Żarty się skończyły – czas na działania!

No to raz jeszcze o proteście głodowym lekarzy-rezydentów i rozpoczynającym się (nareszcie !) strajku polskiej służby zdrowia.

Gdy zaczynały się głodowe formy protestu pisałem, że głodówka to najostrzejsza forma protestu w naszej kulturze, ale że znane są nam też inne, z innych kultur się wywodzące formy, polegające na samospaleniu.

 

I stało się!

Stronę Studia Opinii otwiera wiadomość dostarczona przez samospalenie. Z dostępnych informacji wynika, że na życie targnął się człowiek mający świadomość swego czynu. Tekst listu-ulotki nie pozostawia żadnych wątpliwości, jakie były przesłanki, jakie motywy kierowały zachowaniem desperata.

Samospalenie jako forma protestu to rzadka forma w naszej kulturze, to raczej incydent niż norma.

Ale skoro tak, to tym silniejsza powinna być reakcja społeczeństwa, mediów, organizacji społecznych, partii politycznych na takie wydarzenie, dramat, tragedię…

Zastanawiające jest, że nie ma takich reakcji w pierwszym dniu. Poza komentarzem Jacka Żakowskiego w porannej audycji radiowej– nie było innych. Później, po kilku dniach, tekst przesłania desperata dostępny był raczej w Internecie niż mediach, a po tragicznym w skutkach ataku szaleńca w Stalowej Woli sprawa samospalenia na Placu Defilad, przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie zeszła na dalszy plan.

Poza Studiem Opinii nie ma jej w zasadzie niemal nigdzie. Przypadek? Nie sądzę!

No to wróćmy do protestu głodowego lekarzy. Trwa chocholi taniec rządzących nad głowami młodych ludzi leżących na matach. Ludzi, którzy w ramach własnego urlopu protestują w imieniu nas wszystkich, pacjentów uspołecznionej służby zdrowia, służby utrzymywanej z pieniędzy polskiego państwa. Pieniędzy całkowicie niewystarczających dla zapewnienia standardów obowiązujących w naszym kręgu cywilizacyjnym.

Rząd zapewnia, ze robi wszystko co może, że już za siedem lat wydatki na zdrowie osiągną 6 % PKB (ciekawe, bo to oznacza, ze rząd jest pewien, że będzie wtedy rządził, i to w tym samym składzie; jest pewien, że zapewnienia pani premier z Brzeszcz i pana ministra Panie Kochanku składane w roku 2017 będą ważne w roku 2025, naprawdę ciekawe)

 

Lekarze nie wierzą rządzącym – i mają powody!

Protesty lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych trwały od lat, od lat trwa zapaść w polskiej służbie zdrowia. Teraz czas na przełom.

Tak, całkowicie popieram zapowiedź poszerzenia strajku medyków w formie takiej jaka wystąpi w najbliższa środę w Krakowie gdzie szpitale i wszystkie placówki pracować będą w trybie dyżuru: tylko nagłe przypadki i stany zagrażające życiu. To trudne, to będzie bolało – ale inaczej się nie da. Nie da się z tym rządem uzyskać czegokolwiek bez dojścia do ściany.

Gdy widzę i słyszę posła Piętę (tego od cywilizacji białego człowieka), który z kamienną twarzą mówi, że w Polsce każdy może głodować ile chce . najwyżej schudnie – to wiem, że inaczej nie można, że strajk służby zdrowia musi się rozlać na cały kraj, że musi się zapieklić na dobre.

Rządzenie to ustalanie priorytetów. To rządzący decydują w naszym imieniu na co wydać nasze wspólne pieniądze.

Ten rząd przystaje na wszystkie pomysły Antoniego Macierewicza i zapowiada, że w najbliższych latach nawet zwiększy wydatki na obronę powyżej limitu wymaganego przez NATO (przypomnę , to 2 % PKB, Macierewicz chce 2,5 %) Ten rząd zasilił rozpaczliwe w formie, ale użyteczne w treści media narodowe (zwane „kurwizją”) kwotą bliską miliarda i dał podwyżki wszystkim formacjom siłowym. Ten rząd ma pieniądze na kampanię oczerniania sędziów gdy toczy się walka pana Zbyszka z panem prezydentem o niezależne sądy. Ten rząd ma pieniądze na premie w ministerstwach i centralnych urzędach.

Tak było zresztą zawsze; pamiętamy słynne „rząd się wyżywi” rzecznika rządu Jerzego Urbana.

 

Ale miało być przecież inaczej!

Jeżeli nie wystarczy środa w Krakowie, to nich piątek obejmie Gdańsk i Wrocław. A jeżeli i to nie wystarczy, to poniedziałek Warszawę i pozostałe miasta w Polsce.

Nie można zostawić lekarzy samych. To jest sprawa nas wszystkich.

Pytam: gdzie są centrale związkowe, gdzie jest związek nauczycieli z prezesem Broniarzem, gdzie są partie polityczne, gdzie moja ulubiona partia Razem, gdzie Komitet Obrony Demokracji, gdzie organizacje kobiece, feministyczne, genderowe, jakie tam jeszcze chcecie?

Do roboty, do działań. Bo za chwilę będzie za późno.

Wygra PiS i Pięta, wygra Szydło i Radziwiłł – a my przegramy. Wszyscy !

Chcemy tego?

Zbigniew Szczypiński

Studio Opinii