Po prostu sztuka… Dmuchawce w „Fangorówce”

Minął jeden z dłuższych , a może i najdłuższy tegoroczny weekend. Kto nie uwierzył w alarmistyczne prognozy pogody, które zapowiadały jakąś meteorologiczną hekatombę nad Polska i kto, ignorując je, wybrał się w teren, opuszczając domowe pielesze, ten mógł uznać ten weekend za bardzo udany. A ci z Warszawy i okolic, którzy wybrali się do Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk w Powsinie, wygrali podwójnie.

Po pierwsze mogli spędzić kilka godzin w niezwykłym miejscu pełnym kolorów kwitnących roślin, ciszy ozdobionej świergoleniem ptaków, wypełnionym po brzegi jeżeli nie całkiem świeżym, to z pewnością lepszym powietrzem od tego, które na co dzień w murach miasta. Po drugie zaś, ci, którzy spacerując ogrodowymi alejkami trafili na ulicę Prawdziwka mogli zajrzeć do Galerii „Fangorówka” i obejrzeć prace artystki (kto jest tą artystką, o tym za chwilę…), która swą wystawę nazwała Puls natury. A gdy uczynili to w środku dnia, to mogli nasycić się naturalnym pięknem przyrody i jego artystycznym pięknem, takim jakim widzi je artystka przy akompaniamencie muzyki, bo ta rozbrzmiewa w Fangorówce zawsze w sezonie, w którym wszelka roślinność króluje…

Od jakiegoś czasu kibicuję pewnej artystce, na którą „wpadłem” zupełnym przypadkiem, o czym zresztą już na tym miejscu wspominałem. Idąc za własną radą (a czasami sam sobie doradzam i czasami tymi radami się kieruję…) wybrałem się do powsińskiego ogrodu, aby pospacerować wśród kolorów, popatrując to tu, to tam, posłuchać ptaków… Zajrzałem też, oczywiście do „Fangorówki” i… Jakież było moje zaskoczenie, gdy niemal u progu przywitały mnie dmuchawce, tak dobrze mi znane dmuchawce, te same dmuchawce, które bodaj już dwa lata z lekkim okładem przykuły moja uwagę, gdy zobaczyłem je katem oka na ścianie jednego z budynków w warszawskim Wawrze. Tak, ze ściany „Fangorówki” patrzyły na mnie dziesiątki dmuchawców z płótna Evy Chełmeckiej „Dmuchawcowe pole”… Ani wchodząc do Ogrodu w Powsinie, ani przestępując progi „Fngorówki”, nie rozglądałem się, nie szukałem żadnych informacji, czym chwalą się zawiadujący Ogrodem w Powsinie. Gdybym się rozejrzał, to zapewne dojrzałbym informację, że niemal od początku czerwca trwa w „Fangorówce” wystawa prac Evy Chełmeckiej pod tytułem „Puls natury” i nie zaskoczyłyby mnie dmuchawce. Ale stało się…

W każdym razie z wielką przyjemnością popatrzyłem na znany mi obraz artystki, której działalność tak mnie zainteresowała. W „Fangorówce” Eva Chełmecka prezentuje określony zbiór prac, przedstawiający jej odbiór drgań natury. Zresztą, oto, jak Ona sama przedstawia wystawę swych prac:

– Wystawa PULS NATURY jest prezentacją moich prac inspirowanych przyrodą – z nurtu, który nazywam Bio-motywami. Są to najczęściej pejzaże lub też motywy roślinne – oczywiście widziane na mój własny subiektywny sposób. Wszystkie te prace łączy chęć pochwycenia choć na chwilę kształtu kosmicznej, czy też boskiej energii przenikającej cały świat Natury… 

Na wystawie tej, oprócz dużych obrazów olejnych, po raz pierwszy prezentuję również akwarele i pastele, które tworzę od lat podczas regularnych pobytów na Warmii, która jest jednym z moich najukochańszych miejsc w Europie, a jej niepowtarzalny klimat i pejzaż zawsze mnie inspiruje (…). Dodam, iż wszystko to będzie miało miejsce w przepięknym otoczeniu Ogrodu Botanicznego PAN – bajecznie kwitnącego o tej porze roku. Galeria mieści się w dawnym domu rodziny Fangorów, gdzie sufit głównej sali pokrywa oryginalny fresk pędzla Fangora…

Ogród pełen barw i zapachów, Fangor w pamięci, a przykład jego malarstwa na suficie galerii w miejscu, któremu nazwę dało nazwisko rodziny wielkiego artysty malarza, a do tego fortepianowa muzyka podczas cyklicznych koncertów…

Szanowni Państwo, wszystko to możecie znaleźć w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. A do 27 czerwca możecie w „Fangorówce” nie tylko organoleptycznie zbadać puls natury was otaczającej , ale także skonfrontować swoje wrażenia z wrażeniami Evy Chełmeckiej i jej artystycznego widzenia w pracach prezentowanych tam na wystawie pt…Puls natury. A jakże by inaczej… Wspaniałych wrażeń.

CYPRIAN NIKODEM HYPKO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *