Ubiera arabskie księżniczki

W jej jedwabiach, muślinach i koronkach zakochały się arabskie księżniczki. Sylwia Romaniuk ubiera kobiety z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Następny przystanek to Londyn i Los Angeles.

Po zaprezentowaniu kolekcji w Cannes trzy lata temu przyszedł czas na pokaz w Dubaju. Sylwia Romaniuk wysłała zgłoszenie i dostała się na Arab Fashion Week. Jako pierwsza Polka pokazała swoje kreacje na jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń mody w arabskim świecie. – Mój udział w tym cudownym wydarzeniu był zaskoczeniem również dla mnie. Stało się to wszystko bardzo spontanicznie, bo przyznam się szczerze, nie planowałam tego z większym wyprzedzeniem. Zaproszenie dostałam sześć tygodni wcześniej i postanowiłam sprostać wyzwaniu! – wspomina. 

Haute couture i styl w jakim tworzy projektantka znajduje swoich odbiorców przede wszystkim na rynku Bliskiego Wschodu. Jak sama przyznaje w jednym z udzielonych wywiadów, nie skupia się na kampaniach reklamowych w Arabii Saudyjskiej. Klientki, zwłaszcza arabskie księżniczki, trafiają do atelier z polecenia. Po Tygodniu Mody w Dubaju do grona stałych klientek dołączyła m.in. księżna Amira bint Ajdan ibn Najif at Tawil.

To nie przypadek, że wielcy projektanci, tacy jak Zuhair Murad, Michael Cinco czy Elie Saab, wywodzą się z rejonów Bliskiego Wschodu. – Kobiety tutaj lubią kreacje wytworne, strojne i jakościowe. Kochają Haute Couture. Arab Fashion Week wprowadził do słownika mody nowy termin „Ready Couture”. Jest to tworzenie w duchu wysokiego krawiectwa, ale z możliwością dostępu kreacji od ręki. Piękne i eleganckie stroje często zdobi się ręcznie. Sekret polega na tym, że sukni poświęcamy mniej czasu, dlatego kreacja może być tańsza i łatwiej dostępna – opowiada projektantka.

Właśnie taki styl tworzenia wyznaje Sylwia Romaniuk, a to wpisuje się w trendy i potrzeby w Arabii Saudyjskiej. I jak sama projektanta zdradza, rzadko się zdarza, że kobiety wychodzą tylko z jedną zakupioną kreacją. 

Projektantka zna świat mody od podszewki. Pierwsze kroki stawiała w branży jako 15-letnia modelka. Szybko jednak zdała sobie sprawę, że woli stać po drugiej stronie i być aktywnie zaangażowana w proces twórczy. 

Projektuję, odkąd pamiętam. Nie dotyczy to tylko strojów, ale przekłada się także na wystrój wnętrz czy design mebli, przedmiotów – przyznaje Sylwia. Obecnie w swoim atelier w Warszawie sprzedaje kolekcje sygnowane własnym nazwiskiem oraz projektuje kreacje na zamówienie. – Kiedy pojawia się u mnie klientka, którą chcę uszczęśliwić, zawsze słucham czego potrzebuje, jakiej kreacji pragnie i jak chciałaby się czuć oraz wyglądać. Natomiast kolekcje wizerunkowe tworzę inspirując się własnymi uczuciami i wizjami – podkreśla. 

Sylwia Romaniuk pracuje obecnie nad nową kolekcją. Zdradza, że planuje poszerzyć sprzedaż o torebki, buty i akcesoria. I wciąż nie może się zdecydować czy skupić się na Europie i zrobić pokaz w Londynie, czy następny przystanek zrobić dopiero w Los Angeles. Natomiast każdemu, kto pochwali ją za sukcesy odpowiada: – Kiedy się jest zaangażowanym w swoją pracę i kocha się to, co się robi, to sukcesy pojawiają się bardzo często.

O Sylwii Romaniuk z pewnością świat jeszcze usłyszy.

Natalia Ros

 Goniec Polski