Nie tylko Niemcy powinny płacić

Naczelnik Państwa rzucił hasło. I zaraz znalazła się grupa ekspertów, którzy udowadniają, że Polska nigdy nie zrezygnowała z niemieckich reparacji. I że teraz nadszedł czas zapłaty. Dziwne, że ci sami eksperci przez lata milczeli, a suweren (częściowo zniewolony) żył w przekonaniu, że już na przegranej wojnie nie da się zarobić.

A teraz, dzięki błogosławionej dobrej zmianie, okazuje się, że do Polski mogą spłynąć już nie miliardy, ale biliony. I nie ważne w jakiej walucie. Ważne jest, że suweren w to uwierzył. I nieważne też kiedy. Czekał suweren ponad 70 lat, może poczekać i następnych kilkaset. Bo ważniejsza jest nadzieją, którą suwerena się karmi.

Siedzieliśmy z koleżanką i zastanawialiśmy, dlaczego nasze władze są tak krótkowzroczne. Dlaczego ograniczają się jedynie do Niemiec i tylko do ostatnich tragicznych wydarzeń Z historii naszej Ojczyzny. Przecież, jak mało które państwo na świecie, Polska była wielokrotnie obiektem ataku na nasze ziemie połączonych z grabieżami, niszczeniem, rujnowaniem, mordowaniem. I do tej pory nikt za to nie zapłacił.

Wojska pod wodzą Jana III Sobieskiego uratowały chrześcijańską Europę. Może najwyższy czas, aby cała Europa, z Watykanem na czele, za to zapłaciła…

Przypomnieliśmy sobie, jak ogromne straty poniosła Rzeczpospolita podczas tzw. potopu szwedzkiego. Tak na marginesie 19 lipca powinniśmy obchodzić 362. rocznicę początku wojny ze Szwecją, ale jakoś data ta umknęła historykom i patriotycznym publicystom. Może dlatego, że ta pięcioletnia wojna, jak rzadko która, zakończyła się zwycięstwem?

Wojna ta spowodowała ogromne straty demograficzne: zginęło ponad 4,4 mln Polaków z ok. 11 mln mieszkańców. Liczba więc zbliżona do tej, za którą rachunek rząd nasz chce wystawić teraz Niemcom.

Zniszczenia materiale oszacowane zostały na ok. 50% całego majątku. Zamki w Ogrodzieńcu, Chęcinach, Olsztynie nigdy nie zostały odbudowane Straty zagrabionych dóbr kulturalnych jest w ogóle trudno oszacować. Bo jak wycenić np. relikwie św. Stanisława zagrabione w Krakowie. Polska utraciła też Prusy Książęce oraz Inflanty.

362. lata temu nasz kraj w wyniku najazdu szwedzkiego poniósł straty proporcjonalnie większe niż w czasie II wojny światowej. Gigantyczne straty Polski w wyniku potopu szwedzkiego są dziś w Polsce zapomniane. Jedynie Fundacja Odbudowy Zniszczeń Dokonanych w Czasie Potopu Szwedzkiego próbuje działać, ale, z punktu widzenia władz „wojna” z naszym bałtyckim sąsiadem nie wzbudziłaby takiego zainteresowania społecznego jak z Niemcami.

Koleżanka podrzuciła jeszcze jeden pomysł na wzmocnienie topniejącego polskiego budżetu. Przecież już raz w historii Starego Kontynentu  nasza Ojczyzna uratowała Europę przed zalewem muzułmańskiej hordy i obroniła kulturę chrześcijańską! A wiadomo przecież, o co teraz toczy się walka. Właśnie w obronie tej kultury! Bez Polski Europa chrześcijańska dawno by już nie istniała!

12 września 1683 r. pod Wiedniem wojska polsko-austriacko-niemieckie pod wodzą Jana III Sobieskiego pokonały armię Imperium Osmańskiego. Chrześcijańska Europa została uratowana!

Skromną zapłatę Rzeczpospolita otrzymała za ten ratunek. Chrześcijańska Europa wykpiła się 80 wozami z uzbrojeniem, namiotami, kosztownościami, tkaninami, arrasami, siodłami. Dodajmy, że nie były to wozy kolejowe, ani ciężarówki…

Czy nie najwyższy czas, aby cała Europa odwołująca się do chrześcijańskich korzeni w końcu zapłaciła Polsce za ratunek? I to z odsetkami za te grubo ponad 350 lat. Nie mówiąc już o Watykanie, który pod władzą Kary Mustafy przestałby po prostu istnieć. Jakoś nikt o tym nie pamięta. A może nie chce pamiętać.

Co tam kilka bilionów od Niemiec. Co tam być może kwota (po uwzględnieniu proporcjonalności strat) jeszcze większa od Szwecji. Polsce od wieków powinna płacić cała Europa! Każde państwo oddzielnie i wszystkie razem na dodatek!

Dlaczego Naczelnik Państwa i jego pachołkowie do tej pory nie podnoszą tej kwestii?!

JĘDRZEJ WORLAK