Tak, Pani Rzecznik, jestem nie-Polakiem

Mam czelność krytykować prezesa TVP, więc automatycznie zaliczam się do tych niepolskich. Bo teraz, dopiero teraz, za czasów Kurskiego, telewizja narodowa w końcu mówi głosem Polaków.

Jakikolwiek apelowanie o dymisję dla Kurskiego to działalność niepolska. To było dla narodu. Partyjni koledzy, którzy krytykują prezesa TVP, muszą odczytać ten przekaz: Ręce precz od Kurskiego. Atak na niego to atak na partię. Siedzą więc cicho i cieszą się, bo w końcu ich telewizja uzasadnia codziennie, jaką to wspaniałą siłą przewodnią narodu jest PiS.

Rzeczniczka PiS, posłanka PiS w jednej osobie ma swego zawodowego idola. Próbuje mu dorównać w bezczelności. Ale to był prawdziwy mistrz słowa, riposty i człowiek do cna zepsuty, który miał odwagę publicznie przyznać się, że dla pieniędzy i za pieniądze zrobi wszystko. Posłanka, rzecznika Mazurek różni się od niego pod tym względem. Ona zrobi wszystko dla idei.

Prezes nagradza. I dobrze. Niech to będzie przykład dla innych, że skoro swoją twarzą firmuje się takie coś, to zawsze można liczyć na finansową gratyfikację…

Telewizja Kurskiego w końcu mówi głosem Polaków… A do tej pory czyim głosem mówiła?

Przypomnę może, że telewizja (a chodzi tu przecież głównie o programy informacyjne) ma głównie informować. W dodatku w miarę obiektywnie, czyli przedstawiać racje obu (lub więcej) stron), jeżeli takowe istnieją. A zdaje się, że Kurski może być chwalony za jedno: dławienie poprzez swoich ekranowych przydupasów jakiejkolwiek krytyki partii i rządu.

Polska rośnie w siłę, a Polakom żyje się coraz dostatniej. Najbardziej wyświechtane hasło propagandowe epoki Gierka powróciło w nowej odsłonie. Nie ma dnia, aby telewizja Kurskiego nie przekonywała, że kraj nasz z godziny na godzinę zbliża się poziomem rozwoju do światowych mocarstw, a naród nasz dołączy za chwilę do najbogatszych na globie. Oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, ale mierzmy wszystko odpowiednią miarą. Niejedni już zadławili się nadmiernymi pochlebstwami.

Po kilkunastu miesiącach wysłuchiwania tego rodzaju sugestii, ludzie od telewizji publicznej się powolutku odwracają. Nie chodzi tu o procenty, ale o tendencję. TVP Kurskiego sprowadziło informację do poziomu wyborców PiS,. Do tego samego poziomu sprowadziło kulturę, a do jeszcze niższego rozrywkę. I nic dziwnego, że nawet posiadający zarejestrowane odbiorniki abonamentu płacić nie chcą. Nauczyli się przez kilkanaście lat gospodarki rynkowej i skoro produkt im nie odpowiada, płacić za niego nie mają zamiaru. Trzeba więc zmusić ich będzie do tego środkami prawnego przymusu.

Nie żeby poprzednia telewizja, za poprzedniej władzy mi się podobała. Ale była mniej nachalna, mnie prostacka, bardziej inteligenta w tym co robiła. Oczywiście w sferze informacji. I oczywiście również była na usługach władzy. Bo u nas inaczej być nie może.

Naszym politykom w głowach się nie mieści, że może być inaczej. Normalniej. Nie rozumieją, że wystarczą dobre decyzje, aby zyskiwać poparcie wyborców, społeczeństwa. Trzeba im jeszcze dodatkowo sieczkę w mózgu robić…

I za krytykę zaliczać do nie-Polaków.

JAROSŁAW WĄTLIK