Legia: wstyd, blamaż, kompromitacja, katastrofa

Do tej pory w historii polskiej piłki nożnej najbardziej kompromitująca była przegrana 26 czerwca 1948 r. reprezentacji Polski z Dania w Kopenhadze 0:8 oraz przegrana z Danią w 1994 r. juniorów do lat 18 aż 0:10! W tym meczu grał obecny trener Legii Jacek Magiera.

Te „pamiętne” wyniki wszakże bledną przy remisie Legii 0:0 z Scheriffem z Tyraspola w Mołdawii i remisie 1:1 w Warszawie co oznacza eliminację z Ligi Europy już w pierwsze rundzie. Z Ligi Mistrzów wyrzuciła Legię Astana z Kazachstanu.

Po losowaniach wydawało się, że lepiej Legia trafić nie mogła. Ani reprezentacje obu krajów ani kluby poziomem nie dorównują europejskim średniakom, a jednak okazały się lepsze od mistrza Polski. I to jest moim zdaniem największa wpadka polskiej piłki nożnej w historii. Scheriff, to klub o poziomie dalekim od przeciętności Legia wielokrotny mistrz Polski.

Scheriff reprezentuje Mołdawię, choć Tyraspol jest stolicą tzw. Nadniestrza, enklawy rosyjskiej, której nie uznał żaden za niezależny kraj nikt na świecie. Nie wiem czy w tym małym „kraju” znajdzie się poza Scheriffem pięć drużyn na poziomie naszej IV ligi.

Przegrać z takim przeciwnikiem, to wielka sztuka. Ale Polak potrafi… Mołdawia zaś, to najbiedniejszy kraj w Europie, więc na jakiem poziomie może mieć ligę? I z ilu drużyn?

Szokuje nie tylko eliminacja z Ligi Europy przez zespół znikąd, lecz styl w jakim grała Legia. Jeden strzał w światło bramki, obroniony zresztą bez trudu przez bramkarza Sheriffa w ciągu 90 minut, to zły, co ja piszę, kompromitujący poziom graczy Legii. Jak czytam relacje z tego potkania, to okazuje się, że grała bez pomysłu, koncepcji, nie potrafiła przeprowadzić nawet kilku składnych akcji.

Dodajmy, że z Ligi Europy odpadły także Jagiellonia, Lech i Arka, czyli czołowe kluby naszej ekstraklasy. A też miały przeciwników przeciętnych, bo lepsze grają w Lidze Mistrzów. Te wyniki świadczą o poziomie polskiej piłki klubowej. Kibice podniecają się wynikami swoich drużyn bez względu jaki poziom reprezentują. A jaki na arenie międzynarodowej, to widać w konfrontacji z przeciwnikami w Lidze Europy czyli Lidze o znacznie niższym poziomie niż Mistrzów.. 

Czytam, że Legia ma około 40 milionów długu. Nie zarobiła w Lidze Mistrzów ani w Lidze Europy, na co z pewnością liczyła. Przeliczyła się. Były świetny piłkarz Legii i reprezentacji Dariusz Dziekanowski, tak określił grę obecnych piłkarzy po remisie w Tyraspolu: – Mistrz Polski spadł w przepaść Krótka, bardzo dosadna opinia.

Legia, to ciekawy klub. Ściąga dobrych, czasem i kiepskich piłkarzy zagranicznych i krajowych, płaci dobrze, może za dobrze lecz nie wiadomo dlaczego nie grają tak jak oczekuje kierownictwo i kibice. Mieliśmy tego wielokrotnie przykłady w przeszłości, tej dalszej i bliższej. I teraz kolejny raz. W ekstralidze Legia na odległym miejscu . Może zdobędzie tytuł mistrza Polsk jak w zeszłym sezonie mimo przegranych w pierwszych meczach lecz poziom daleki od gry w Lidze Mistrzów. A od niej słabsze są pozostałe drużyny. Taki jest poziom polskiej ekstraklasy.

Jesteśmy jedynym krajem z pierwszej dwudziestki rankingu UEFA, który nie ma już ani jednej drużyny w Lidze Europy! Nigdy zespoły z polskiej ekstraklasy tak szybko nie pożegnały się Ligą Europy! Mając tak kiepskich piłkarzy w klubach zupełnie niezrozumiały jest sukces reprezentacji Polski. W takiej sytuacji 5.miejsce w klasyfikacji FIFA graniczy z cudem.

W klubach ekstraklasy prawie zanikło szkolenie młodzieży. Bardziej opłaci się sprowadzać przeciętniaków z zagranicy. W Lechu Poznań nie gra ani jeden wychowanek!

ANDRZEJ MARTYNKIN