzie do władzy, szybko miała je znaleźć, przenajświętsza komisja smoleńska Macierewicza, lecz mimo niezwykłych wprost starań nic nie nalazła. Tym razem Klamczyński zaskoczył mnie zupełnie inną tematyką. Niezwykle aktualną. Można powiedzieć samokrytyką.

Z wystąpienia, bardzo krótkiego w porównaniu z wieloma w przeszłości wynotowałem niektóre zwroty. Takie na przykład jak:

 

„przywrócić przyzwoitość i normalność”.

Doszedł zatem do wniosku, iż to co robił rząd i partia pod jego światłym kierownictwem, nie było ani przyzwoite ani normalne. Te ustawy sejmowe uchwalane nocą i na chybcika, wiele sprzecznych z konstytucją, które przyklepywał senat, unicestwienie Trybunału Konstytucyjnego, niekonstytucyjny wybór jego prezesa Julii Przyłębskiej (Wojewódzki Sąd Administracyjny właśnie ma rozstrzygnąć czy jej wybór nastąpił zgodnie z prawem), atak na niezawisłe sady i sędziów, zmiana ordynacji wyborczej tak, aby zapewnić wygranie wyborów samorządowych i parlamentarnych, powierzenie przewodnictwa sejmowej komisji sprawiedliwości byłemu prokuratorowi w stanie wojennym Stanisławowi Piotrowiczowi, brutalność policji podczas antydemonstracji smoleńskich…

Listę nienormalnych reakcji rządu, kłamstwa i osłabianie armii przez Antoniego Macierewicza i wiele innych przykładów, których lista przekracza możliwości niniejszego portalu, potrafi wymienić każdy zdrowo myślący człowiek.

Ma też rację Jarosław Kaczyński, gdy wypowiadał w niedzielę słowa:

 

„w naszym życiu pojawiło się bardzo wiele zła”.

Racja i to zaledwie w ciągu dwóch lat rządów PiS. Ile go jeszcze będzie w następnym i w kolejnych, gdy wygra wybory?

W niedziele Kaczyński zapowiedział również:

 

„Będzie jeszcze uczciwa Polska”.

Na pewno, lecz nie pod jego rządami. Próbę swoich możliwości i dążności dawał w tak krótkim czasie aż zbyt często. ON chce rządzić jak monarcha, demokracja ani mu w głowie.

Opozycjo, połącz się, stwórz jeden sojusz wyborczy, swoje ambicje odłóż na później, bo inaczej przegrasz. Najbliższy i najważniejszy cel dla Polski , to wygrać wybory, mimo że PiS będzie przy nich majstrował.

Wtedy będzie uczciwa Polska.

ANDRZEJ MARTYNKIN