„Darem Mazowsza” w Roku Rzeki Wisły

Przed wojną j po Wiśle w Warszawie pływały statki pasażerskie napędzane kołami łopatkowymi po jednym z każdej strony. W górę rzeki, bodaj do Sandomierza, gdy poziom wody na to pozwalał, i w dół – do Gdańska.

Pływano także, zwłaszcza w dni wolne od pracy żaglówkami, łódkami wiosłowymi, kajakami. Tak było podczas okupacji i w pierwszych latach powojennych.

Dyrektor Muzeum Sportu i Turystyki Tomasz Jagodziński

Później Warszawa oddalała się od Wisły, jednostki pływające znikały, zapewne wiązało się to z coraz bardziej zanieczyszczoną wodą, a gdzieś około roku 1952/53 zniknęły po praskiej stronie strzeżone kąpieliska i sezonowe baseny. A po utworzeniu w 1963 r. Zalewu Zegrzyńskiego żagle, motorówki, kajaki w ogóle zniknęły. Port Czerniakowski popadł w ruinę, a woda stawała się coraz brudniejsza.

Matka chrzestna „Daru Mazowsza” Izabela Stelmańska, zastępca dyrektora departamentu Kultury Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego

Matka chrzestna „Daru Mazowsza” Izabela Stelmańska, zastępca dyrektora departamentu Kultury Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego

Na szczęście w ostatnich latach coś się zmienia. Pasjonaci Wisły próbują coraz więcej warszawiaków ściągnąć nad rzekę, organizując przejażdżki łodziami, a ostatnio pojawiły się nawet „wiślane taksówki”, niewielkie łodzie starego typu napędzane współczesnymi silnikami. Otwarcie bulwarów nadwiślańskich też przyczyniło się do ściągnięcia ludzi nad wodę. W rym sezonie uruchomiono nawet „przeprawę promową” na wysokości ZOO. To, że w stolicy rok 2017 nazwano Rokiem Rzeki Wisły, może stać się przełomem w nawiązaniu do popularności „Królowej polskich rzek”.

 

Oto 20 października na Cyplu Czerniakowskim zwodowana została Skuta Wiślana, największy wiślany statek drewniany, jaki w dawnych czasach pływał przewożąc towary i ludzi. To inicjatywa grupy entuzjastów Wisły i żeglarstwa, oraz dotacje Wojewody Mazowieckiego dla Muzeum Sportu i Turystyki, które pokierowało wykonaniem.

– To 550 rocznica pierwszego, wodnego flisu, to również historia Szkuty Wiślanej, największej drewnianej jednostki na Wiśle. To historia ludzi, którzy statki projektowali, którzy je budowali i nimi żeglowali. Chcemy opowiedzieć wam tę historię w najbardziej obrazowy sposób poprzez budowę Skuty Wiślanej. Nazwana została „Dar Mazowsza” – mówił dyrektor Muzeum Sportu i Turystyki Tomasz Jagodziński na uroczystości wodowania.

Obecni byli pomysłodawcy, projektanci i główni wykonawcy, przedstawiciele urzędu wojewódzkiego. I nieliczni sympatycy.

Jedynym elementem nie przystającym do tradycyjnej konstrukcji „Daru Mazowsza” jest współczesna jednostka napędowa, silnik zaburtowy Honda 75 KM. Uniezależni to pływanie jedynie od wiatru. Od przeszłego sezonu „Dar”   będzie nie lada atrakcją dla dorosłych i dzieci.

ANDRZEJ MARTYNKIN