Z Wenecji do Bogoty: Artystyczne peregrynacje

Listopad to ostatni miesiąc, trwającego od maja 57. Biennale Sztuki, czyli spotkania całego świata ze sztuką z… całego świata. To do Wenecji między majem a listopadem zjeżdżają prace artystów z całego świata, a i całkiem liczna rzesza ich autorów, aby zaprezentować siebie i swoje prace ludziom z branży, a więc marszandom sztuki, jej krytykom i miłośnikom, którzy ściągają do Wenecji właśnie po to oraz setkom tysięcy turystów, którzy to miasto mają w swych wakacyjnych planach…

W tym roku w ramach biennale It’s LIQUID Group – jedna z licznych instytucji, działających na rynku sztuki – zorganizowała w Palazzo Ca’ Zanardi cykl prezentacji pod wspólnym tytułem ANIMA MUNDI FESTIVAL.

Dla mnie od zawsze Wenecja była miejscem magicznym, chociażby dlatego że ja jestem stworzeniem pół-wodnym 😉 uwielbiam wodę, pływanie a szczególnie morze… Sama idea poruszania się łodzią zamiast samochodami i autobusami jest więc dla mnie wprost cudowna…

Podczas Biennale to miejsce i tak pełne przepięknej, starej architektury zamienia się w dodatku w wielką ucztę sztuki współczesnej, gdzie niemal w każdym zakamarku, starej kamienicy czy pałacu odbywa się jakaś wystawa- jeśli nie w głównym nurcie Biennale to towarzysząca… W tym roku jedną z wystaw towarzyszących była wystawa indywidualną Damiena Hirsta- tak świetna i tak nieprawdopodobnie wręcz zrealizowana, że moim zdaniem przyćmiła wszystkie pawilony narodowe… Jest więc niebywałą przyjemnością nie tylko zaprezentować swoje prace w tym międzynarodowym kontekście ale też oglądać tą niesłychaną rozmaitość pomysłów i ich realizacji na najwyższym poziomie…

Eva Chełmecka

Na ten cykl składały się trzy prezentacje RITUALS (obrzędy), CONSCIOUSNESS (świadomość) i VISIONS (wyobrażenia). Kuratorzy całego cyklu wybrali kilkudziesięciu artystów z całego świata i zaprosili ich do zaprezentowania swych prac w trzech wystawach, składających się na ten szczególny festiwal obrzędów, świadomości i wyobraźni. Była to szczególna prezentacja, a zarazem i konfrontacja tego, w jaki sposób przedstawić materialnie coś, co ma swoje źródło w krainie duchowości. Niby sztuka jest obrazem ducha i wydawać by się mogło, że nie ma nic łatwiejszego, jak swoje duchowe wizje zmaterializować za pomocą płótna, farb i pędzla czy rylca, dłuta i gliny. Ale czy nie jest to łatwość pozorna? Nie o nią jednak chodzi, ale o wizję owej niematerialności i jej przełożenia na to, co widzialne.

W gronie zaproszonych artystów i to nie po raz  pierwszy znalazła się także Eva Chełmecka, której drogę artystyczną obserwuję od kilku lat i której poszukiwania mocno tkwią w sferze duchowości. Praca prezentowana w Wenecji (na fotografii obok) łączy ze sobą wszystkie trzy hasła festiwalu ANIMA MUNDI.

