Nie wstydźmy się polskiej kuchni: Zapiekane ziemniaki

Wiem, że nie dla wszystkich kuchnia jest wymarzonym miejscem do spędzania w niej czasu. Ale z drugiej strony wiemy doskonale, że w kuchniach odbywają się najlepsze imprezy i kiedy mamy gości, to i tak większość z nich w końcu tam trafi. Wiemy też, że aby gotować, trzeba mieć dla kogo. Dla samego siebie? Idiotyzm. Chyba że jesteśmy chorzy i to dosłownie, potrzebujemy specjalnej diety itp. Ale wtedy po prostu nie wyprowadzamy się od rodziców. W każdym innym przypadku wystarczy coś szybko wrzucić na mieście i z głowy, ale gotować tylko dla siebie… Ja też tego nienawidzę! Bo przecież to co powstaje w kuchni jest prawdziwą sztuką i jako taka MUSI mieć odbiorców! Nie będę również nikogo przekonywał, że wielu kucharzy (nawet tych przez małe „k”) gotuje z… miłości. Tej prawdziwej, dla której warto się poświęcać i warto czasem spędzać w niej (kuchni, nie miłości) zawsze przewiewnym pomieszczeniu nawet godziny, dla tego jedynego efektu, dla tego jedynego uśmiechu, dla niej, dla niego…

Do przygotowania zapiekanych ziemniaków potrzebujemy:

  • kilka sporych, nawet dużych, w miarę okrągłych ziemniaków (ja z reguły wybieram po dwa na głowę, żeby osiągnąć stan pomiędzy najedzeniem, a małym niedosytem);
  • 30-40 dkg mięsa mielonego (dowolnego, tu ograniczeń nie ma żadnych);
  • jedna spora cebula;
  • jedna średnia marchewka;
  • natka pietruszki (lub pęczek koperku, do uznania);
  • jedno jajko;
  • przyprawy: sól, pieprz i cokolwiek lubicie i przyjdzie Wam do głowy;
  • olej do smażenia;
  • folia do pieczenia.

Zapiekane ziemniaki przygotowujemy w sposób następujący:

  1. Ziemniaki myjemy, zalewamy wrzątkiem, solimy i gotujemy do średniej miękkości (nie mogą być za miękkie, ani tym bardziej rozgotowane, bo zamiast zapiekanych ziemniaków będziemy mieli papkę do niczego niepodobną).
  2. Ugotowane ziemniaki studzimy, a następnie delikatnie przekrawamy wzdłuż (wiadomo, że nigdy nie są doskonale okrągłe) na połówki. Każdą z nich wydrążamy, aby „zbudować” kieszonkę na nadzienie.
  3. Cebulę kroimy w dość drobną kostkę i szklimy na oleju.
  4. Marchewkę dokładnie myjemy (po co skrobać) i ścieramy na drobnej tarce.
  5. Natkę pietruszki (lub pęczek koperku) drobno siekamy.
  6. Wszystkie składniki mieszamy z mięsem, jajkiem i przyprawami.
  7. Powstałą masą napełniamy połówki ziemniaków usuwając jej nadmiar, aby łatwo można było je złożyć.
  8. „Zamknięte” ziemniaki zawijamy w folię do pieczenia (tylko bez przesady z warstwami; wystarczy jedna, aby tylko „trzymała” ziemniaki przed rozpadnięciem) i pieczemy przez ok. 40 min. w temp. 200°C.

Z reguły wolę jeszcze całość okrasić jakimś sosem, z byle czego, co tylko mam pod ręką, pod warunkiem oczywiście, że jest odpowiednio ostry, ale to również zależy wyłącznie ode mnie. No i oczywiście na koniec odpowiedź na nurtujące Was pytanie, co zrobić z tą masą ziemniaczaną, która pozostała nam po wydrążeniu ziemniaków. Nic prostszego. Mamy podstawowy składnik (prócz jajek oczywiście) na doskonały omlet, który usmażymy następnego dnia rano…

SMAKOSZ

PolecaMY również:

Grzyby marynowaneŚledzie marynowane na szybkoOgórki konserwowe i kiszoneOgórki małosolneChłodnikKurczak duszony w pomidorachZiemniaczane zrazyNadziewane kurze udaPokrzywa z makaronemNadziewane szyjki gęsieŻeberka w kapuścieFlakiKluski śląski typow i nadziewaneKarp pieczonyKrólik duszony w wiśniówceDżem z dyniPierogi z płuckamiRyba po kaszubskuKopytkaNóżki w galarecieBabka ziemniaczanaGołąbki z kasząGrzybek jajecznyKotlet wieprzowy niekoniecznie schabowyDodatki z ogórków i pomidorówDomowy smalec ze skwarkamiKalafior z wodyPlacki ziemniaczaneKapusta z wody ze skwarkamiSztuka mięsa w sosie chrzanowymŻurek na zakwasie