Nie wstydźmy się polskiej kuchni: Chłodnik

Za oknem coraz cieplej, żyć się powoli odechciewa, ale jeść trzeba. Przychodzi pora obiadu i nawet myśleć nam się nie chce, że trzeba wsunąć kawałek gorącej zupy, albo innych ziemniaków z jakimś mięsem, albo może ryż z gulaszem… Wszystko wręcz parzy i nie nastraja do doładowania kalorii, ale przecież jakoś trzeba to zrobić. Najlepszy wyjściem w takiej sytuacji jest oczywiście… chłodnik. Jest ich tyle rodzajów i odmian, że właściwie to nie ma co się nad tym rozwodzić. Od szczenięcych lat pamiętam smak chłodnika z domu babci i przez lata staram się go odtworzyć. Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Ale kto nie spróbuje, ten nie… poje. Więc nie czekajmy już dłużej…

Do przygotowania chłodnika potrzebujemy:

  • pęczek botwinki;
  • 2-3 pomidory;
  • 2-3 średnie ogórki;
  • 1-2 pęczki rzodkiewki;
  • pęczek szczypiorku (może być drobny, może być ten od dymki);
  • pęczek koperku;
  • przyprawy: sól, pieprz;
  • i oczywiście mleko zsiadłe (z tym jest najgorzej, bo surowca na prawdziwe właściwie się nie uświadczy – za dużo chemii dodają – na bazarach można często znaleźć kobiety oferujące tzw. mleko od krowy i kupuję, ale tylko to, które na wierzchu ma już warstwę wytrąconej śmietany; jeśli takimi możliwościami nie dysponujemy zdajemy się na maślankę, kefir, jogurt lub co kto woli (na taką ilość składników stosuję minimum 1-1,5 litr).

Chłodnik przygotowujemy w sposób następujący:

  1. Botwinkę dokładnie myjemy (buraczki można nawet paznokciem oskrobać), kroimy na drobne kawałki i wrzucamy na wrzątek (dość mało wody, bo zależy nam głównie na esencji, a nie rozwodnionej zupie). Gotować powinna się do miękkości. Odstawiamy i studzimy.
  2. Pomidory sparzamy wrzątkiem (wcześniej polecam naciąć na wierzchu w krzyżak), zdejmujemy skórkę i kroimy w cienkie ćwierć plasterki od razu do garnka (ale trochę warto zawsze zostawić)
  3. Ogórek obieramy ze skórki (mimo wszystko wolę być ostrożny, bo spryskują byle czym i o nieszczęście nietrudno), przekrawamy wzdłuż na połowę i kroimy w cieniutkie półplasterki. Przekładamy do gara z pomidorami (trochę jednak zostawiając).
  4. Szczypiorek (lub szczypior z dymki) myjemy i drobno kroimy. Do tego samego garnka.
  5. To samo z koperkiem, nie zapominając oczywiście o uprzednim umyciu i odsączeniu wody. Do garnka, ale łyżeczkę, dwie zostawmy).
  6. Do garnka z przygotowanymi składnikami dodajemy ostudzoną botwinkę, ale nie całą, na początek trochę, resztę zawsze można dodać.
  7. Całość lekko solimy, pieprzymy i delikatnie, za to dokładnie mieszamy.
  8. Na koniec dodajemy mleko zsiadłe lub to co naprawdę lubimy i dokładnie wszystko mieszamy. Ewentualnie doprawiamy do smaku. Ewentualnie też uzupełniamy w odpowiednich proporcjach resztami „surowca”, tak, aby nie wyczuwać jednego dominującego smaku np. koperku lub botwinki.

Chłodnik najlepiej przygotować wieczorem, poprzedniego dnia, aby przez noc sumiennie przeszedł wszystkimi smakami i aromatami oraz uzyskał odpowiednią temperaturę. Co prawda, kiedy stoi dłużej, traci swój podstawowy walor: kruchość składników, które „pękają” w ustach w trakcie jedzenia.

Czy jest coś bardziej orzeźwiającego i zdrowego niż talerz pełen jarzyn okraszonych maślanką? Oczywiście – powiedzą miłośnicy innych rozwiązań, a przede wszystkim owoców.

A więc dla odmiany coś dla nich, ale tym razem już w ekspresowym tempie.

Lubicie, banany, brzoskwinie, morele, ananasa, maliny, truskawki i Bóg wie raczy wiedzieć, co jeszcze? Odradzałbym tylko do chłodnika jabłka i gruszki, ale de gustibus…

Obieramy, jeśli jest taka potrzeba (wcześniej nie zapominając oczywiście o dokładnym umyciu, czy wręcz zdjęciu powierzchni zewnętrznych, czyli skórek), kroimy na kawałki (im mniejsze tym lepsze, bo potem na łyżce znajduje się cały mały owocnik) i zalewamy czymś mlecznym; tutaj akurat jak preferuję jogurt. Z kuchnia polską akurat nie ma to za wiele wspólnego, ale przecież inspiracja wyszła od nas:)

SMAKOSZ

PolecaMY również:

Kurczak duszony w pomidorachZiemniaczane zrazyNadziewane kurze udaPokrzywa z makaronemNadziewane szyjki gęsieŻeberka w kapuścieFlakiKluski śląski typow i nadziewaneKarp pieczonyKrólik duszony w wiśniówceDżem z dyniPierogi z płuckamiRyba po kaszubskuKopytkaNóżki w galarecieBabka ziemniaczanaGołąbki z kasząGrzybek jajecznyKotlet wieprzowy niekoniecznie schabowyDodatki z ogórków i pomidorówDomowy smalec ze skwarkamiKalafior z wodyPlacki ziemniaczaneKapusta z wody ze skwarkamiSztuka mięsa w sosie chrzanowymŻurek na zakwasie

One comment

  • Jarek

    Do chłodnika dodaję jeszcze gotowane pokrojone jajka odrobinę czosnku i kwaśną śmietanę – pychota !