Wenecki festiwal sztuki, bo przecież można tak nazwać to, co od maja do listopada dzieje się w tym mieście, kończy się w niedzielę, 26 listopada. A 30 listopada w Bogocie (stolica Kolumbii) oddalonej od Wenecji o wiele tysięcy kilometrów zakończy się wystawa ALCHEMIA CIAŁA – OGIEŃ, POWIETRZE. WODA. ZIEMIIA… (ALCHEMIC BODY – FIRE . AIR . WATER . EARTH… )

Może ktoś zapytać co ma piernik…? Otóż dla mnie ma wspólne co najmniej trzy element. Po pierwsze oba wydarzenia są poświęcone sztuce, po drugie w Wenecji przedstawia swoje wystawy tematyczne z udziałem kilkudziesięciu artystów z całego świata Its LIQUID Group (założona  w 2001 roku przez Luca Curci,  zorganizowała ponad 150 wystaw z udziałem blisko 5.000 artystów z całego nad świata, w tym i z Polski), która jest także organizatorem wystawy w Bogocie i po trzecie – na wystawach zarówno w Wenecji, jak i w Bogocie można było oglądać prace Evy Chełmeckiej.

Od Wenecji zacząłem ten tekst, choć z racji alfabetycznego porządku Bogota winna być pierwsza… W tym wypadku wyznacznikiem pierwszeństwa był jednak kalendarz, że o znaczeniu obu wydarzeń nie wspomnę. W każdym razie wystawa w stolicy Kolumbii prezentacja współczesnej sztuki – jak piszą w jej programie organizatorzy – jest sposobnością dla międzynarodowych artystów przedstawienia ich prac kuratorom wystaw i kolekcjonerom z całego świata. No, tak… Przecież w taki sposób reklamują swoje przedsięwzięcia niemal wszystkie galerie, więc co w tym ciekawego?

Otóż wspominam o wystawie w Bogocie dlatego, aby pokazać, że wokół sztuki dzieje się w świecie, że Europa i Stany nie mają monopolu na jej prezentację i wyznaczanie trendów i że artyści z Europy i ze Stanów szukają możliwości pokazania swych prac wszędzie tam, gdzie organizator da im taką możliwość.

Prezentowany przeze mnie latem w Wenecji obraz Tribute to Yoga jest w rzeczy samej swego rodzaju hołdem dla jogi …Pokazuje on symbolicznie konstrukcję duchową człowieka i proces otwierania się czakramów. Za sprawą tego joga łączy sferę  duchową z cielesną – efektem tego procesu jest rozwój ludzkiej świadomości. A właśnie świadomość była tematem przewodnim tej wystawy… Trzy fazy ruchu ramion przywołują skojarzenia z wielorękimi hinduistycznymi bóstwami gdyż praktyka jogi wydobywa z nas ukryte aspekty boskości…To, że doktryna wywodząca się z Dalekiego Wschodu, zdobywa coraz większą popularność na tzw. Zachodzie jest też interesującym przejawem przenikania się zbiorowej świadomości.

Eva Chełmecka

Najlepszym przykładem jest Eva Chełmecka, którą organizatorzy zaprosili do udziału w organizowanej w Bogocie wystawie i która z tego skwapliwie skorzystała mimo dość kłopotliwego procesu dostarczenia (sam proces wysyłki, choćby sprawa odpowiedniego opakowania i ubezpieczenia)  na nią swej pracy (jak się dowiedziałem, przebrnięcie przez cło w Kolumbii wymagało wielu zabiegów i wcale niemałej kwoty boliwarów).

Wystawa ALCHEMIA CIAŁA… w intencji organizatorów obrazuje różne koncepcje przekształcania naturalnych elementów (ziemi, powietrza, wody, ognia), ale nie w sposób znany dzisiejszej nauce, ale intuicyjny (alchemiczny), którego celem jest ich oczyszczenie i poznanie, a raczej poznawanie w celu odkrycia nowych dróg kształtowania zbiorowej świadomości co do budowy naszego świata. Założeniem organizatorów jest, że tajemnicze praktyki alchemików od wieków i zawsze wywierały wpływ na artystów i ich sztukę, bo jednych i drugich zawsze fascynowało przekształcanie i odkrywanie, a celem było tworzenie nowych światów wyobraźni. Tym razem do Bogoty zaproszeni zostali artyści,, którzy w swych  twórczych procesach mieszania i zmiany ciało czynią  polem artystycznego przekształcenia.

CYPRIAN NIKODEM HYPKO