Misiu, zdobywaj doświadczenie!

Masz rację Misiu, kiedy pytasz się, gdzie młody człowiek ma zdobywać doświadczenie. Oczywiście wyłącznie na najwyższych stanowiskach. Ale ci starcy, którzy Ci zazdroszczą, nie chcą do tego dopuścić. Boją się, że Ty, znakomity fachowiec od wszystkiego, pokażesz, że młody też potrafi.

Współczujemy Ci bardzo Misiu, że nie dane Ci był wykazać się jako członek rady nadzorczej jednej z największych spółek zbrojeniowych w naszym ukochanym kraju. Co z tego, że nie skończyłeś żadnych, obowiązkowych kursów. Co z tego, że nie masz odpowiedniego wykształcenia. Ważne, że jesteś młody i chętny do pracy.

Z wielkim żalem przyjęliśmy informację, że Twoje stanowisko orzecznika prasowego Twojego pryncypała przejęła jakaś babeczka w mundurze. To niesprawiedliwe. Przecież doskonale wywiązywałeś się ze swoich obowiązków. Doceniali to nawet nasi znakomici oficerowie, którzy Ci salutowali i na Twoją cześć wykrzykiwali pochwalne hasła. Docenił to Twój (wiesz kto) i nawet dał Ci medal, na który prawdziwi żołnierze muszą czekać latami. A i tak się nie doczekają. Ty, za swoją wierną służbę Wiadomo Komu, zasłużyłeś na niego całkowicie.

Nie martw się, coś ci załatwię… Może ogródek o mnie skopiesz?…

Docenili Misiu, Twoje wybitne umiejętności i zaproponowali Ci pracę. Podpisaliście nawet umowę. I co z tego, że już następnego dnia umowa została rozwiązana. Doświadczenie, które zdobyłeś w tym czasie, nawet nie tak długim, jest bezcenne.

To był poważny błąd. Nie twój oczywiście, Powinieneś zostać nie jakimś tam doradcą, konsultantem, ale powinieneś być szefem tej spółki. Prezes zarządu powinien podać się do dymisji i Ciebie wskazać na swego następcę. Bo kiedy miałbyś się uczyć, jak kierować tak wielka spółka, jak nie teraz. Ale niestety tej szansy Ci nie dano.

Wniosek nasuwa się jeden: nie wystarczy włazić do dupy jednemu tylko politykowi. Trzeba się obudować, obstawić wieloma. Wtedy będziesz nie do ruszenia. I to jest bardzo dobra lekcja dla całego młodego pokolenia.

Misiu, doceniamy bardzo twoje doświadczenie zawodowe z okresu pracy w aptece. Ciężkie to były paczki i niewielu by sobie z nimi poradziło. Ty dałeś radę. I za Ci cześć i chwała.

Nie załamuj się Misiu. Przecież miałeś swój dzień prawdziwej chwały. Stałeś się najważniejsza osobą w państwie; serwisy informacyjne wszystkich polskich mediów, niepolskich też oraz tych narodowych mówiły tylko o Tobie. I to w pierwszej kolejności. Lub zaraz później. I to jest twój wielki sukces.

Nie będą jacyś tam starcy decydowali, czy masz, czy też nie, kwalifikacje, aby zajmować najwyższe stanowiska w biznesie i polityce. To jeszcze nie jest koniec. Twój czas dopiero nadchodzi. Ten prawdziwy. I wszystkim pokażesz na co Cię stać.

Nie dano Ci, Misiu, szansy, abyś się wykazał. Zablokowali Cię teraz te stare pryki, którzy nie znają świata. I życia też. Misiu, nie daj się! Trzeba obalić tę klikę starców, którzy rządzą Polską. Co tam jakiś członek rady nadzorczej, czy nawet doradca zarządu nawet sporej spółki. Sięgać trzeba gwiazd! A więc i stołek prezesa PiS jest do wzięcia! Bo przecież musisz zdobywać doświadczenie. Choćby na stołku ministra. Jakiegokolwiek.

Bo jak nie teraz, to kiedy miałbyś się nauczyć kumoterstwa, nepotyzmu, partyjniactwa. lizusostwa, poddaństwa, dupo lizania, w dupę wchodzenia. Tylko teraz! Kiedy jeszcze jesteś młody i masz do tego odpowiedni zapał. I predyspozycje.

JEREMI WYKRUT