Wybory prezesa PKOl.: Walkower Czarneckiego

Wynik tego „meczu” był z góry przesądzony. Z jednej strony znany działacz sportowy, prezes Polskiego Związku Piłki Ręcznej, prezes PKOl., Andrzej Kraśnicki z drugiej urodzony w Londynie jako Richard Henry Czarnecki, pseudo „Obatel”, europoseł z PiS, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, czym się chwali lecz nie wyjaśnia, że jeden z… czternastu (!!!) co ma zupełnie inny wydźwięk.

Otóż ten „Obatel” przeleciał przez wszystkie partie od katolickich, lewicowych, centrowych, po obecnie, najbardziej znienawidzoną, a teraz zapragnął zostać… prezesem PKOl., zgłoszony przez Polski Związek Piłki Siatkowej. Kierownictwo tego związku ze względu na popularność w Polsce tej dyscypliny i sukcesy miałem za rozsądne i poważne, co takich numerów robić nie będzie.

Że jest wręcz przeciwnie udowodniły wybory w minioną sobotę 21 kwietnia. Czarnecki, widząc swoje marne szanse, poddał się bez walki. A jeszcze w przeddzień wyborów mówił: Startuję po to żeby wygrać.

Nowy-stary prezes PKOl.

W glosowaniu Andrzej Kraśnicki uzyskał 137 głosów przy jednym wstrzymującym się.

Co ma Richard Henry wspólnego ze sportem? Pcha się do stanowisk, był wice i przewodniczącym, znanego klubu żużlowego WTS Atlas Wrocław, później, został członkiem rady nadzorczej WKS Śląsk, w 2005 r. wiceprzewodniczącym wydziału zagranicznego PZPN, zaś w 2012 zapragnął być prezesem… PZPN i stanął w szranki ze… Zbigniewem Bońkiem. W ostatniej chwili zrejterował. Teraz zamarzył mu się stołek prezesa PKOl.

Czarnecki ma wielki ciąg do bycia kimś w obojętnie jakiej dziedzinie i w jakim układzie politycznym, by tylko się załapać. O jego poglądach politycznych świadczy droga, jaką przechodził i komu służył.

Historyk, polityk, dziennikarz, działacz społeczny i polityczny, poseł na sejm kilku kadencji, deputowany do Parlament Europejskiego, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej, minister członek Rady Ministrów, działacz Niezależnego Związku Studentów, Unii Polityki Realnej, współtwórca Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, do Sejmu wszedł najpierw z listy wyborczej Akcji Katolickiej, później z listy Katolickiego Komitetu Wyborczego „Ojczyzna” oraz z Akcji Wyborczej „Solidarność”, przewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą, kandydat na prezydenta Wrocławia, doradca Andrzeja Leppera ds. polityki międzynarodowej, członek Samoobrony, członek Komitetu Wyborczego Andrzeja Leppera na prezydenta, wyrzucony z Samoobrony. Od września  2008 r. członek PIS, od 2011 członek rady politycznej PiS.

Imponujące, a i to nie wszystko. Zadziwiająca wszechstronność poglądów  i umiejętność zmiany przekonań. Można powiedzieć członek przechodni. I on jeszcze chciałby zostać przewodniczącym PKOl! Nie daj boże.

ANDRZEJ MARTYNKIN