Może chodzi o SKOKI, a może o zwykłe przekupstwo…

Nie chciałem sądami się zajmować, bo jak zawsze twierdzę: po owocach poznacie. Nawet obecne zmiany w przepisach o KRS, systemie sądownictwa i Sadzie Najwyższym nic nie znaczą, skoro nie znamy jeszcze praktyki nowego systemu. I żadne protesty tej praktyki nie zastąpią. Tak samo jak żadne głosy poparcia.

Można oczywiście przyjąć, że zmiany wprowadzone przez PiS (jeszcze nie klepnięte przez Prezydenta) mogą szkodzić demokracji. Mogą szkodzić elementarnej zasadzie trójpodziału władzy i jej niezależności.

Można również przyjąć, że tak bardzo wychwalane zmiany przez zwolenników tzw. reformy systemu sądowniczego są zgodne z tym, co w kilku krajach europejskich jest od lat praktykowane. Szkoda tylko, że te same kraje dla piewców konieczności zmian są z drugiej strony wyklinane od czci i wiary za m.in. stosowanie tego systemu sądowego.

Paradoks wyjątkowy. PiS-owscy zwolennicy reformy sądownictwa rzucają się do szyi i wypijają krew uczestnikom systemów (wybieralność sędziów przez urzędników polityków), którzy godzą się na przyjmowanie islamskich uchodźców. Czy w takim razie, gdyby któryś z mianowanych przez rządzących sędziów wydał taki wyrok, byłby od razu usunięty w niebyt?

Właśnie chyba to się do wszystkiego sprowadza. Co będzie z sędziami, którzy będą orzekali wbrew rządzącym? Czy ich wyroki będą przez rządzących respektowane? A co z ich przyszłością?

Rządzący mogą ustawowo zmienić wszystko. Mogą nawet zamieć dzień z nocą. A co tam. Prezydent i tak podpisze. Zresztą tzw. nocne obrady Sejmu być może właśnie do tego zmierzają. Zaraz okaże się, że będą to obrady dzienne. Wystarczy jedna uchwała.

Mam konto na FB. I bardzo często dyskutuję (może bardziej: próbuję) z ludźmi, z którymi mi nie po drodze. W sensie poglądów i ocen tego, co dzieje się w mojej Ojczyźnie. I tak się zdarzyło, że w niedzielę dość długo „rozmawiałem” z jednym gościem o historii developera, który buduje dom na gruncie, na którym znajduje się zbiorowa mogiła z okresu Powstania Warszawskiego.

Zaczęło się od tego, a skończyło się na… Pozwólcie, że zacytuję: Walka trwa, czyli sądy będą nasze, hehe. Po tym to odpowiedzialni za skoki będą mogli pić szampana (cytat oryginalny). Coś mnie tknęło. Autor jest święcie przekonany, że cała reforma sadownictwa jest tylko po to, aby ukręcić głowę aferze Skoków! A nie jest on w żadnym przypadku zwolennikiem tych, których obwinia się w Polsce o wszystko.

Być może nie chodzi więc, jak próbuje to sprzedać beznadziejna opozycja, o zagwarantowanie sobie zwycięstwa w następnych wyborach, ani o faktyczne podporządkowanie sobie sadów, ale właśnie o SKOKI…

I wracamy do punktu wyjścia. Podstawowym pytaniem w nowym systemie sądowniczym pozostaje to o niezależność, niezawisłość sędziów. Jeśli któryś mianowany i wyznaczony do konkretnej sprawy będzie orzekał przeciw PiS, to jaki będzie jego późniejszy los?

I wraca kolejny problem. A co jeden z drugim będzie się przejmował, skoro minister przeniesie go w stan spoczynku, czyli na emeryturę, którą cały Naród przez lata mu opłaca (bo on sam nie płaci składek emerytalnych) i będzie miał zagwarantowane leczenie na wyższym poziomie (w lepszych klinikach, być może nawet rządowych) jednocześnie nie płacąc składek na ubezpieczenie zdrowotne, którą cały Naród mu opłaca.

Bo od dziesiątków lat największych sługusów każdego reżimu i każdej władzy opłaca Naród. Wszystkie służby mundurowe, sędziów i prokuratorów… Żerują na Narodzie ku chwale Ojczyzny. Naszej?

JEREMI WYRĘKA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *