Nie wstydźmy się polskiej kuchni: Pieczona gęś

Jasne, że od Marcinowego święta minęło już trochę czasu, ale przecież gęś nie musi być wyłącznie daniem przygotowywanym na te okazje. A co? Przez cały rok mamy jej nie jeść? Tak samo jak rybę po grecku odkładać wyłącznie na Wigilię? Albo żurek przygotowywać tylko w okazji Wielkiej Nocy? Jasne, że nie! Tym bardziej, że to co dobrego powinno się chyba jeść jak najczęściej. A gęś, zwłaszcza pieczona, do takich dań właśnie należy. Dobra, najtańsza to ona nie jest i to może być problem. Ale w okolicach św. Marcina na brak promocji nie można narzekać. I od czego są zamrażalniki. A i te sklepowo mrożone są w cenie kurczaków hodowanych „na kukurydzy”. Ale gość tych wynurzeń.

Do przygotowania pieczonej gęś potrzebujemy:

  • gęś (najlepiej taką ok. 4 kg);
  • sól;
  • 3-4 kwaskowe jabłka;
  • główkę czosnku;
  • tłuszcz;
  • przyprawy: pieprz zmielony, majeranek.

Gęś pieczemy w sposób następujący:

  1. Tuszkę gęsi dokładnie myjemy i osuszamy. Odkrawamy złogi tłuszczu. Wykorzystamy je potem do przygotowania smalcu.
  2. Teraz powinniśmy tuszkę nasolić. Możemy oczywiście zrobić to w sposób tradycyjny tzn. natrzeć ją solą. Przekonałem się jednak, że w ten sposób możemy uzyskać dość nieoczekiwany efekt: skórka po upieczeniu może być za słona. Z kolei mieso nie za bardzo dosolone. Lepiej jest więc przyrządzić solankę (rozpuścić łyżkę soli na litr wody) i zalać nią całą gęś. Odstawić na kilka ładnych godzin (ja po prostu zostawią ją na noc w lodówce).
  3. Tuszkę wyjmujemy z solanki, opłukujemy i osuszamy. Obieramy ząbki czosnku i miażdżymy je razem z z majerankiem oraz zmielonym pieprzem. Powstałą miksturą dokładnie nacieramy wnętrze gęsi.
  4. Jabłka myjemy, kroimy na ćwiartki (usuwamy gniazda pestkowe) i wkładamy go gęsi. Otwory (brzuszny i od strony szyi) zaszywamy lub spinamy wykałaczkami.
  5. Pozostało teraz tylko pieczenie. Proces dość długi, ale warto być trochę cierpliwym. Dno brytfanny do pieczenie smarujemy tłuszczem (ja dodatkowo wcześniej wykładam je jeszcze papierem do pieczenia). Tuszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni (niska temperatura zapobiegnie zbytniemu przypaleniu się skóry) i pieczemy licząc 45-50 minut na kilogram. Po kilkunastu minutach polewamy tuszkę wodą. Czynność tę powtarzamy do czasu wytworzenia się sosu. A potem polewamy tuszkę nim. I to właściwie koniec.

Upieczoną gęś podajemy z pieczonymi ziemniakami (wkładam ich kilka pokrojonych do brytfanny z gęsią jakąś godzinę przed końcem pieczenia. Zużyć powinniśmy również jabłka, które były wewnątrz pieczonej się gęsi.

Został jeszcze tłuszcz. Smalec możemy oczywiście wytopić na patelni. Możemy też go wygotować, ostudzić, zdjąć z powierzchni, a potem dodatkowo odparować na patelni. Znakomity jako smarowidło do chleba, ale również do smażenia ze względu na bardzo wysoka temperaturę, którą w tym procesie można uzyskać…

SMAKOSZ

PolecaMY również:

Zapiekane ziemniakiGrzyby marynowaneŚledzie marynowane na szybkoOgórki konserwowe i kiszoneOgórki małosolneChłodnikKurczak duszony w pomidorachZiemniaczane zrazyNadziewane kurze udaPokrzywa z makaronemNadziewane szyjki gęsieŻeberka w kapuścieFlakiKluski śląski typow i nadziewaneKarp pieczonyKrólik duszony w wiśniówceDżem z dyniPierogi z płuckamiRyba po kaszubskuKopytkaNóżki w galarecieBabka ziemniaczanaGołąbki z kasząGrzybek jajecznyKotlet wieprzowy niekoniecznie schabowyDodatki z ogórków i pomidorówDomowy smalec ze skwarkamiKalafior z wodyPlacki ziemniaczaneKapusta z wody ze skwarkamiSztuka mięsa w sosie chrzanowymŻurek na zakwasie